Chińczycy mogą zdalnie unieruchomić twój samochód. Ekspert ostrzega przed "kill switchami"

Ukryty w oprogramowaniu kill switch stanowi rosnące zagrożenie dla globalnego bezpieczeństwa. Prezes firmy Vigo Photonics alarmuje, że technologie z Chin mogą posiadać wbudowane zdalne wyłączniki. Jako dowód przywołuje norweskie autobusy, które producent mógł zablokować na odległość. To wyraźny sygnał ostrzegawczy dla krajów europejskich.

Zbliżenie na tylną lampę pomarańczowego samochodu. O zagrożeniu zdalnego unieruchomienia aut przeczytasz na Eska.
Autor: www.pixabay.com/ CC BY-SA 2.0

Kill switch – co to za rozwiązanie i w jaki sposób funkcjonuje?

Zdalny wyłącznik, określany jako kill switch, to funkcja celowo zaimplementowana w oprogramowaniu lub komponentach, umożliwiająca producentowi zdalne zablokowanie, a w skrajnych przypadkach nawet zniszczenie urządzenia. Adam Piotrowski, szef polskiej firmy deep tech Vigo Photonics, w programie „Biznes Klasa” alarmował, że takie mechanizmy stanowią potężne ryzyko dla bezpieczeństwa państwowego oraz ekonomicznego. Kwestia ta odnosi się do szerokiego asortymentu towarów sprowadzanych z krajów, które mogą użyć technologii do własnych celów politycznych czy wojskowych. Szef spółki Vigo Photonics, która znalazła się na chińskiej liście podmiotów objętych sankcjami, zaznaczył, że wytwórcy z Chin instalują w eksportowanym sprzęcie zdalne wyłączniki. Taka zakamuflowana opcja może być nieużywana przez wiele lat, aby w decydującym momencie kryzysu zablokować funkcjonowanie kluczowej infrastruktury, transportu lub sprzętu wojskowego.

Gdzie instalowane są zdalne wyłączniki? Zatrważające przypadki

To nie są tylko czysto akademickie rozważania. Adam Piotrowski przywołał sytuację autobusów dostarczonych do Norwegii. Zostały one wyposażone przez chińską fabrykę w zdalny wyłącznik. Pozwalał on na zablokowanie całej floty na odległość. Podobnie niepokojące są ryzyka wiążące się z najnowszymi platformami motoryzacyjnymi. Samochody chińskich producentów, ale też na przykład Tesla, posiadają skomplikowane systemy kamer i czujników monitorujących zarówno to, co dzieje się na zewnątrz, jak i wewnątrz auta. Dane te stwarzają ogromne ryzyko działań szpiegowskich i godzą w bezpieczeństwo gospodarcze. Przesyłane są one na zewnętrzne serwery, nierzadko umiejscowione w Chinach, co potęguje groźbę inwigilacji oraz precyzyjnego namierzania np. celów militarnych. To właśnie dlatego takie auta mają zakaz wjazdu na teren licznych baz wojskowych na całym świecie. Ekstremalnym przypadkiem użycia technologii w celach wrogich była akcja przeciwko Hezbollahowi, gdzie pagery bojowników miały baterie, które eksplodowały po odebraniu zdalnego sygnału.

Najważniejsze numery alarmowe. Czy znasz je na pamięć? Ten QUIZ może kiedyś uratować ci życie
Pytanie 1 z 10
999 – co to za numer?

Weryfikacja łańcucha dostaw jako gwarancja bezpieczeństwa

Jak w takim razie zabezpieczyć się przed tymi niejawnymi zagrożeniami? Zgodnie ze słowami prezesa Vigo Photonics, jedyną skuteczną metodą jest rygorystyczne sprawdzanie każdego ogniwa w łańcuchu dostaw. Kierowana przez niego firma produkująca zaawansowane detektory, m.in. na potrzeby polskiego wojska, weryfikuje swoje urządzenia na najniższym poziomie, sprawdzając czystość materiałów u dostawców. Dzięki takiemu podejściu może zapewnić, że części wykorzystywane np. w pojazdach Rosomak nie posiadają żadnych ukrytych niespodzianek. Niestety, w skali krajowej oraz europejskiej sytuacja nie napawa optymizmem. Podczas gdy Stany Zjednoczone od 2010 roku konsekwentnie zabezpieczają swoje łańcuchy dostaw (np. w projekcie F-35), Europa wciąż boryka się z brakiem spójnych mechanizmów kontroli. Tego typu niedociągnięcia wystawiają gospodarki oraz wojska europejskie na niebezpieczeństwo niespodziewanego odcięcia od ważnych technologii albo ich zdalnego zablokowania przez obce państwa w przypadku narastania konfliktu.

BRAUN NIE JEST PRAWICOWY? ZASKAKUJĄCE SŁOWA BOSAKA

Rolki