Rząd zapowiadał rewolucję w sklepach. Czy połowa strategicznych produktów żywnościowych pochodzi z Polski?

Co najmniej połowa strategicznych produktów żywnościowych w sklepach miała pochodzić z Polski – tak brzmiała jedna z obietnic wyborczych. Po ponad dwóch latach od zaprzysiężenia rządu poseł pyta premiera, co stało się z tym postulatem i dlaczego zmiany wciąż nie zostały wprowadzone.

Skrzynki z warzywami i owoce na stoisku w markecie. O udziale polskich produktów w sklepach przeczytasz na Eska.
Autor: Dawid Piątkowski
  • Rządzący obiecywali, że połowa kluczowych produktów na półkach sklepowych będzie pochodzić z Polski.
  • Poseł przypomina, że postulat miał być zrealizowany w ciągu pierwszych 100 dni, a minęły już ponad dwa lata.
  • W interpelacji do premiera padają pytania o przyczyny opóźnień i dalszy harmonogram prac nad projektem.

Niezrealizowana obietnica z programu „100 konkretów”

Poseł Bartłomiej Pejo w swojej interpelacji skierowanej do prezesa Rady Ministrów przypomina o jednej z kluczowych obietnic wyborczych, która znalazła się w programie „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów”. Chodzi o konkret numer 20, który zakładał, że „co najmniej połowa strategicznych produktów żywnościowych w sklepach musi pochodzić z Polski”.

Dodatkowym elementem tej zapowiedzi było wprowadzenie obowiązku oznaczania flagą kraju pochodzenia wszystkich świeżych produktów dostępnych w sklepach. Jak zauważa poseł, od zaprzysiężenia rządu minęły już dwa i pół roku, co skłoniło go do zapytania o stan realizacji tego postulatu.

Poseł pyta premiera o przyczyny opóźnień i stan realizacji projektu

W dokumencie poseł Pejo zadaje serię pytań dotyczących losów wyborczej obietnicy. Przede wszystkim domaga się informacji o aktualnym stanie jej realizacji i pyta, czy została wdrożona w obiecanym terminie, czyli w ciągu pierwszych 100 dni funkcjonowania rządu.

Kluczowe pytanie dotyczy również przeszkód, które, zdaniem posła, mogły uniemożliwić wprowadzenie tych przepisów w życie. Bartłomiej Pejo chce wiedzieć, co stoi na drodze do wzmocnienia pozycji polskich produktów na rynku wewnętrznym.

Interpelacja porusza nie tylko kwestię dotychczasowych opóźnień, ale także przyszłości projektu. Poseł dopytuje o konkretną perspektywę czasową, w jakiej rząd zamierza osiągnąć cel, aby połowa strategicznych produktów żywnościowych na sklepowych półkach pochodziła z Polski.

W swoim piśmie Bartłomiej Pejo podkreśla, że obywatele, którzy głosowali na obecną koalicję, mieli konkretne oczekiwania co do tej zmiany. 

Internet miał zniszczyć sklepy? Co się stało? - Przemysław Dwojak - Co nas czeka#14