Spis treści
- Córka premiera, Katarzyna Tusk, zaskoczyła swoich obserwatorów, nazywając siebie „kiepską influencerką”.
- Jak tłumaczy, stawia przede wszystkim na autentyczność, nie dostosowuje swojego domu do zdjęć i od lat pokazuje te same, ulubione rzeczy.
- Zobacz, jakie nietypowe powody przedstawiła i co to oznacza w kontekście idealnego wizerunku w mediach społecznościowych.
Katarzyna Tusk od wielu lat zarządza blogiem Make Life Easier, wokół którego zebrała dużą rzeszę fanów. Chociaż jej profil kojarzy się z idealnie zaaranżowanymi zdjęciami, modą oraz wystrojem wnętrz, tym razem zdecydowała się pokazać nieco inne spojrzenie na funkcjonowanie w sieci.
Na swoim profilu na Instagramie udostępniła serię zdjęć z nietypowym zapytaniem:
„Dlaczego kiepska ze mnie influencerka?”
I szybko przeszła do wyjaśnień.
Kasia Tusk o mieszkaniu: „Nie projektuję pod kadry”
Jako pierwszy przykład wskazała swój dom. Tusk podkreśliła, że nie układa wnętrz tak, aby dobrze prezentowały się na Instagramie.
„Bo nie projektuję mieszkania pod kadry. Być może kiedyś miało lepszy układ do zdjęć, ale teraz ma lepszy układ do życia” – napisała.
Dodała też:
„Nie chcę mieszkać w miejscu, które wygląda lepiej, niż się w nim żyje”.
Ten sam ton można odnaleźć w całym wpisie. Autorka bloga Make Life Easier przekonuje, że nie ma zamiaru w nieskończoność wymieniać przedmiotów, tylko ze względu na wymóg nowości w social mediach.
Kasia Tusk używa wciąż tych samych kozaków, kubka i kolczyków
Na kolejnych slajdach pokazała rzeczy, które często przewijają się na jej koncie.
„Bo pokazuję ten sam kubek, te same kozaki i tę samą parę kolczyków przez trzy lata” – napisała.
Pokazała m.in. czarne kozaki, które zakupiła w 2021 roku. Zwróciła także uwagę na kolczyki marki YES, które nie służą jej wyłącznie jako rekwizyt do sesji zdjęciowych, lecz są stałym elementem jej życia. Tusk wyznała, że bardziej cieszą ją rzeczy, które ma w swoim posiadaniu od dawna, niż nowości kupione kilka dni wcześniej.
Córka premiera nie chce dodawać wpisów tylko dlatego, że trzeba
Córka szefa rządu wspomniała też o tym, jak często dodaje nowe materiały w sieci.
„...bo nie potrafię produkować treści tylko dlatego, że minęło już za dużo czasu od poprzedniego posta” – stwierdziła.
To ciekawe spostrzeżenie, zwłaszcza że od dłuższego czasu Make Life Easier stanowi jej główne zajęcie. Swojego bloga uruchomiła w 2011 roku, a teraz jej działalność to nie tylko media społecznościowe, ale również własna linia produktów. Nie był to jednak koniec jej wywodów.
„...bo nigdy Ci nie powiem: »kup, bo to pasuje każdemu«. Właściwie nic nie pasuje każdemu” – napisała na jednym z kadrów.
Na sam koniec zostawiła zdanie, które najlepiej oddaje istotę jej przemyśleń:
„Bo wciąż mi się wydaje, że nie wszystko, co zainteresuje innych, trzeba pokazywać w internecie”.
Pod wpisem zauważyła jeszcze, że jej zdaniem najbardziej wartościowe rzeczy nie zawsze prezentują się okazale na fotografiach. O wiele bardziej istotne są te, które po prostu spełniają swoją rolę w codzienności.
Poniżej można zobaczyć zdjęcia z pobytu Kasi Tusk w Japonii