Spis treści
- Mecz Szwecja - Polska w Lidze Narodów stanął pod znakiem zapytania tuż po rozpoczęciu zawodów, gdy arbiter wstrzymał rywalizację.
- Przyczyną zamieszania okazały się rzucone na boisko białe serpentyny, które poleciały głównie z trybun zajmowanych przez polskich sympatyków.
- Warto dowiedzieć się, w jaki sposób zachodnia prasa opisała ten zaskakujący incydent na Strawberry Arena w Sztokholmie.
Sędzia przerwał mecz Szwecja - Polska przez rzucone przedmioty
Tuż po tym, jak arbiter dał znak do rozpoczęcia zawodów, na murawę sztokholmskiego obiektu spadła lawina białych serpentyn rzuconych głównie przez polskich kibiców. Fani z naszego kraju chcieli w ten niecodzienny sposób zaakcentować swój przyjazd. Początkowo piłkarze grali dalej przez niecałą minutę, ale gdy akcja przeniosła się w strefę zasypaną przedmiotami, prowadzący zawody był zmuszony interweniować.
W efekcie mecz Szwecja - Polska został wstrzymany. Rozjemca nakazał pracownikom ochrony jak najszybsze posprzątanie murawy. Upłynęło jednak kilkadziesiąt sekund, zanim białe papierowe wstążki usunięto z boiska i rywalizacja mogła toczyć się dalej. Sytuacja odbiła się szerokim echem w europejskich mediach, które od razu zrelacjonowały ten nietypowy początek starcia w stolicy Szwecji.
Przeczytaj także: Oskar Pietuszewski wezwany w trybie awaryjnym. A potem zaskakująca decyzja Jana Urbana!
Polscy kibice zdominowali ulice Sztokholmu
Mimo zamieszania na samym obiekcie, już przed pierwszym gwizdkiem w szwedzkiej metropolii czuć było wspaniałą atmosferę. Fani znad Wisły wręcz opanowali miejskie arterie, głośno wspierając narodową drużynę na długo przed rozpoczęciem zawodów. Do Sztokholmu zjechali m.in. mieszkańcy Gdyni, Warszawy i Zakopanego, a ich szeregi zasilili także Polacy na co dzień żyjący w Skandynawii.
- Polska biało-czerwoni
W tłumie sympatyków dało się wyczuć ogromną wiarę w końcowy sukces. Dla sporej grupy wyjazd ten był szansą na swoisty rewanż za przegrany marcowy mecz, który ostatecznie przekreślił nasze szanse na awans na turniej mistrzostw świata.
- Teraz musimy odegrać się za marcowy mecz eliminacyjny do mistrzostw świata
Ambasady RP i Szwecji wymieniły się uszczypliwościami
Atmosfera piłkarskiego święta udzieliła się również dyplomatom z obydwu państw. Pracownicy Ambasady RP w Sztokholmie popisali się dużą inwencją, zakładając biało-czerwony szalik na eksponowaną w budynku zbroję husarską. W odpowiedzi szwedzka placówka w Warszawie przekazała Polakom pozdrowienia w internecie, jasno jednak deklarując swoje poparcie okrzykiem „Heja Sverige!”, czyli „Naprzód Szwecjo!”.