Koniec rządowej tarczy uderza w kierowców. Cena diesla i benzyny wystrzeliła

Portfele polskich kierowców mocno ucierpią podczas kolejnych wizyt na stacjach benzynowych. Olej napędowy zdrożał o blisko pół złotego zaledwie w siedem dni, z kolei za popularną bezołowiową zapłacimy najwięcej od ponad dwóch lat. Średnia kwota za litr benzyny to obecnie 7,29 zł. Gwałtowne podwyżki wynikają z wygaszenia mechanizmów osłonowych wprowadzonych przez rząd oraz rosnących kosztów surowca na rynkach globalnych.

- Kwoty widoczne na dystrybutorach poszybowały w górę, ponieważ olej napędowy podrożał o 45 groszy i kosztuje 7,64 zł za litr, podczas gdy benzyna 95-oktanowa po wzroście o 30 groszy osiągnęła pułap 7,29 zł za litr, co stanowi rekord od 2022 roku.

- Gwałtowne zmiany w cennikach wynikają ze wstrzymania państwowej tarczy antyinflacyjnej oraz skoku wartości ropy na rynkach międzynarodowych z 85 do 94 dolarów za jedną baryłkę.

- Odwrotną tendencję można zaobserwować wyłącznie w przypadku autogazu, który po obniżce o 8 groszy kosztuje dzisiaj średnio 3,09 zł za litr LPG.

- Szef rządu Donald Tusk kategorycznie odrzucił opcję przywrócenia obniżonych stawek, argumentując to wyczerpaniem możliwości finansowych państwa, które przeznaczyło już 4,7 mld zł na wcześniejsze programy wsparcia.

Osoby uzupełniające baki swoich pojazdów w minionym czasie musiały zmierzyć się ze sporym zaskoczeniem. Koszty tankowania drastycznie wzrosły, a różnice w stawkach za jeden litr wynoszą po kilkadziesiąt groszy. Zmotoryzowani odczuwają skutki decyzji rządu Donalda Tuska, który w ostatnich dniach czerwca definitywnie zakończył działanie pakietu osłonowego. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na portfele obywateli są niespokojne wydarzenia na Bliskim Wschodzie, podbijające giełdowe wyceny surowców.

Jak dobrze znasz Skolima? Czas na QUIZ PRAWDA czy FAŁSZ
Pytanie 1 z 11
Skolim, czyli Konrad Skolimek, urodził się w 1996 roku

Aktualne ceny benzyny i diesla. Paliwa najdroższe od 2022 roku

Minione siedem dni to czas zauważalnych zmian na tablicach informacyjnych stacji w całym kraju. Analizy przeprowadzone przez ekspertów portalu e-petrol.pl pokazują, że najbardziej dotkliwa podwyżka cen paliw dotknęła użytkowników aut z silnikiem diesla, ponieważ litr tego paliwa kosztuje teraz średnio 7,64 zł po skoku o 45 groszy. Podobny trend dotyczy podstawowej wersji bezołowiowej. Obecna wycena litra benzyny 95-oktanowej poszła w górę o 30 groszy i zatrzymała się na poziomie 7,29 zł, bijąc tym samym niechlubne rekordy sprzed dwóch lat.

Tylko jeden rodzaj napędu wyłamał się z ogólnopolskiego trendu wzrostowego i jest to autogaz. Kierowcy korzystający z instalacji LPG zapłacą obecnie średnio 3,09 zł za litr, co oznacza spadek rzędu 8 groszy w skali tygodnia.

Zróżnicowanie cen paliw w Polsce. Gdzie zatankujemy najtaniej?

- Najkorzystniejsze stawki za benzynę 95 oraz olej napędowy zanotowano w województwie małopolskim, gdzie litr kosztuje odpowiednio 7,26 zł i 7,55 zł.

- Najtańszy autogaz zatankują z kolei zmotoryzowani przebywający na terenie województwa świętokrzyskiego, płacąc zaledwie 2,90 zł za litr.

Na przeciwległym biegunie cenowym znaleźli się kierowcy z województwa podkarpackiego, którzy muszą przeznaczyć aż 7,37 zł na litr benzyny. Najwyższe koszty oleju napędowego rzędu 7,71 zł za litr obciążają mieszkańców Mazowsza, natomiast na Pomorzu Zachodnim odnotowano najwyższą stawkę za autogaz, wynoszącą równe 3,26 zł za litr.

Dlaczego ceny na stacjach rosną? Rząd Donalda Tuska zlikwidował tarczę

Przyczyny tak ostrych podwyżek leżą przede wszystkim w modyfikacjach obowiązującego prawa. Głównym powodem drastycznych zmian na stacjach jest wygaszenie państwowego mechanizmu Ceny Paliwa Niżej w ostatnich dniach czerwca. Właśnie dzięki temu rozwiązaniu obowiązywał zmniejszony podatek VAT na benzynę i olej napędowy, a państwo regulowało górny próg kwot widocznych na dystrybutorach.

Trzeba też podkreślić, że kilkanaście dni wcześniej przestały obowiązywać regulacje wprowadzające ulgi w podatku akcyzowym. Według wyliczeń zaprezentowanych przez Ministerstwo Finansów, dotychczasowe finansowanie mechanizmów wsparcia kierowców pochłonęło z państwowej kasy blisko 4,7 mld złotych.

Prezes Rady Ministrów w minionym tygodniu odniósł się do kwestii ewentualnego przywrócenia preferencyjnych cen i całkowicie wykluczył taki scenariusz. Donald Tusk jasno przekazał, że krajowa kasa jest obciążona, zaznaczając, iż „nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy”. Polityk argumentował swoją decyzję faktem, że wytrzymałość państwowego budżetu „też ma swoje granice” i kolejne dopłaty są niemożliwe do zrealizowania.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie drastycznie podnosi ceny ropy

Zjawiska lokalne zbiegły się w czasie z niezwykle trudną sytuacją na międzynarodowych rynkach surowcowych. Wyceny ropy naftowej systematycznie rosną od paru dni, co wynika wprost z rosnącego napięcia i ostrego konfliktu na linii Stany Zjednoczone – Iran.

Zaledwie siedem dni temu za jedną baryłkę surowca typu Brent płacono w granicach 85 dolarów, podczas gdy aktualne stawki zbliżają się do poziomu 94 dolarów. Specjaliści agencji Bloomberg podkreślają, że giełda błyskawicznie odpowiada na decyzje Donalda Trumpa, ponieważ amerykański przywódca nie widzi perspektyw na dyplomatyczne rozwiązanie sporu z Teheranem. Obydwa państwa kontynuują uderzenia militarne, a jemeńscy rebelianci Huti zapowiadają paraliż transportu morskiego w obrębie Morza Czerwonego. Wyższe notowania surowca na światowych giełdach natychmiast przekładają się na gigantyczne podwyżki dla zmotoryzowanych nad Wisłą.

2026_06_18_Risercz Skolim