Spis treści
- Od soboty do poniedziałku stacje benzynowe podniosą maksymalne stawki: za benzynę 95 zapłacimy do 6,00 zł za litr, natomiast za olej napędowy do 6,48 zł za litr.
- Zaktualizowane limity przewyższają te z piątku, ale wciąż pozostają na niższym poziomie w zestawieniu z rekordowymi kosztami tankowania z końcówki marca.
- Odgórne kwoty określa Ministerstwo Energii, bazując na stawkach hurtowych i dodając do nich akcyzę, opłatę paliwową, podatek VAT oraz trzydziestogroszową marżę.
- Właściciele stacji ryzykują grzywną w wysokości do miliona złotych za złamanie limitów, podczas gdy zmotoryzowani wciąż mają prawo do obniżonych stawek akcyzy i VAT-u.
Wyższe ceny na stacjach benzynowych w weekend
Zmotoryzowani muszą przygotować się na nieco większe wydatki podczas weekendowego tankowania. Z najnowszego komunikatu wydanego przez Ministra Energii wynika, że w dniach od soboty do poniedziałku graniczna cena litra popularnej benzyny 95 wyniesie 6,00 zł, a w przypadku oleju napędowego będzie to 6,48 zł. Opublikowane limity są zauważalnie wyższe w porównaniu z kwotami, które obowiązywały jeszcze w piątek.
Ile kosztuje litr benzyny i diesla? Ministerstwo ogłasza cennik
Osoby zamierzające uzupełnić bak podczas weekendu zderzą się z wyższymi kosztami. W piątek szef resortu energii zaprezentował najnowsze wytyczne, z których jasno wynika, jakie maksymalne pułapy cenowe będą obowiązywać przez trzy kolejne dni, począwszy od soboty. Według tych regulacji dystrybutorzy nie mogą żądać od klientów więcej niż:
- 6,00 zł za każdy litr benzyny 95,
- 6,63 zł za każdy litr benzyny 98,
- 6,48 zł za każdy litr oleju napędowego.
Przekłada się to na zauważalne wzrosty w zestawieniu z piątkowymi cennikami, kiedy to za litr benzyny 95 płacono najwyżej 5,94 zł, za benzynę 98 – 6,52 zł, a za diesla – 6,40 zł. Należy jednak pamiętać, że obecne warunki rynkowe są korzystniejsze niż pod koniec marca, gdy władze zdecydowały się na pierwsze interwencje cenowe. W ostatnim dniu marca litr benzyny 95 osiągał pułap 6,16 zł, natomiast za olej napędowy żądano gigantycznych 7,60 zł. Następny zaktualizowany wykaz dopuszczalnych cen zostanie udostępniony w poniedziałek i będzie dotyczył wtorkowych tankowań.
W jaki sposób rząd wylicza maksymalne ceny paliw?
System wyznaczania górnych granic kosztów paliwa opiera się na ściśle określonych zasadach. Przedstawiciele ministerstwa energii każdego dnia roboczego udostępniają odpowiednie dokumenty, a zawarte w nich kwoty wchodzą w życie z dniem następnym. W sytuacji, gdy publikacja ma miejsce w piątek, zatwierdzone cenniki obowiązują nieprzerwanie przez cały weekend aż do końca poniedziałku. Limit cenowy opiera się na konkretnym wzorze matematycznym, w którym punktem wyjścia jest średnia wartość hurtowa na polskim rynku. Do tej kwoty bazowej doliczane są niezmienne pozycje: akcyza, opłata paliwowa, podatek VAT oraz marża dla właścicieli stacji wynosząca 30 groszy na każdym litrze. Dopiero zestawienie wszystkich tych elementów tworzy ostateczną granicę, jakiej sprzedawcy nie mają prawa przekroczyć.
Milionowe kary dla stacji i obowiązująca tarcza antyinflacyjna
Wdrożone przez władze ograniczenia podlegają bardzo restrykcyjnemu nadzorowi. Każdy punkt sprzedaży, który zaoferuje kierowcom paliwo droższe niż przewiduje to rządowe rozporządzenie, naraża się na gigantyczne konsekwencje finansowe sięgające nawet miliona złotych. Za weryfikację cen na stacjach benzynowych w całej Polsce odpowiadają funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej.
W tle tych działań nieprzerwanie funkcjonują mechanizmy z tarczy antyinflacyjnej, których zadaniem jest amortyzacja rosnących kosztów utrzymania. Do 15 czerwca stawka podatku VAT na paliwa została zredukowana do poziomu 8 procent, zastępując standardowe 23 procent. Ponadto klienci korzystają z obniżonego podatku akcyzowego, co przekłada się na oszczędność 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy w przypadku oleju napędowego. Warto podkreślić, że są to najniższe możliwe obciążenia dopuszczane przez prawo Unii Europejskiej.
