Prezes PKOl Radosław Piesiewicz zabiera głos w sprawie Zondacrypto
Główny partner Polskiego Komitetu Olimpijskiego, platforma wymiany kryptowalut Zondacrypto, budzi w ostatnim czasie potężne kontrowersje. Rosnąca liczba doniesień o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu firmy zmusiła szefa PKOl Radosława Piesiewicza do zorganizowania specjalnej konferencji prasowej. Działacz sportowy przekonywał zgromadzonych dziennikarzy, że proces przekazywania nagród dla sportowców przebiega bez najmniejszych zakłóceń.
„Wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane”
„Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystkie nagrody finansowe i rzeczowe. Nasi sponsorzy również przekazali nagrody rzeczowe, a z tego, co wiem, Zondacrypto przekazała zawodnikom zarówno nagrody rzeczowe, jak i tokeny, które znajdują się na ich kontach”
Kaja Ziomek-Nogal nie otrzymała obiecanych pieniędzy
Zapewnienia włodarza komitetu boleśnie zderzają się z rzeczywistością wielu polskich sportowców. Szósta zawodniczka olimpijskiego finału na dystansie 500 metrów, Kaja Ziomek-Nogal, otwarcie przyznaje brak jakichkolwiek wpłat. Łyżwiarka szybka miała wzbogacić się o równowartość trzydziestu tysięcy złotych wypłaconych w wirtualnej walucie, jednak do dziś jej cyfrowy portfel świeci pustkami. W rozmowie z portalem eurosport.pl zawodniczka nie ukrywała swojego rozgoryczenia obecnym obrotem spraw.
„Ja tak naprawdę jeszcze tokenów nie dostałam na swoje konto, więc jestem może jeszcze nawet w gorszej sytuacji niż inni. Na razie czekam na jakiekolwiek informacje”
Kacper Tomasiak i inni mają problem z wypłatą tokenów
Sytuacja poszczególnych reprezentantów Polski mocno się od siebie różni. Kacper Tomasiak otrzymał już należne mu tokeny, ale cały czas nie ma możliwości zamienienia ich na tradycyjną walutę. O sporym szczęściu mogą mówić wyłącznie ci zawodnicy, którzy natychmiast zlecili spieniężenie rynkowych aktywów po ich otrzymaniu, ponieważ ostatecznie odzyskali swoje premie pieniężne pomimo zauważalnych opóźnień w realizacji przelewów.
Jak donosi serwis money.pl, sytuacja w samej firmie sponsorskiej robi się coraz bardziej napięta. Przemysław Kral pełniący funkcję prezesa Zondacrypto przekazał swoim współpracownikom specjalny komunikat gruntownie modyfikujący dotychczasowe zasady zatrudnienia. Dziennikarze portalu finansowego ustalili, że pismo bezpośrednio nawiązuje do toczącego się dochodzenia, ale dokładne powody i szczegóły tych działań pozostają na ten moment nieznane.
Zaskakujący dokument wygenerowany w Monako zwalnia pracowników z zakazu konkurencji oraz konieczności zwracania pieniędzy za odbyte szkolenia, a dodatkowo pozwala na zerwanie kontraktu z zachowaniem maksymalnie trzydziestodniowego okresu wypowiedzenia. Równocześnie zarząd zażądał od załogi pilnego zwrotu wszelkiego sprzętu służbowego używanego do pracy. Oddane laptopy i telefony mają rzekomo zabezpieczyć kluczowe dane na potrzeby wspomnianego wcześniej postępowania.