Spis treści
- Globalne konflikty zbrojne oraz sytuacja międzynarodowa bezpośrednio wpływają na wysokie koszty tankowania.
- Inicjatywa rządu mająca na celu wdrożenie tarczy ochronnej dla kierowców spotkała się z oporem głowy państwa.
- Nasz kraj powinien wyciągnąć wnioski z pomyłki zachodnich sąsiadów, którzy postanowili zrezygnować z energetyki jądrowej.
- Gabinety pod kierownictwem Donalda Tuska intensyfikują działania związane z technologią atomową, wliczając w to małe jednostki SMR.
Kierowcy z rosnącym niepokojem obserwują cenniki na stacjach, a szans na zatrzymanie tego trendu obecnie brakuje. W trakcie odbywającego się Forum Ekonomicznego w Karpaczu minister energii jasno zakomunikował, że natychmiastowe cięcia stawek za tankowanie są nierealne. Miłosz Motyka w wywiadzie udzielonym Hubertowi Biskupskiemu podkreślił, że winę ponosi chwiejna sytuacja geopolityczna, ze szczególnym uwzględnieniem napięć na Bliskim Wschodzie. To właśnie te zjawiska podbijają rynkowe notowania ropy i gotowych surowców, a jak stwierdził sam polityk: „Cena diesla osiągnęła najwyższy poziom w historii”.
Rządzący przygotowali specjalny mechanizm, który miał ulżyć portfelom obywateli. Mowa o tak zwanym pakiecie CPN, przewidującym cięcia podatku VAT i akcyzy, a także ustanowienie maksymalnych pułapów cenowych dla kierowców. Szacunkowe zapotrzebowanie na ten cel określono na niemal 5 miliardów złotych, co planowano sfinansować z daniny od ponadwymiarowych zysków wielkich graczy rynku paliwowego. Ostatecznie jednak projekt ten upadł. Z relacji ministra wynika, że Andrzej Duda przesłał ustawę do sparaliżowanego Trybunału Konstytucyjnego, tym samym biorąc stronę potężnych korporacji.
Niestety prezydent stanął w tej sprawie 1:1 po stronie koncernów wbrew interesowi obywatela
Słowa te z ust Miłosza Motyki wybrzmiały z ogromnym żalem. Jak zaznaczył, poprzedni wariant tego systemu wsparcia pochłonął z kasy państwa przeszło pięć miliardów złotych, ale przyniósł oczekiwany skutek w postaci wyhamowania wskaźnika inflacji. W dzisiejszych realiach, przy gigantycznych nakładach na wojsko oraz przebudowę systemu energetycznego, budżet nie jest w stanie udźwignąć podobnych obciążeń bez wcześniejszego zagwarantowania odpowiednich źródeł pokrycia tych kosztów.
Miłosz Motyka krytykuje decyzje Berlina. Co czeka rynek nad Wisłą?
Zaporowe koszty dostaw prądu trapią całą Europę, co doskonale obrazują polityczne wstrząsy u naszych zachodnich sąsiadów, chociażby triumf radykałów z AfD w Saksonii-Anhalt, dowodzący narastającego buntu przeciwko unijnym dyrektywom klimatycznym. Przedstawiciel resortu stanowczo twierdzi, że koncepcje realizowane przez decydentów z Niemiec całkowicie zbankrutowały. W jego opinii budowanie stabilności państwa wyłącznie w oparciu o tanie błękitne paliwo sprowadzane z terytorium Rosji i jednoczesne porzucenie reaktorów stanowiło drastyczną pomyłkę.
Niemcy, im szybciej by podjęli decyzję o powrocie do atomu, tym lepiej
Minister podzielił się taką chłodną oceną. Jego zdaniem zmiana modelu zasilania państwa w prąd musi skutkować redukcją taryf i tworzeniem nowych etatów, a nie powszechną drożyzną. Z tego względu gabinet premiera mocno inwestuje w odnawialne źródła, kierując się twardym rachunkiem ekonomicznym zamiast ideologią. Miłosz Motyka argumentował, że wiatraki i panele słoneczne stanowią aktualnie najprostszą drogę do zredukowania kosztów życia obywateli oraz zagwarantowania nam pełnej niezależności. Przy okazji przestrzegł, że retoryka głoszona przez polityków PiS i Konfederacji, próbująca wywołać panikę wokół Zielonego Ładu, to ryzykowne działanie niszczące nasze europejskie relacje.
Spór wokół spółki Orlen. Rząd przyspiesza prace nad SMR
Fundamentem nadchodzących przemian gospodarczych w naszym kraju ma zostać technologia jądrowa. Polityk odniósł się do kwestii budowy kompaktowych jednostek typu SMR, które wywołały spore poruszenie ze względu na tarcie biznesowe na linii Orlen - Synthos. Przedstawiciel ministerstwa uspokoił opinię publiczną, podkreślając stanowczo, że wszelkie niejasności zgłaszane wcześniej przez służby podlegające Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zostały już definitywnie rozstrzygnięte.
Na domiar tego odpowiedni departament zdążył złożyć podpisy pod umową dotyczącą rodzimego modelu takiej elektrowni. Miłosz Motyka wyraźnie zaznaczył, że błyskawiczne wyprostowanie relacji pomiędzy paliwowym gigantem a firmą Synthos to warunek konieczny, by inwestycje w polski atom mogły wreszcie ruszyć z kopyta. Minister jednoznacznie zaprzeczył też prasowym plotkom sugerującym, jakoby koncern z siedzibą w Płocku miał zostać usunięty z tego przedsięwzięcia. Wiele wskazuje na to, że mimo przejściowych turbulencji rządowa ekipa nie odpuści i doprowadzi do finału projekt czystego prądu na kolejne lata.