Błaszczak uderza w Brukselę i program SAFE. Wskazał na groźną „furtkę”

2026-02-18 10:01

Mariusz Błaszczak w rozmowie z Markiem Balawajderem w formacie Porannego Ringu na YouTube uderzył w Unię Europejską, ostrzegł przed mechanizmem „warunkowości” i po raz kolejny postawił tezę o niemieckim przywództwie jako zagrożeniu dla Polski. Najmocniej wybrzmiał wątek programu SAFE: były szef MON twierdzi, że w przepisach pojawiła się „furtka”, która może obciążyć budżet obronny spłatą unijnej pożyczki.

Mariusz Błaszczak

i

Autor: Marcin Wziontek / SE

UE jako „szantaż”: najmocniejsze słowa Błaszczaka

Podczas wywiadu były minister obrony narodowej przedstawił Wspólnotę w bardzo krytycznym świetle. W jego ocenie Unia Europejska przekształca się w projekt, który zamiast na współpracy, coraz częściej opiera się na metodach nacisku. Błaszczak zarysował scenariusz, który ma dowodzić, w jaki sposób Bruksela wywiera presję na władze w Warszawie, dążąc do wymuszenia konkretnych decyzji politycznych.

„Unia Europejska jest zarządzana przez szaleńców. (…) traktują te pieniądze jako formę szantażu.”„Unia Europejska powie tak: skoro Polska stwierdza, że są dwie płcie, a nie 240, nie będzie pieniędzy. Skoro Polska nie chce przyjmować migrantów, nie będzie pieniędzy. (…) Nie można pozwolić się szantażować.” - mówił Błaszczak w programie.

„Warszawa czy Berlin?” — o suwerenności i dominacji Niemiec

W dyskusji powrócił wątek dotyczący suwerenności i układu sił na Starym Kontynencie. Polityk Prawa i Sprawiedliwości ponowił swoją tezę o trwającym sporze dotyczącym tego, gdzie faktycznie zapadają kluczowe dla Polski decyzje. Jego zdaniem zagrożeniem dla polskiej niezależności jest niemieckie przywództwo, które próbuje zdominować europejską politykę.

„Tu chodzi o władzę, o to czy decyzje na temat naszej przyszłości będą podejmowane w Warszawie czy w Berlinie.”„My się opowiadamy za tym, żeby to Polacy decydowali o przyszłości naszej ojczyzny, a nie Europejczycy, czyli Niemcy.”

SAFE i „furtka” do budżetu MON

Najbardziej merytoryczna część rozmowy dotyczyła kwestii finansowania zbrojeń, a konkretnie unijnej pożyczki w ramach programu SAFE. Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę na techniczne aspekty tego rozwiązania, twierdząc, że w przepisach znalazła się niebezpieczna „furtka” prawna. Według byłego szefa resortu obrony, taki zapis może w przyszłości skutkować bezpośrednim obciążeniem budżetu przeznaczonego na obronność kosztami spłaty tego zobowiązania.

„Pierwotny przepis (…) wyłączający możliwość finansowania z części 29, czyli budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, spłaty tej pożyczki (…) był właściwym przepisem” - mówił Błaszczak.„Niestety przepis (…) otwiera furtkę ministrowi finansów do tego, żeby jednak czerpać z części 29. To jest niuans, ale znaczący” - kontynuował były szef MON.

USA i Korea kontra Europa. „Gigantyczny” potencjał produkcyjny

Gość programu dokonał również analizy rynku zbrojeniowego, zestawiając ze sobą różnych dostawców sprzętu wojskowego. W jego opinii europejskie moce produkcyjne wypadają blado w porównaniu z ofertą płynącą ze Stanów Zjednoczonych oraz Korei Południowej. Błaszczak podkreślił, że tempo zakupów z kierunków pozaeuropejskich jest znacznie szybsze, co wynika z różnic w potencjale przemysłowym tych regionów.

„Potencjał produkcyjny amerykański, koreański jest gigantyczny. Potencjał produkcyjny europejski jest bardzo, ale to bardzo mały" - stwierdził.

Sprawy wewnętrzne PiS: „nie będę roztrząsał na zewnątrz”

Gdy prowadzący próbował skierować rozmowę na napięcia wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak od razu uciął temat. Zamiast wchodzić w nazwiska i kulisy, postawił jasną granicę: „my o sprawach wewnętrznych rozmawiamy na wewnętrznych forach”. I dodał wprost: ja nie będę roztrząsał tych spraw na zewnątrz”.

Prezydent Nawrocki rezygnuje z Rady Pokoju. Czarzasty popiera jego decyzję

Balawajder zwrócił uwagę, że sygnał „na zewnątrz” i tak poszedł, bo prezes PiS zabrał głos publicznie. „Na zewnątrz wystąpił wczoraj prezes” mówił prowadzący, podkreślając, że przekaz był „zerojedynkowy” i dotyczył tego, co ma dziś dominować w komunikacji partii: „powinien być przekaz, który pokazuje waszą ciężką pracę, wasze argumenty”.

W tym fragmencie rozmowy padło też obrazowe porównanie, które miało opisywać atmosferę w partii. Balawajder mówił o politykach, którzy nawzajem się podgryzają”, „jak takie pieski, które się tam gryzą pod dywanikiem”, po czym dodał: „w końcu wrócił bulterier i (…) trzepnął ręką w stół. Koniec.”

Najbardziej nośny moment przyszedł chwilę później. Prowadzący zapytał wprost: „Wkurzył się prezes?”. Odpowiedź Błaszczaka była krótka i jednoznaczna: „Tak.”

W tle wybrzmiała też groźba dyscyplinarna, którą Balawajder przytoczył jako sedno przekazu prezesa. W programie padły słowa: „każdy kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos (…) zostanie zawieszony w prawach członka PiS” — niezależnie od stażu czy pozycji. To ma być sygnał „twardej ręki” i próba ucięcia sporu jednym ruchem.

Po tym Błaszczak natychmiast przeszedł do przekazu o pracy programowej, tłumacząc, że partia koncentruje się na spotkaniach i budowaniu propozycji. „Jeździmy, rozmawiamy z ludźmi po to, żeby zbudować program” — mówił.

Poniżej archiwalna galeria zdjęć: Mariusz Błaszczak obroniony! Opozycja przegrała głosowanie nad wotum nieufności wobec ministra MON

Poranny Ring - Krzysztof Paszyk
Sonda
Czy Jarosław Kaczyński słusznie grozi zawieszeniami za publiczne spory w PiS?