Potężne burze w Polsce. Jaki jest bilans weekendowych zniszczeń

Przechodzące przez kraj gwałtowne burze w Polsce wymusiły masowe działania strażaków oraz służb ratunkowych. Tylko w niedzielę odnotowano blisko półtora tysiąca zdarzeń związanych z usuwaniem skutków niebezpiecznego żywiołu. Letnie burze w Polsce niosą ze sobą nie tylko ulewne opady deszczu, ale również niszczący wiatr.

Powalone drzewo blokujące drogę po potężnej burzy, z pniem leżącym na asfalcie i konarami w rowie, obok złamany słup energetyczny i strażak w żółtym płaszczu przeciwdeszczowym. W tle widać wóz strażacki z włączonymi światłami. Więcej o niszczycielskich skutkach żywiołu przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Powalone drzewo blokuje drogę. Przy gałęziach stoi mężczyzna w żółtym płaszczu, a w tle widać wóz strażacki.

Gdzie pogoda wyrządziła największe szkody

Do godziny 20 w niedzielę Państwowa Straż Pożarna przeprowadziła dokładnie 1415 interwencji na terenie całego kraju w związku z frontami atmosferycznymi. Działania ratowników polegały przede wszystkim na usuwaniu wiatrołomów, zabezpieczaniu uszkodzonych budynków oraz odpompowywaniu wody z zalanych obiektów. Najtrudniejsza sytuacja panowała w województwie wielkopolskim, gdzie służby wyjeżdżały do akcji aż 299 razy w ciągu kilkunastu godzin. Niespokojnie było również na północy i południu, o czym świadczy 190 wyjazdów w regionie zachodniopomorskim oraz 154 interwencje w Małopolsce. Intensywne zjawiska atmosferyczne w postaci silnych porywów wiatru i nagłych ulew całkowicie paraliżowały komunikację i stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.

Skutki nawałnic były szczególnie odczuwalne w infrastrukturze publicznej oraz mieszkalnej w mniejszych miejscowościach, gdzie stara roślinność często przegrywa z żywiołem. Złamanie dużych konarów i wyrywanie całych drzew z korzeniami to typowe konsekwencje nagłych zjawisk, które towarzyszą letnim frontom burzowym. W miejscowości Banie, zlokalizowanej w powiecie gryfińskim na Pomorzu Zachodnim, wichura doprowadziła do bardzo niebezpiecznego incydentu na terenie placówki edukacyjnej. Potężne drzewo runęło tam bezpośrednio na budynek miejscowej szkoły, powodując jednoczesne poważne uszkodzenie konstrukcji dachu oraz jednej ze ścian nośnych obiektu. Na szczęście, ze względu na porę weekendową, wewnątrz nie było uczniów ani personelu.

- W miejscowości Banie (powiat gryfiński) doszło do przewrócenia się drzewa na budynek szkoły. W wyniku zdarzenia uszkodzeniu uległy dach oraz ściana obiektu. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany – przekazał rzecznik prasowy KW PSP w Szczecinie asp. Dariusz Schacht.

Z czym mierzyli się strażacy w Ełku

Bardzo dynamiczna i niszczycielska sytuacja pogodowa rozwinęła się również w województwie warmińsko-mazurskim, a epicentrum problemów stanowił Ełk. Przejście rozbudowanej komórki burzowej z nawalnym deszczem spowodowało natychmiastowe przeciążenie miejskiej sieci kanalizacyjnej i liczne lokalne podtopienia. Mieszkańcy masowo zgłaszali oficerom dyżurnym konieczność wypompowywania deszczówki z niżej położonych terenów, w tym prywatnych garaży oraz piwnic domów wielorodzinnych. Nagłe nagromadzenie ogromnych ilości wody opadowej na uszczelnionych powierzchniach miejskich wymusiło skierowanie ciężkiego sprzętu ratowniczego głównie na ulice Wawelską oraz Targową.

- Praktycznie z całego terenu miasta mamy informacje o lokalnie pozalewanych ulicach, piwnicach i garażach. Mamy też kilka powalonych drzew czy połamanych gałęzi. Wypompowanie wody było konieczne m.in. na ul. Wawelskiej i Targowej - mówił PAP oficer prasowy komendy powiatowej PSP w Ełku mł. kpt. Hubert Zawistowski.

W Ełku doszło również do niebezpiecznego uszkodzenia dużego obiektu mieszkalnego zlokalizowanego przy ulicy Wojska Polskiego. Gwałtowny podmuch wiatru zerwał część poszycia dachowego, które siłą pędu zostało odrzucone aż na przeciwległą stronę pasa drogowego, stwarzając ryzyko dla pojazdów. Strażacy musieli w trybie pilnym zabezpieczyć naruszoną konstrukcję oraz cztery uszkodzone okna połaciowe, aby uchronić budynek zamieszkany przez 70 osób przed zalaniem niższych kondygnacji. Złożona sytuacja meteorologiczna w Polsce rozpoczęła się już w sobotę, kiedy straż pożarna interweniowała 900 razy, walcząc ze skutkami frontu na Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nadal utrzymuje na terenie niemal całego kraju ostrzeżenia drugiego stopnia przed silnymi burzami.