Spis treści
- Sytuacja na Bliskim Wschodzie uspokaja inwestorów
- Ceny ropy WTI i Brent wyraźnie w dół
- Zwiększone dostawy ropy przez cieśninę Ormuz
- Rozmowy na linii Stany Zjednoczone – Iran w Dosze
- Donald Trump komentuje relacje amerykańsko-irańskie
- Spadek amerykańskich zapasów ropy naftowej w Cushing
- Rekordowy przerób surowca w amerykańskich rafineriach
Sytuacja na Bliskim Wschodzie uspokaja inwestorów
Widmo załamania na rynku paliw, którego jeszcze do niedawna obawiało się wielu analityków, powoli odchodzi w zapomnienie. Bieżąca sytuacja napawa rynkowych graczy sporym optymizmem, co bezpośrednio przekłada się na zauważalne obniżki wartości czarnego złota na światowych parkietach, a wszystko to dzięki stabilizacji w rejonie Bliskiego Wschodu.
Ceny ropy WTI i Brent wyraźnie w dół
Na nowojorskim parkiecie za amerykańską baryłkę WTI trzeba było zapłacić w okolicach 68 dolarów, co oznacza zniżkę przekraczającą jeden procent. Identyczny trend spadkowy dotknął europejską odmianę Brent, która w tym samym czasie również straciła na wartości blisko jeden procent.
To już kolejny, trzeci dzień notowań z rzędu z wyraźnymi obniżkami na wykresach tego strategicznego surowca. Taki kierunek zmian jest niezwykle pożądany z perspektywy globalnej gospodarki, ponieważ koszty transportu czy produkcji dóbr są nierozerwalnie związane z cennikami na stacjach benzynowych.
Zwiększone dostawy ropy przez cieśninę Ormuz
Za wyhamowanie wzrostów odpowiada przede wszystkim zwiększona przepustowość szlaków komunikacyjnych, a w szczególności transporty realizowane przez cieśninę Ormuz. Tym strategicznym kanałem morskim przepływa obecnie każdego dnia przeszło 10 milionów baryłek czarnego złota, co stanowi fundament globalnego zaopatrzenia.
Wcześniejsze prognozy zakładały, że narastające konflikty w tamtym obszarze trwale sparaliżują łańcuchy dostaw, wywołując panikę na giełdach. Obecnie jednak logistyka funkcjonuje bez większych zakłóceń, a sprawny przepływ tankowców skutecznie chłodzi zapędy do podnoszenia cen.
Rozmowy na linii Stany Zjednoczone – Iran w Dosze
Rynki zareagowały również na doniesienia o dyplomatycznych postępach w relacjach między administracją w Waszyngtonie a władzami w Teheranie. W katarskiej Dosze odbyły się spotkania techniczne delegacji obu państw, w których kluczową rolę mediatorów odegrali przedstawiciele Kataru oraz Pakistanu.
Fundamentalnym założeniem prowadzonych konsultacji jest zagwarantowanie bezpieczeństwa dla statków pokonujących cieśninę Ormuz, a także wynegocjowanie stałego zawieszenia broni. Dla inwestorów giełdowych już samo rozpoczęcie dialogu stanowi bardzo silny impuls oznaczający rynkową stabilizację.
Donald Trump komentuje relacje amerykańsko-irańskie
Pozytywnego nastawienia do zaistniałej sytuacji nie ukrywa również prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. W trakcie konferencji prasowej amerykański przywódca zaznaczył z zadowoleniem, że operacja blokowania rozwoju irańskiego programu nuklearnego idzie całkowicie zgodnie z nakreślonym planem.
Amerykański prezydent w rozmowie z dziennikarzami stwierdził: „Dobrze się z nimi dogadujemy”, uzupełniając swoją wypowiedź informacją, że wyceny surowca odczuwalnie zanurkowały od momentu wdrożenia restrykcji wobec reżimu w Teheranie.
Deklaracje wygłoszone przez polityka utwierdziły w przekonaniu graczy giełdowych, którzy z uwagą liczą na dalsze chłodzenie napięć dyplomatycznych w tym zapalnym rejonie globu.
Spadek amerykańskich zapasów ropy naftowej w Cushing
Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że wyceny surowca maleją, chociaż w tym samym czasie znikają amerykańskie rezerwy. Zgromadzone zapasy spadły do najniższych pułapów od wielu miesięcy, a jeśli doliczyć do tego magazyny strategiczne – tak mało ropy nie było w USA od ponad dwudziestu lat.
Topnieją również zasoby w najważniejszym węźle dystrybucyjnym zlokalizowanym w Cushing, gdzie poziomy spadły poniżej granicy 20 milionów baryłek. Tak niskiego stopnia wypełnienia tamtejszych zbiorników nie notowano od lat.
Rekordowy przerób surowca w amerykańskich rafineriach
Pomimo topniejących rezerw, zakłady petrochemiczne w Stanach Zjednoczonych funkcjonują na najwyższych obrotach i notują historyczne wyniki w przerobie. Głównym motorem napędowym tego zjawiska są masowe podróże wakacyjne milionów Amerykanów, które windują zapotrzebowanie na benzynę oraz olej napędowy do ekstremalnie wysokich poziomów.
Według analiz ekspertów rynkowych, utrzymanie spokoju na arenie międzynarodowej powinno sprzyjać dalszej presji na obniżki notowań surowca na światowych giełdach. Taka perspektywa to znakomita informacja dla wszystkich zmotoryzowanych, którzy mogą wkrótce zapłacić mniej za tankowanie swoich pojazdów.