- Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznaje, że lekarz zatrudniony w szpitalu na etacie nie może jednocześnie świadczyć usług w poradni tego samego szpitala w ramach własnej działalności.
- Szpitale alarmują, że narzucenie umów o pracę w poradniach sparaliżuje ich działanie ze względu na sztywne normy czasu pracy i braki kadrowe.
- W efekcie tych zmian pacjenci mogą stracić dostęp do opieki specjalistycznej, a kolejki do lekarzy mogą się dramatycznie wydłużyć.
ZUS zmienia zasady gry. Lekarz na kontrakcie traktowany jak pracownik etatowy
W interpelacji skierowanej do ministra zdrowia poseł Marek Sowa zwraca uwagę na narastający problem związany z działaniami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS, powołując się na art. 8 ust. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, uznaje, że lekarze zatrudnieni w szpitalu na umowę o pracę, a jednocześnie świadczący usługi w przyszpitalnej poradni w ramach indywidualnej praktyki lekarskiej, powinni być traktowani jak pracownicy etatowi w obu tych miejscach.
W praktyce oznacza to, że przychody z kontraktu w poradni są doliczane do podstawy wymiaru składek pracowniczych. Poseł przytacza przykład Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oświęcimiu, gdzie ZUS wydał już takie decyzje. Zdaniem autora interpelacji, takie działanie ignoruje fakt, że praca na oddziale szpitalnym i w poradni specjalistycznej to dwie odrębne organizacyjnie i funkcjonalnie formy działalności.
Polecany artykuł:
Groźba paraliżu organizacyjnego. Dlaczego szpitale obawiają się nowych interpretacji?
Jak wskazuje Marek Sowa, konsekwencje systemowe nowej interpretacji ZUS mogą być katastrofalne, zwłaszcza dla mniejszych, powiatowych szpitali. Jeśli placówki zostaną zmuszone do zatrudniania lekarzy w poradniach wyłącznie na umowy o pracę, będą musiały stosować wszystkie rygory Kodeksu pracy, w tym normy czasu pracy, dobowego i tygodniowego odpoczynku oraz ograniczenia dotyczące nadgodzin.
Przy obecnych niedoborach kadrowych wiele szpitali nie będzie w stanie sprostać tym wymaganiom. Dotychczas elastyczne umowy kontraktowe pozwalały zapewnić obsadę w poradniach poza standardowymi godzinami pracy. Według posła, zmiana tego modelu grozi nie tylko wzrostem kosztów, ale realnym zagrożeniem dla ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych.
Pacjenci na końcu łańcucha. Czy grozi nam zamykanie poradni i dłuższe kolejki?
Ostateczne skutki działań ZUS, przed którymi ostrzega poseł, odczują przede wszystkim pacjenci. Wymuszenie modelu pracowniczego może doprowadzić do sytuacji, w której szpitale, nie mogąc zapewnić obsady, będą zmuszone do zamykania poradni specjalistycznych lub ograniczania liczby przyjęć.
W interpelacji podkreślono, że może to spowodować dalsze wydłużanie się kolejek do specjalistów i pogłębić kryzys w ochronie zdrowia, szczególnie poza dużymi miastami. Zdaniem posła Sowy, praktyka ZUS prowadzi do stanu głębokiej niepewności prawnej, która uderza w szpitale, lekarzy, a na końcu w pacjentów czekających na specjalistyczną pomoc.
W związku z rosnącą niepewnością prawną poseł Marek Sowa skierował do Ministerstwa Zdrowia serię pytań. Chce dowiedzieć się, czy resort analizuje skutki działań ZUS, czy dostrzega ryzyko paraliżu organizacyjnego w szpitalach oraz czy planuje podjąć rozmowy z ZUS lub zainicjować zmiany w prawie.