Nowe plany byłego agenta Lewandowskiego
Były agent Roberta Lewandowskiego pojawił się w podcaście „Kilka słów o Legii”, gdzie otwarcie opowiedział o swoich najnowszych zamiarach zawodowych. Okazuje się, że Cezary Kucharski jest w trakcie zaawansowanych rozmów z władzami Płocka w sprawie przejęcia udziałów w miejscowej Wiśle. Menedżer podkreślił, że po latach kariery na boisku i pracy z polskimi zawodnikami, czuje potrzebę dalszego angażowania się w rodzimą piłkę. Wspominał swoje początki w roli agenta, kiedy postawił sobie za cel wykreowanie piłkarza o globalnej rozpoznawalności. Dziś, bogatszy o doświadczenia biznesowe i negocjacyjne, chciałby przenieść swoje umiejętności na grunt klubowy. Wierzy, że jego wiedza mogłaby wnieść sporo jakości do takiej organizacji, zaznaczając, że obecny na rynku talent formatu Lewandowskiego wyceniłby zdecydowanie wyżej niż w przeszłości.
– Negocjujemy z miastem Płock kupno udziałów w Wiśle. Chciałbym jeszcze coś w piłce zrobić. Miałem karierę piłkarską, byłem agentem piłkarzy polskich. Zajmowałem się w zasadzie wyłącznie polskimi piłkarzami. Kiedyś na początku jako agent powiedziałem, że chciałem znaleźć zawodnika, którego będzie znał cały świat, doprowadzić go do takiego poziomu. To mi się udało. Teraz chciałbym przenieść swoje doświadczenia z piłki oraz jako przedsiębiorca i biznesmen, który różne rzeczy negocjował, w strukturę bardziej klubową. Być częścią jakiejś grupy, organizacji. Wydaje mi się, że mógłbym dać jakąś wartość klubowi. Pewnie gdybym dziś spotkał takiego Lewandowskiego, sprzedałbym go nie za 5 mln euro, tylko za 25 mln euro – powiedział Kucharski w podcaście „Kilka słów o Legii”.
Praca w terenie zamiast biurka
Kucharski jasno określił, że absolutnie nie widzi się w roli urzędnika zamkniętego w gabinecie. Znacznie bardziej pociąga go działanie operacyjne i bezpośrednie poszukiwanie utalentowanych zawodników. Zwrócił uwagę, że mimo wszechobecnych dziś systemów analitycznych i statystyk, wciąż kluczowe pozostaje „oko” skauta. Przywołał anegdotę o Franciszku Smudzie, który potrafił ocenić gracza po sposobie wchodzenia po schodach, przyznając, że sam ma podobne podejście. Dla Kucharskiego wystarczy chwila obserwacji, by dostrzec potencjał piłkarza – lekkość biegu czy umiejętność dryblingu. Właśnie tym aspektem działalności klubowej chciałby się zająć najbardziej.
ZOBACZ TEŻ: Legendarny skoczek w ciężkim stanie trafił do szpitala. Miał 2,5 promila
– Bardziej przydałbym się operacyjnie. Mógłbym jeździć i szukać piłkarzy. W dobie statystyk i komputerów nadal najważniejsze jest to oko do zawodników. To może kiedyś było śmieszne, jak Franciszek Smuda opowiadał, że on poznaje piłkarzy po tym, jak wchodzą po schodach. Wszyscy się śmiali, ale ja mam podobnie. Czasami spojrzę na zawodnika i wiem, że ma duży potencjał, bo lekko biega, bo fajnie drybluje, ale może czasem brakuje mu odwagi. Tym chciałbym się zająć – stwierdził były agent Roberta Lewandowskiego.
Inwestycja Wisła Płock. To nie tylko biznes
Potencjalne zaangażowanie w płocki klub ma być dla niego czymś więcej niż tylko sposobem na pomnażanie kapitału. Były napastnik zadeklarował gotowość do zainwestowania własnych funduszy, co ma stanowić gwarancję jego pełnego poświęcenia. Ryzyko finansowe, jak sam tłumaczy, przełożyłoby się na maksymalną motywację do pracy przy rozwoju projektu na Mazowszu.
– Nie traktuję tego jako biznes. Jeśli wejdziemy udziałowo do Płocka, zainwestuję własne środki i zaryzykuję, żeby mieć większą motywację i być w stu procentach zaangażowanym w ten projekt – wyjaśnił.
Drużyna z Płocka, beniaminek PKO BP Ekstraklasy, w obecnym sezonie radzi sobie bardzo dobrze i wciąż ma realne szanse na grę w europejskich pucharach. Aktualnie ekipa „Nafciarzy” plasuje się na czwartej pozycji w lidze, mając zaledwie cztery punkty straty do prowadzącego w tabeli Kolejorza. W najbliższym spotkaniu płocczanie podejmą na własnym stadionie drużynę Radomiaka Radom.