Spis treści
Proces Karola Nawrockiego z Onetem. Kulisy sprawy sopockiego Grand Hotelu
Warszawski Sąd Okręgowy przeprowadził we wtorek, 27 października 2026 roku, pierwszą jawną rozprawę z udziałem publiczności w procesie wytoczonym właścicielowi portalu Onet przez Karola Nawrockiego. Przedmiotem sporu jest publikacja z maja 2025 roku zatytułowana „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”. Autorzy artykułu twierdzili, że były prezes IPN, pracując w przeszłości w ochronie sopockiego Grand Hotelu, brał udział w „procederze sprowadzania prostytutek” dla hotelowych gości. Według relacji Onetu źródłem tych doniesień byli dawni współpracownicy Nawrockiego z ochrony obiektu. „Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa — deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem” – zapewniał w swoim materiale portal.
Chociaż sam proces ruszył formalnie już 15 września, wszystkie poprzednie posiedzenia odbywały się z wyłączeniem jawności. Wtorkowa rozprawa miała już charakter otwarty dla publiczności, przy czym sąd nie wyraził zgody na prowadzenie transmisji na żywo. Wśród wezwanych świadków znaleźli się między innymi dziennikarz „Gazety Wyborczej” Piotr Głuchowski oraz Natalia Geldon, której wypowiedzi posłużyły za bazę do stworzenia tekstu w Onecie. Wciąż nie ustalono terminu ani miejsca przesłuchania prezydenta Karola Nawrockiego, a jednym z branych pod uwagę wariantów jest odebranie od niego zeznań bezpośrednio w Kancelarii Prezydenta.
Antoni Macierewicz wyproszony z sali sądowej. Były szef MON nie miał karty wstępu
Podczas wtorkowych czynności w Sądzie Okręgowym w Warszawie doszło do niecodziennej sytuacji z udziałem Antoniego Macierewicza. Były szef MON wszedł na salę rozpraw w trakcie przesłuchania Piotra Głuchowskiego. Prowadzący sprawę sędzia od razu zwrócił się do polityka z pytaniem o posiadanie karty wstępu, czyli specjalnej przepustki, którą sąd wydaje w przypadku procesów budzących ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Kiedy Macierewicz swobodnie przyznał, że nie dysponuje takim dokumentem, sąd bez wahania polecił mu natychmiastowe opuszczenie sali.