Andrzej Poczobut przerywa milczenie. Jego słowa o synu rozdzierają serce

2026-05-21 20:57

W swoim pierwszym wywiadzie po wyjściu na wolność Andrzej Poczobut zdradził kulisy osobistych kosztów, jakie poniósł przez białoruskie więzienie. Działacz w rozmowie z Piotrem Kraśką podkreślił, że najbardziej uderzyło go dorastanie syna bez ojca i mozolne łatanie relacji.

Andrzej Poczobut o cenie wolności. Syn uczył się żyć beze mnie

i

Autor: ART SERVICE / Super Express Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej, ubrany w garnitur, stoi za mównicą, przemawiając podczas konferencji. W tle widoczne są flagi Polski i Unii Europejskiej, co symbolizuje jego walkę o wolność i prawa. Więcej o Poczobucie przeczytasz na Super Biznes.
  • Działacz tłumaczy, że brak obecności przy dorastającym dziecku sprawił mu najwięcej bólu.
  • Małżeństwo po okresie izolacji i rzadkich kontaktów musi aktualnie na nowo uczyć się wspólnego funkcjonowania pod jednym dachem.
  • Mimo brutalnych przeżyć za kratami opozycjonista jasno zaznaczył: „Nie dali rady mnie złamać”.

Andrzej Poczobut przerywa milczenie. Wywiad po wyjściu z więzienia na Białorusi

Pod koniec kwietnia opozycjonista odzyskał wolność, a teraz na antenie TVN24+ udzielił Piotrowi Kraśce niezwykle szczerego wywiadu. Zdradził w nim najgorsze momenty ze zsyłki do kolonii karnej na terytorium Białorusi. Paradoksalnie największym koszmarem nie był fizyczny rygor, lecz utrata cennych lat oraz przymusowa separacja od krewnych. Aktywista reprezentujący polską mniejszość przebywał w zamknięciu przeszło trzy lata. W tym czasie relacje z domownikami praktycznie nie istniały, dlatego ich wskrzeszenie stanowi dziś jego absolutny priorytet.

Bohater wywiadu przyznał, że wraz z małżonką Oksaną mozolnie uczą się wspólnego życia. „Jej bardzo ciężko było i bardzo ciężko jest dzisiaj, bo na nowo przyzwyczaja się do mnie. Ja do niej się przyzwyczajam” – powiedział w wywiadzie Andrzej Poczobut. Powagę sytuacji dobitnie obrazuje harmonogram ich spotkań. „Przed uprawomocnieniem się wyroku mieliśmy kilka widzeń. Czyli dwa lata nie widzieliśmy się, później widzieliśmy się, mieliśmy cztery-pięć widzeń i później znowu trzy lata nie widzieliśmy się” – wyliczył dziennikarz. Dla małżeństwa tradycyjne listy pozostawały często jedynym oknem na świat.

Andrzej Poczobut gorzko o relacji z dzieckiem. Syn dorastał bez jego udziału

Punktem kulminacyjnym okazała się dyskusja o potomku. Prezenter stacji użył bardzo plastycznego porównania, przypominając, że w dniu zatrzymania chłopak mierzył 140 centymetrów, a obecnie ma już 190. Te pięćdziesiąt centymetrów różnicy to najbardziej drastyczny dowód nieobecności w kluczowych latach rozwoju. Opozycjonista wprost określił tę wyrwę jako swój najgorszy ból. „Jeżeli człowieka nie ma przez tak długi okres, to jego miejsce zajmuje pustka. Jego miejsca nie zajmuje nikt inny” – stwierdził gorzko Poczobut.

Rozmówca zaznaczył, że jego latorośl stała się niemal dorosła i musiała opanować radzenie sobie z codziennością bez rodzica. Wyzwanie dla nich obu jest teraz potężne. „Mój syn nauczył się żyć beze mnie. I teraz uczy się żyć, kiedy jest obok ojciec” – wyjaśnił. Jego rodzina przechodzi przez ciężki proces akceptacji zmian. Jak wyznał przed kamerami uwolniony aktywista, ominął go kluczowy czas w dojrzewaniu chłopaka. Teraz potomek wszedł w etap, gdzie ojcowski wpływ naturalnie traci na znaczeniu. „On mnie nie potrzebuje już w takim stopniu, w jakim mnie potrzebował, kiedy mnie zabrano” – podsumował.

„Nie dali rady mnie złamać” – powiedział z mocą. Reżimowe mury nie pozbawiły go woli walki o wewnętrzną wolność. „Uważam się za człowieka, który stara się zachowywać przyzwoicie. Dla mnie bardzo ważne było zachować się przyzwoicie w tej nieprzyzwoitej sytuacji” – skwitował.

BONIKOWSKA MOCNO: POCZOBUT BYŁ WIĘŹNIEM NAJWYŻSZEJ WAGI