Spis treści
Zarządzanie państwowym portfelem to obecnie największy problem administracji Donalda Trumpa. Prawie 30 procent uczestników badania uważa gospodarkę za najważniejsze wyzwanie, które zostawia w tyle nawet obawy o stan demokracji ze wskaźnikiem 24 procent, system opieki zdrowotnej oceniany na 12 procent oraz dziesięcioprocentową przestępczość. Galopujące ceny i rosnące koszty utrzymania martwią aż 45 procent pytanych osób. Co więcej, aż 68 procent obywateli USA źle ocenia gospodarcze posunięcia głowy państwa, a ponad połowa wyraża „zdecydowaną dezaprobatę”. Jest to potężny wizerunkowy problem dla przywódcy kreującego się na gwaranta bogactwa.
Zestawiając obecne wyniki z danymi z zeszłego lata, widać wyraźny trend spadkowy, gdyż liczba negatywnych opinii o polityce finansowej podskoczyła o 7 punktów procentowych. Co ciekawe, spadek zaufania do rządowych metod walki z inflacją widać nawet w bazie wyborczej samej Partii Republikańskiej, gdzie odnotowano zjazd poparcia o 10 punktów procentowych.
Obywatele USA krytykują stan swoich portfeli pod rządami Donalda Trumpa
Kwestie osobistej zasobności to kolejny drażliwy temat w amerykańskim społeczeństwie. Dokładnie czterech na dziesięciu badanych stwierdza, że ich materialna stabilność uległa pogorszeniu na przestrzeni ostatniego roku. Oceny te bardzo mocno korelują z sympatiami politycznymi, ponieważ gorszą sytuację zgłasza 55 procent zwolenników Demokratów i 46 procent osób niezależnych, podczas gdy poprawę widzi jedynie 34 procent sympatyków obozu republikańskiego. Zdecydowana większość ankietowanych narzeka na bardzo wysokie koszty tankowania pojazdów, co uderza zwłaszcza w pracowników fizycznych oraz osoby z niższym wykształceniem. Ta grupa społeczna w ogromnym stopniu opiera swoje codzienne funkcjonowanie na dojazdach własnym autem, a drogie paliwo bezpośrednio przekłada się na ich narastającą frustrację wobec władzy.
Wojna na Bliskim Wschodzie i kwestie migracyjne pogrążają gabinet Donalda Trumpa
Decyzja o przerwaniu ognia z 7 kwietnia nie poprawiła znacząco wizerunku prezydenta w kontekście konfliktu z Iranem, a opinie na ten temat utrzymują się na stałym, niskim poziomie. Zaledwie jedna trzecia ankietowanych popiera te działania wojskowe, co znów ukazuje głębokie podziały. Zdecydowana większość sympatyków Demokratów oraz wyborców niezależnych krytykuje angażowanie się w ten konflikt, podczas gdy aż 74 procent Republikanów wyraża dla niego pełną aprobatę. Ponadto 61 procent amerykańskiego społeczeństwa odrzuca pomysł dalszego zwiększania obecności wojskowej w regionie, a w grupie wiekowej poniżej trzydziestego roku życia ten sprzeciw osiąga poziom zatrważających 74 procent.
Równie niejednoznacznie oceniane są decyzje głowy państwa dotyczące przybyszów z zagranicy. Aprobatę dla polityki imigracyjnej wyraża 44 procent pytanych, co stanowi lekki wzrost od początku roku, choć dominująca część społeczeństwa wciąż patrzy na nią krytycznie. Uwagę zwraca natomiast mocne dążenie obywateli do zaostrzenia procedur w samych lokalach wyborczych. Aż 75 procent uczestników sondażu wymagałoby okazywania dokumentu tożsamości podczas oddawania głosu, a duża część z nich popiera również konieczność weryfikowania obywatelstwa przed wrzuceniem karty do urny.