Spis treści
- Złożone niedawno dokumenty finansowe Grzegorza Brauna wprawiły w niemałe osłupienie opinię publiczną, odsłaniając nietypowy obraz jego portfela.
- Przedstawiciel w Parlamencie Europejskim zaraportował jedynie 94 eurocenty i około dwóch tysięcy złotych na czarną godzinę, co mocno kontrastuje z jego gigantycznymi wypłatami z Brukseli.
- Brak jakichkolwiek budynków, działek czy drogich przedmiotów każe zastanowić się nad faktycznym sposobem zarządzania pieniędzmi przez tego polityka.
Oficjalne dokumenty finansowe bezlitośnie obnażają stan portfela europarlamentarzysty, wskazując na odłożone 2286 złotych i 48 groszy w polskiej walucie, a także niezwykle skromne 94 eurocenty na rachunkach walutowych. Taka dysproporcja między zarobkami a odłożoną gotówką to jeden z najbardziej zdumiewających elementów tego raportu. Oprócz tego Grzegorz Braun nie posiada żadnych akcji, nie ma udziałów w jakichkolwiek podmiotach gospodarczych oraz nie prowadzi własnej firmy.
Przeglądając kolejne strony oświadczenia majątkowego, próżno szukać jakichkolwiek wzmianek o posiadanych willach, parcelach czy lokalach mieszkalnych. Jasno wynika z niego, że znany z kontrowersyjnych poglądów reprezentant Polski nie dysponuje własnymi nieruchomościami. Ciekawostką jest natomiast rubryka dotycząca wartościowych przedmiotów ruchomych wycenianych na ponad 10 tysięcy złotych, gdzie polityk wpisał wyłącznie prywatny księgozbiór.
Zastanawiać może również absolutny brak informacji o samochodach czy innych dobrach, które stanowią standardowy element majątku osób piastujących wysokie funkcje państwowe. Równocześnie europoseł zadeklarował czystą kartę w kwestii zadłużenia przekraczającego 10 tysięcy złotych, z czego wynika, że stroni on od zaciągania znaczących kredytów hipotecznych czy ogromnych pożyczek konsumenckich.
Zarobki Grzegorza Brauna w Parlamencie Europejskim
Brak imponujących oszczędności absolutnie nie oznacza, że polityk narzeka na pustki w portfelu tuż po wypłacie. Prawda wygląda zgoła inaczej, ponieważ podstawowym i najbardziej lukratywnym strumieniem gotówki dla europosła Konfederacji jest jego dotychczasowa praca w charakterze unijnego deputowanego.
Szczegółowe dane liczbowe zawarte w analizowanym dokumencie pokazują jasno, że wykonywanie unijnego mandatu przyniosło mu w rozliczanym okresie imponującą kwotę 132 tysięcy 624 euro i 33 centów. Przeliczając te europejskie apanaże na naszą krajową walutę według aktualnych notowań giełdowych, otrzymujemy astronomiczną sumę przekraczającą pół miliona złotych.
Do tej puli należy jeszcze doliczyć mniejsze, ale wciąż znaczące kwoty z działalności pozaeuropejskiej. Eurodeputowany zaraportował bowiem dodatkowy zastrzyk gotówki w wysokości 40 978 złotych i 70 groszy, który pochodzi z praw autorskich, wynagrodzeń za umowy o dzieło, a także tantiem oraz zysków generowanych przez materiały wideo udostępniane w przestrzeni internetowej.
Kariera polityczna Grzegorza Brauna przed wyborami europejskimi
Grzegorz Braun urodził się w Toruniu w 1967 roku i zanim jego nazwisko zaczęło regularnie gościć w politycznych serwisach informacyjnych, pracował głównie jako reżyser, twórca filmów dokumentalnych, publicysta oraz scenarzysta. Długotrwale kształtował w ten sposób swój wizerunek ostrego i bezkompromisowego komentatora zjawisk społecznych, co finalnie pchnęło go do czynnego wkroczenia w świat bezwzględnej polityki.
Ostatnie lata to w jego wykonaniu pasmo nieustannych batalii medialnych i prowokowania opinii publicznej. Zwieńczeniem tych działań był udział w wyścigu o fotel prezydenta w 2025 roku, podczas którego zdobył zaufanie ponad 1,24 miliona uprawnionych do głosowania Polaków. Ten doskonały rezultat drastycznie wzmocnił jego pozycję na krajowej scenie i dał mu mandat do budowy w pełni autorskiego środowiska, niezależnego od partyjnych struktur Konfederacji.
Niekończące się spory prawne, medialne afery i liczne postępowania nie przeszkadzają Grzegorzowi Braunowi w aktywnej obecności w życiu publicznym. Jako reprezentant Polski na arenie międzynarodowej nieprzerwanie skupia się na bieżącej polityce Unii Europejskiej, głośno upominając się o suwerenność narodową oraz rygorystycznie patrząc na ręce instytucjom państwowym i europejskim biurokratom.
