Spis treści
- Zawarcie "Porozumienia Parasolowego" zrzeszającego Orlen oraz Synthos Green Energy.
- Wyznaczenie zasad kooperacji przy tworzeniu małych instalacji jądrowych (SMR).
- Inwestycja w województwie kujawsko-pomorskim prowadzona przez podmiot podległy Orlenowi.
- Etapowe przekazywanie środków finansowych, ściśle powiązane z realizacją założeń.
- Zakładany start premierowej jednostki BWRX-300 w połowie lat trzydziestych obecnego stulecia.
Co oznacza umowa Orlenu i spółki Michała Sołowowa?
Wielomiesięczne negocjacje przyniosły oczekiwany finał, a partnerzy wypracowali docelowy model współdziałania. Koncern Orlen, firma Synthos Green Energy (SGE) i ich podmiot joint venture o nazwie Orlen Synthos Green Energy (OSGE) sformalizowały tak zwane Porozumienie Parasolowe. Nie jest to wyłącznie kurtuazyjna deklaracja, lecz precyzyjnie nakreślony harmonogram działań, który będzie pełnił funkcję mapy drogowej dla gigantycznej inwestycji.
Sygnowany dokument zamyka czas spekulacji, definitywnie rozdzielając obowiązki przy konstruowaniu siłowni jądrowych. Wskazano w nim konkretne fundamenty dla wdrażania niewielkich bloków energetycznych opartych na technologii BWRX-300. Tym samym koncepcja opuszcza deski kreślarskie i przechodzi do etapu wykonawczego. Ten przełomowy moment sprawia, że dotychczasowe wizje zyskują kształt wiążących umów biznesowych, w których zdefiniowano zasady finansowania oraz szczegółowy podział kompetencji.
Elektrownia atomowa we Włocławku. Jak podzielono obowiązki?
Zapisy kontraktu nie pozostawiają wątpliwości w kwestii przywództwa, obsadzając Orlen w roli głównego sternika przedsięwzięcia. Za stworzenie obiektu jądrowego we Włocławku odpowiadać będzie powołana do tego celu spółka celowa BWRX-300 Włocławek sp. z o.o., pozostająca pod pełną kontrolą płockiego koncernu. Taki obrót spraw oznacza, że to właśnie spółka Skarbu Państwa staje się wiodącym inwestorem, przyjmując na swoje barki ciężar realizacji inwestycji w tym konkretnym mieście.
Mechanizm działania, na co zwraca uwagę portal Bankier.pl, oparto na podejściu fazowym. Każdy kolejny krok inwestycyjny musi posiadać indywidualny kosztorys, plan czasowy oraz listę zadań. Finansowanie kolejnych transz nastąpi wyłącznie po terminowym i poprawnym zamknięciu poprzedniego etapu. Taki system gwarantuje pełną transparentność i trzyma w ryzach budżet operacyjny.
Przedsiębiorstwo należące do Michała Sołowowa dostarczy specjalistyczny know-how, koncentrując się na tak zwanym modelu flotowym. Cel polega na seryjnej produkcji reaktorów, co w dłuższej perspektywie zauważalnie zredukuje koszty i przyspieszy budowę następnych instalacji. Co więcej, na mocy podpisanego porozumienia Orlen nabywa bezpośrednie uprawnienia licencyjne do wykorzystywania rozwiązań technicznych BWRX-300.
Co dalej z technologią małych reaktorów w Polsce?
Droga od podpisów do fizycznego uruchomienia jednostki wiąże się z gąszczem procedur. Fundamentalnym wyzwaniem na start będzie zainicjowanie dogłębnych analiz środowiskowych i terenowych. Eksperci muszą bezwzględnie potwierdzić, że wytypowana we Włocławku działka odpowiada wyśrubowanym standardom bezpieczeństwa.
W tym samym czasie toczyć się będą negocjacje z przedstawicielami Ministerstwa Energii. Ich stawką jest wykreowanie odpowiedniego mechanizmu pomocowego dla tego projektu. Wzniesienie obiektu jądrowego, nawet w wydaniu kompaktowym, pochłania astronomiczne kwoty, przez co takie inicjatywy wymagają żelaznych gwarancji państwowych i stabilnych źródeł kapitału. Po uregulowaniu tych kwestii, inwestor skieruje dokumentację do Państwowej Agencji Atomistyki, aby uzyskać licencję budowlaną. Serwis Bankier.pl zaznacza, że to właśnie ta instytucja sprawuje w naszym kraju absolutną kontrolę nad energetyką jądrową i wydaje ostateczne decyzje.
Według przyjętych założeń, pilotażowe małe reaktory zaczną produkować prąd około 2035 roku, a włocławska jednostka przetrze im szlak. Plany sięgają jednak znacznie dalej, ponieważ podmiot OSGE dysponuje już tak zwanymi decyzjami zasadniczymi dla budowy dwudziestu czterech reaktorów w sześciu miejscach w kraju. Własna strategia Orlenu zakłada natomiast, że do połowy kolejnej dekady koncern będzie zarządzał minimum dwoma takimi obiektami – jednym w Płocku, a drugim we Włocławku. Ich głównym zadaniem będzie dostarczanie stabilnej energii dla najważniejszych kompleksów produkcyjnych giganta.