Spis treści
- Dochody państwa wyniosą blisko 700 mld zł. Na co trafią środki?
- Wzrost PKB w 2027 roku. Rząd koryguje wskaźniki gospodarcze
- Prognoza inflacji na 2027 rok. Ceny wzrosną mocniej niż przewidywano
- Stopa bezrobocia w 2027 roku. Andrzej Domański podaje nowe dane
- Deficyt sektora finansów publicznych w 2027 r. Donald Tusk o wydatkach
- Harmonogram prac nad budżetem. Kiedy ustawa trafi do Sejmu?
- Rada Ministrów ostatecznie zaakceptowała plan finansowy państwa na 2027 rok, publikując zaktualizowane wskaźniki makroekonomiczne.
- Państwowa kasa ma wzbogacić się o blisko 700 mld zł, a produkt krajowy brutto zwiększy się o 3 proc., chociaż przewidywania dotyczące wzrostu cen uległy pogorszeniu.
- Weryfikujemy planowane modyfikacje w podatkach dochodowych i sprawdzamy, gdzie popłyną największe strumienie rządowych pieniędzy, co bezpośrednio przełoży się na portfele obywateli.
Pod koniec minionego tygodnia gabinet Donalda Tuska zatwierdził projekt przyszłorocznej ustawy budżetowej, prezentując jednocześnie odświeżone dane makroekonomiczne. Szef resortu finansów, Andrzej Domański, ogłosił, że wpływy do kasy państwa w 2027 roku osiągną pułap 695 mld zł, przewyższając o ponad 68 mld zł szacunki dla roku poprzedniego. Niestety, w zestawieniu z czerwcowymi zapowiedziami, nowe parametry wyglądają nieco gorzej – zrewidowano w dół dynamikę PKB, a podniesiono przewidywania w obszarze inflacji oraz stopy bezrobocia.
Równocześnie obóz rządzący spodziewa się utrzymania tendencji wzrostowej w obszarze zarobków Polaków. Jak sprecyzował minister finansów, przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej podskoczy o 5,9 proc. w ujęciu nominalnym, co po odliczeniu rynkowego wzrostu cen da obywatelom realną podwyżkę na poziomie 3 procent.
W roku 2027 prognozowana jest kontynuacja dobrej koniunktury na rynku pracy, co przełoży się na dalszy wzrost wynagrodzeń – powiedział Andrzej Domański.
Dochody państwa wyniosą blisko 700 mld zł. Na co trafią środki?
Kluczową wartością w przygotowanym dokumencie budżetowym jest kwota 695 mld zł, która stanowi prognozowany wymiar całkowitych przychodów państwa. Taki wynik oznacza gigantyczny zastrzyk dodatkowych 68,4 mld zł do krajowego skarbca w zestawieniu z realizacją planu finansowego zakładaną na 2026 rok.
Zwiększone strumienie pieniężne są absolutnie niezbędne do sfinansowania niezwykle obszernego katalogu państwowych priorytetów. Władze stawiają nacisk na wydatki obronne, system opieki medycznej oraz wielomiliardowe inwestycje infrastrukturalne i energetyczne. Szef rządu przypomniał niedawno o przeznaczaniu około 5 proc. PKB na zbrojenia, a ogromne kapitały pochłonie także budowa elektrowni jądrowej, rozwój sieci przesyłowych oraz modernizacja dróg i szlaków kolejowych.
W przyjętych założeniach znalazło się również miejsce na postulowane przez koalicję reformy systemu podatkowego. Głównym założeniem jest przesunięcie progu dochodowego w PIT ze 120 tys. zł do poziomu 130 tys. zł, a także stworzenie zupełnie nowej, 24-procentowej stawki dla zarobków w przedziale 130-150 tys. zł rocznie. Wdrożenie tych mechanizmów wymaga jednak przeprowadzenia pełnej ścieżki legislacyjnej, włącznie z podpisem głowy państwa.
Podczas konferencji Andrzej Domański odniósł się do kwestii ewentualnych, dalszych modyfikacji obciążeń fiskalnych w przyszłości. Minister finansów nie zamyka drzwi przed kolejnymi podwyżkami progów w latach następnych, choć wyraźnie zaznaczył, że na obecnym etapie prac rząd nie deklaruje żadnych wiążących kwot ani sztywnych terminów.
Wzrost PKB w 2027 roku. Rząd koryguje wskaźniki gospodarcze
Zgodnie z najnowszą wizją Ministerstwa Finansów, rozwój polskiej gospodarki w 2027 roku ukształtuje się na poziomie 3 procent. To nieznaczne ochłodzenie optymizmu w stosunku do czerwcowych założeń, kiedy to gabinet Donalda Tuska zakładał dynamikę rzędu 3,1 procent.
Choć korekta w dół wynosi zaledwie 0,1 punktu procentowego, to właśnie przewidywany wzrost gospodarczy stanowi absolutny fundament przy projektowaniu każdego budżetu. Kondycja rynkowa bezpośrednio warunkuje wysokość ściąganych podatków, determinując jednocześnie pole manewru przy planowaniu państwowych wydatków.
Decyzja o aktualizacji dotychczasowych wskaźników była podyktowana między innymi brakiem uwzględnienia gospodarczych skutków zawirowań zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Premier wielokrotnie zwracał uwagę na rosnące koszty funkcjonowania państwa, wywołane niezwykle skomplikowaną i napiętą sytuacją geopolityczną na świecie.
Prognoza inflacji na 2027 rok. Ceny wzrosną mocniej niż przewidywano
Rada Ministrów zrewidowała również oczekiwania dotyczące tempa wzrostu cen w sklepach, szacując średnioroczną inflację w 2027 roku na 2,8 procent. Jeszcze przed wakacjami analitycy rządowi zakładali wskaźnik na poziomie 2,5 proc., co oznacza skok prognozy o 0,3 punktu procentowego.
Z perspektywy zwykłego Kowalskiego jest to jeden z najbardziej kluczowych parametrów w całym zestawieniu makroekonomicznym. Wysokość inflacji bezpośrednio rzutuje na realną siłę nabywczą portfeli Polaków, uszczuplając wartość wypłacanych świadczeń emerytalnych, bieżących pensji oraz zgromadzonych w bankach oszczędności.
Pomimo zaktualizowanych, wyższych szacunków inflacyjnych, rządzący uspokajają, że dynamika wynagrodzeń wyprzedzi drożyznę. W 2026 roku przeciętna pensja skoczy nominalnie o 6,4 proc. (3,3 proc. realnie), natomiast w 2027 roku nominalny wzrost wyniesie 5,9 proc., co po odcięciu inflacji da pracownikom realny zysk na poziomie 3 procent.
Stopa bezrobocia w 2027 roku. Andrzej Domański podaje nowe dane
Zatwierdzony projekt budżetowy przynosi także istotne zmiany w spojrzeniu na sytuację pracowników i pracodawców. Jak zakomunikował szef resortu finansów, wskaźnik bezrobocia na koniec 2027 roku osiągnie 6 procent.
W dokumentach z czerwca widniała wartość 5,6 proc., co oznacza dość zauważalną korektę in minus o 0,4 punktu procentowego. Mimo tych zmian Andrzej Domański jest przekonany o utrzymaniu świetnej passy na krajowym rynku pracy, a także o kontynuacji pozytywnego trendu w obrębie przeciętnych zarobków.
Przy analizie tych doniesień należy zwrócić szczególną uwagę na kwestie czysto statystyczne, gdyż w jednej z depesz Polskiej Agencji Prasowej wartość 6 proc. określono jako bezrobocie rejestrowane, a w innej przypisano ją metodologii unijnej. Do momentu oficjalnego sprostowania przez urzędników ministerstwa, wskaźników tych nie wolno ze sobą utożsamiać.
Deficyt sektora finansów publicznych w 2027 r. Donald Tusk o wydatkach
Niezwykle istotnym elementem układanki budżetowej jest gigantyczna dziura w finansach sektora instytucji rządowych i samorządowych. Zgodnie z deklaracjami ministra finansów, ujemne saldo w 2027 roku wyniesie 7,1 proc. PKB, idealnie pokrywając się z założeniami na rok wcześniejszy.
Utrzymujący się na wysokim pułapie deficyt jest bezpośrednim pokłosiem potężnych potrzeb w obszarze nakładów państwowych, skupionych wokół zbrojeń, zdrowia i infrastruktury. Donald Tusk zdążył już określić ten plan jako maksymalnie napięty, ale i wysoce odpowiedzialny, zaznaczając przy tym, że koalicja rządząca nie pozwoli na wyhamowanie polskiej machiny gospodarczej.
Harmonogram prac nad budżetem. Kiedy ustawa trafi do Sejmu?
Decyzja podjęta przez Radę Ministrów to zaledwie otwarcie długiej ścieżki legislacyjnej. Teraz kompletna dokumentacja trafi pod lupę Rady Dialogu Społecznego, a rządzący mają czas zaledwie do 30 września, aby złożyć na biurko marszałka Sejmu ostateczną wersję projektu wraz z merytorycznym uzasadnieniem.
Zaprezentowane fundamenty jasno obrazują kształt przyszłorocznych finansów państwa, uwzględniając wpływy rzędu 695 mld zł, wzrost gospodarczy na poziomie 3 proc., 2,8-proc. inflację i wynagrodzenia rosnące w tempie 5,9 proc. Całość domyka deficyt w wysokości 7,1 proc. PKB. Wszystkie powyższe liczby posłużą jako bazowy fundament w nadchodzących, z pewnością burzliwych, pracach parlamentarnych nad ostatecznym kształtem budżetu.
