Pożyczka dla Ukrainy dzieli Unię. Niemiecki dyplomata grozi utratą funduszy

2026-10-27 10:50

Unia Europejska poszukuje funduszy na wsparcie dla Ukrainy w 2027 roku, jednak część krajów odmawia udziału w nowej pożyczce. Jak donosi Politico, sprzeciw wyraziły już Czechy oraz Słowacja, a podobny krok mogą podjąć Węgry. Niemiecki dyplomata ostrzega, że taka postawa odbije się na negocjacjach dotyczących unijnego budżetu.

Różne nominały ukraińskich hrywien ułożone na sobie. O sporze o miliardy euro dla Ukrainy przeczytasz na Eska.
Autor: Pixabay.com

• W Unii Europejskiej trwa ostry spór o 45 mld euro pomocy dla Ukrainy na 2027 rok, który mocno podzielił kraje członkowskie.

• Czechy oraz Słowacja wprost odrzucają udział w nowym kredycie, a potencjalne dołączenie Węgier i Bułgarii zaostrza wewnętrzny konflikt we Wspólnocie.

• Przedstawiciel niemieckiej dyplomacji zapowiada poważne konsekwencje dotyczące funduszy spójności, co stawia pod znakiem zapytania przyszły budżet UE.

Negocjacje między krajami członkowskimi stają się coraz trudniejsze, a w grze jest około 45 mld euro wsparcia dla Ukrainy. Według ustaleń portalu Politico liderzy państw UE chcą zatwierdzić nowy pakiet do końca roku, aby zabezpieczyć potrzeby finansowe Kijowa na 2027 rok.

Obecnie najbardziej realny scenariusz zakłada udzielenie pożyczki gwarantowanej obecnym budżetem Wspólnoty. Brakuje jednak jednomyślności wśród państw w kwestii zaangażowania w ten projekt, a cały spór nakłada się na rozmowy o kolejnej wieloletniej perspektywie finansowej UE.

Nowa pożyczka dla Ukrainy. Czechy i Słowacja są przeciw, Węgry mogą dołączyć

Portal Politico, powołując się na dwóch dyplomatów, informuje o sprzeciwie Pragi i Bratysławy. Podczas obrad Rady Europejskiej przywódcy Czech i Słowacji zapowiedzieli brak udziału w nowej pożyczce, a źródła redakcji przewidują, że podobną decyzję podejmą również Węgry.

Wspomniane trzy kraje zrezygnowały także z udziału w wcześniejszym pakiecie pożyczkowym opiewającym na 90 mld euro, który został zatwierdzony w grudniu 2025 roku z przeznaczeniem na lata 2026–2027.

Zgłaszane obiekcje odnoszą się wyłącznie do tego konkretnego instrumentu finansowego. Taka postawa nie oznacza, że wymienione państwa całkowicie wycofują się z jakiejkolwiek pomocy dla Ukrainy.

Niemiecki dyplomata ostrzega. Chodzi o fundusze spójności i budżet UE

Odmowa przystąpienia do mechanizmu pożyczkowego spotkała się z ostrą reakcją niemieckiej dyplomacji. Rozmówca Politico zauważył, że państwa blokujące wsparcie jednocześnie oczekują ogromnych wypłat z wspólnej unijnej kasy.

- Ta absurdalna sytuacja po raz kolejny pokazuje, jak bardzo niektórzy są oderwani od rzeczywistości, jeśli chodzi o budżet UE - powiedział niemiecki dyplomata.

W ocenie dyplomaty brak zgody na współfinansowanie pomocy dla Kijowa wpłynie bezpośrednio na negocjacje dotyczące środków na rozwój regionalny.

- Jak ktoś może poważnie myśleć, że nasi podatnicy będą gotowi przekazać choćby jedno euro więcej na fundusze spójności tym, którzy odmawiają udziału w odpieraniu największego zagrożenia dla bezpieczeństwa nas wszystkich? - pytał.

Te słowa są wyraźnym dowodem na rosnące napięcie w trakcie trwających rozmów, choć nie stanowią jeszcze formalnej decyzji o obcięciu funduszy dla konkretnego kraju.

Pomoc finansowa dla Ukrainy. Kluczowe rozmowy przywódców UE już 26 listopada

Szczegóły dotyczące struktury nowej pożyczki unijni liderzy omówią 26 listopada, a wcześniej Komisja Europejska ma przygotować dokument z możliwymi opcjami. Ostateczna suma wsparcia wciąż nie jest znana, ponieważ zależy od zaangażowania innych sojuszników Kijowa, dostępności obecnych środków UE oraz skali dostaw militarnych.

Kijów pilnie potrzebuje między innymi pocisków przechwytujących, a Bruksela naciska na większe zaangażowanie finansowe ze strony Wielkiej Brytanii oraz Kanady. Z doniesień Politico wynika ponadto, że Belgia wciąż blokuje przekazanie zamrożonych rosyjskich aktywów na rzecz wsparcia Ukrainy.

Premier Bułgarii Rumen Radew odmawia udziału w pożyczce dla Ukrainy

Do grona przeciwników nowego wsparcia finansowego dołączył również premier Bułgarii Rumen Radew. Według relacji agencji BTA szef bułgarskiego rządu przedstawił swoje stanowisko dziennikarzom.

- Bułgaria w żaden sposób nie może być zaangażowana w te 70 mld.

Suma wymieniona przez bułgarskiego polityka odbiega od 45 mld euro, o których informowało Politico. W przytoczonej depeszy nie doprecyzowano, czy Radew miał na myśli inny wariant pomocy finansowej.

Polityk przypomniał o udziale Sofii w poprzednim kredycie wynoszącym 90 mld euro. Obecną odmowę tłumaczył nadmiernym obciążeniem europejskich gospodarek, niepokojami społecznymi oraz brakiem stabilności politycznej, apelując jednocześnie o szybki koniec konfliktu.

- Rozstrzygnięcie nie zostanie osiągnięte środkami militarnymi - ocenił.

KRUPA OSTRO: Putin to psychopata, a Trump ma kłopoty psychiczne
Sonda
Czy wszystkie państwa UE powinny uczestniczyć w finansowaniu pomocy dla Ukrainy?

ROLKI