ZORZA wspierana przez T-Mobile dobiega końca, a tym samym już za moment poznamy zwycięzców FNOMN-u. To specjalny konkurs, który Dawid Podsiadło zorganizował dla artystów z dziedzin muzyki, wideo, fotografii i grafiki. Choć wiele osób myśli, że to konkurs dla artystów na samym początku kariery, tak naprawdę organizatorzy mówią, że może zgłosić się każdy. To z tego względu w gronie finalistów znaleźli się też artyści, którzy pierwsze ważne osiągnięcia mają już za sobą. To między innymi Daniel Godson, który kilka miesięcy temu wygrał opolskie Debiuty. Dlaczego mimo tego postanowił zgłosić się również do FNOMN-u?
Dla mnie najważniejszy jest rozwój, a tutaj pojawiła się możliwość, aby zagrać sześć koncertów na ogromnym festiwalu. Była też możliwość stworzenia czegoś pod mentoringiem Dawida, który jest moją wielką inspiracją. Opole było czymś szybkim, bo to był jeden dzień. Zaśpiewaliśmy jedną piosenkę. Był to też konkurs telewizyjny, więc miał totalnie inny wymiar. Tutaj to scena festiwalowa. Każdy z nas ma 20 minut - wyjaśnia Daniel Godson w rozmowie z serwisem ESKA.pl.
ZOBACZ TAKŻE: Beata Kozidrak wystąpiła na festiwalu ZORZA. Wzruszający powrót po walce z chorobą
Nie tylko Godson. O nagrodę walczy też Livka
Daniel Godson nie jest jedynym wokalistą z osiągnięciami w konkursie FNOMN. O nagrodę walczy też Livka, która ma na koncie debiutancki album. Ją również zapytaliśmy o powód zgłoszenia się do tej inicjatywy.
Choćby z tego względu, że hipotetycznie mogłabym stworzyć numer razem z Dawidem Podsiadło i Kubą Galińskim. Zawsze marzyłam o tym, aby poznać ich wrażliwość i sposób tworzenia. Nadal czuję się debiutantką i myślę, że mam jeszcze dużo przed sobą. Nie czuję się rozpoznawalna - mówi nam piosenkarka.
Jak patrzy na to konkurencja?
W FNOMN-ie biorą też udział osoby, które są na samym początku swojej drogi. Mają jeden albo kilka utworów, a koncerty grają tylko w małych pubach. Dla nich FNOMN to szansa na zdobycie dużo większej popularności, a także nagrody pieniężnej, dzięki której mogliby rozwinąć swoją dyskografię. To na przykład zespół Krzyk Mody. Zapytaliśmy jednego z członków zespołu, co sądzi o tym, że musi konkurować z takimi osobami jak Daniel Godson czy Livka.
Jak zobaczyliśmy, kto się dostał, to mieliśmy takie "wow, oni już coś grają". Na początku patrzyliśmy na to z takim nastawieniem, że może będzie ciężko. [...] Uważam, że głosowanie jest organizacyjnie rozwiązane bardzo fajnie. Tylko ci, co mają bilety i posłuchali nas na żywo, mogą oddać głos - mówi nam muzyk z grupy Krzyk Mody. - Nie uważam, że to nie jest fair, że Daniel jest z nami - dodał.