Andrzej Duda krytycznie ocenia decyzję Karola Nawrockiego. Zwrócił uwagę na poważny kryzys

2026-04-09 16:07

W tle gorącego sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego głos zabrał były prezydent Andrzej Duda. Odniósł się do budzącej potężne kontrowersje decyzji swojego następcy, Karola Nawrockiego, który odebrał ślubowanie zaledwie od części nowo wybranych przez Sejm sędziów. Według Dudy głowa państwa pozostaje związana sejmowymi uchwałami, a wybiórcze traktowanie zaprzysiężeń to prosta droga do głębokiego kryzysu ustrojowego. Były przywódca nie pozostawił złudzeń co do zaistniałej sytuacji.

Karol Nawrocki, Andrzej Duda

i

Autor: X, Czarek Sokolowski/AP/ Archiwum prywatne

Andrzej Duda krytykuje Karola Nawrockiego. Poszło o Trybunał Konstytucyjny

Były przywódca kraju postanowił jednoznacznie skomentować sprawę zaprzysiężenia nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Postawa obecnej głowy państwa wywołała u niego wyraźną dezaprobatę, co poskutkowało publicznym sformułowaniem zarzutów pod adresem urzędującego prezydenta.

Była głowa państwa odniosła się do narastającego konfliktu dotyczącego powoływania członków Trybunału Konstytucyjnego. Obecny prezydent zaakceptował zaledwie dwójkę z sześciu prawników przegłosowanych wcześniej przez parlamentarną większość. Niezaprzysiężeni kandydaci skierowali do Pałacu Prezydenckiego zaproszenie na czwartkowe obchody w gmachu parlamentu, jednak Karol Nawrocki postanowił całkowicie zignorować tę inicjatywę.

W trakcie dyskusji z Krzysztofem Szczuckim były przywódca zaznaczył, że najwyższy przedstawiciel państwa dysponuje odpowiednimi narzędziami do dokładnego sprawdzania procedur głosowania oraz weryfikacji kompetencji poszczególnych nominatów, zanim ostatecznie odbierze od nich przysięgę.

„Prezydent ma prawo przyjąć ślubowanie po wszechstronnym rozważeniu sytuacji, zbadaniu przebiegu wyboru i kwestii kwalifikacji danej osoby do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent może oczekiwać, że jeśli poprosi o dodatkowe wyjaśnienia lub spotkania, to będzie mógł porozmawiać z kandydatami” - powiedział Andrzej Duda w rozmowie z Krzysztofem Szczuckim.

Sonda
Czy Andrzej Duda powinien wrócić na scenę polityczną?

Były prezydent tłumaczy zasady wyboru sędziów TK. Zwrócił uwagę na rolę Sejmu

Równocześnie polityk wyraźnie określił ramy opisanej przed chwilą niezależności urzędu. Z perspektywy byłego prezydenta całkowita odmowa dopełnienia formalności stanowi niezwykle kontrowersyjne zagadnienie, ponieważ najwyższy urzędnik w państwie musi podporządkować się woli parlamentu w tym konkretnym zakresie.

„Prezydent jest związany uchwałą Sejmu i nie może być tak, że prezydent sobie przyjmie ślubowanie od kogoś innego albo tylko od niektórych” - mówił.

Tego rodzaju wybiórcze działanie, jak stanowczo argumentował, natychmiast wygenerowałoby poważny konflikt na najwyższym szczeblu konstytucyjnym.

Polityk przeanalizował również kwestię tempa podejmowania podobnych kroków, zauważając przy tym, że obowiązująca konstytucja nie precyzuje żadnych sztywnych ram czasowych na dopełnienie tego obowiązku przez odpowiednie organy.

„Co to znaczy "niezwłocznie"? Jeśli ma wątpliwości, to ma prawo ich wyjaśnienia. To jest bardzo niejasna materia prawna. Czym jest "zbędna zwłoka"? To zawsze będzie przedmiotem dyskusji prawniczej” - stwierdził.

Odpowiedzialność konstytucyjna prezydenta. Andrzej Duda ocenił przepisy

Następnie zauważył, że zbytnie opóźnianie całego procesu grozi uruchomieniem mechanizmów pociągnięcia do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Według jego opinii parlamentarne akty prawne obligują głowę państwa do stanowczego działania nawet w sytuacjach, kiedy izba niższa weryfikuje i koryguje swoje uprzednie postanowienia w trybie autokontroli.

„Jeżeli Sejm stwierdził: tamta uchwała nasza nie obowiązuje, my zmieniamy ją w trybie swoistej autokontroli i dzisiaj podejmujemy inną uchwałę i oto są kandydaci na sędziów, to prezydent jest tą decyzją Sejmu związany. Prezydent nie może mówić, że Sejm nie zdecydował. Teoretycznie może, ale wchodzi wtedy w bardzo poważną batalię ustrojową, na którą konstytucja nie przewiduje miejsca” - uznał były prezydent.

W ostatecznym podsumowaniu swoich rozważań doświadczony polityk doszedł do wniosku, że realne egzekwowanie przepisów o odpowiedzialności przed najwyższym organem dyscyplinarnym ma w naszym kraju wymiar czysto symboliczny.

„Teoretycznie prezydent może zwlekać, ale ktoś może kiedyś próbować pociągnąć go do odpowiedzialności konstytucyjnej, ale wszyscy wiemy, jak z tą odpowiedzialnością konstytucyjną u nas jest” - skwitował.

LEPSZY DUDA CZY NAWROCKI? ODPOWIADA BEATA KEMPA