Spis treści
- Przyznanie astrologowi z Ełku dotacji z UE w wysokości ponad 84 tys. zł wzbudziło ogromne kontrowersje wokół wspierania inicjatyw nienaukowych.
- Środki te mają sfinansować m.in. naukę języków obcych, co według beneficjenta ułatwi analizę tekstów o tematyce astrologicznej. Wywołało to jednak stanowczy sprzeciw ekspertów.
- Urząd Marszałkowski argumentuje swoją decyzję oficjalnym uznaniem zawodu astrologa. Sprawdź szczegóły tej głośnej sprawy.
Instytut Badań nad Astrologią AstroLab z Ełku dostał ponad 84 tys. zł w ramach dofinansowania z Unii Europejskiej. Z informacji przekazanych przez PAP wynika, że za przyznanie środków odpowiada marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. AstroLab to jednoosobowa działalność prowadzona przez Roberta Marzewskiego, który na swojej witrynie oferuje m.in. tworzenie horoskopów oraz badanie oddziaływania planet na nasze codzienne życie.
Przyznanie funduszy z kasy publicznej na działalność z zakresu astrologii, która nie jest dziedziną naukową, spotkało się z licznymi wątpliwościami. Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie argumentują, że w procesie oceny wniosków nie biorą pod uwagę prywatnych przekonań wnioskodawców, a jedynie zgodność ich działań z przepisami prawa i wymogami konkursu. W nadesłanym oświadczeniu wskazano również, że profesja astrologa jest oficjalnie wpisana do polskiej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności.
Polecany artykuł:
84 tys. zł dla astrologa z Ełku. Jakie ma plany?
Sposób, w jaki astrolog planuje spożytkować otrzymane fundusze, może budzić zainteresowanie. W rozmowie z agencją PAP Robert Marzewski zdradził, że w ciągu najbliższych dwóch lat z przyznanej puli sfinansuje kursy z języka angielskiego, rosyjskiego i niemieckiego. Znajomość tych języków ma mu pomóc w czytaniu zagranicznej literatury astrologicznej w oryginale.
Beneficjent położył szczególny nacisk na publikacje w języku rosyjskim. Zaznaczył w wypowiedzi dla PAP, że autorzy z tego kraju, piszący po rewolucji październikowej, dostarczyli materiałów, których w obszarze astrologii pominąć po prostu nie można.
W olsztyńskim Urzędzie Marszałkowskim potwierdzono, że podniesienie kwalifikacji językowych stanowi istotny punkt zaakceptowanego projektu. Nauka angielskiego, rosyjskiego i niemieckiego umożliwi liderowi AstroLab poszukiwanie nowych źródeł, ich tłumaczenie na język polski oraz docelowo udostępnianie obcojęzycznych treści na stronie, na której aktualnie dominują teksty polskojęzyczne.
Urząd w Olsztynie broni przyznanej dotacji
Po ukazaniu się materiału PAP, przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego przesłali szczegółowe wyjaśnienia w sprawie. Zaznaczono, że działalność AstroLab jest w pełni legalna i mieści się w celach konkursowych. Zwrócono też uwagę na kwestie formalne – zawód astrologa posiada własny kod (516101) w Krajowej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności, a sam wniosek spełniał wszystkie formalne kryteria ujęte w regulaminie wsparcia.
Wcześniej, w wypowiedzi dla PAP, marszałek Marcin Kuchciński stwierdził, że za pozytywną ocenę projektu odpowiadała niezależna komisja powołana spośród urzędników. Kiedy padło pytanie, czy taki mechanizm oznacza aprobatę dla dotowania pseudonauki, marszałek uchylił się od odpowiedzi.
Później urząd opublikował dodatkowe oświadczenie, podkreślając, że „urzędnicy nie oceniają światopoglądów ani wnioskodawców”. Skupiają się oni jedynie na merytorycznej stronie przedłożonych dokumentów i ich zgodności z literą prawa. Konkurs miał charakter otwarty – mogły w nim wystartować wszystkie organizacje pozarządowe i podmioty społeczne z regionu, które spełniały zapisane w regulaminie warunki.
Rozdymki i horoskopy w AstroLab. Co kryje projekt?
Obszar działalności samego Roberta Marzewskiego, szefa AstroLab, jest dość nietypowy. Na jego witrynie znajduje się m.in. opracowanie o tytule „Tarło rozdymek a synodyczny cykl księżycowy”, analizujące zachowania tych morskich ryb. Inny dostępny tekst analizuje trafność przewidywań polskich astrologów w okresie dwudziestolecia międzywojennego, nosząc tytuł „Horoskop pomyślny i niepomyślny w badaniach polskich astrologów dwudziestolecia międzywojennego”.
W środowisku naukowym astrologia nie cieszy się statusem dyscypliny akademickiej. Na łamach PAP sceptycznie do sprawy odniósł się Karol Wójcicki, popularyzator wiedzy z kanału „Z głową w gwiazdach”. W jego ocenie astrologia to co najwyżej pasja, ale absolutnie nie obszar wiedzy przynoszący mierzalne efekty, z których można by finansować go z publicznej kasy.
Dofinansowanie z Ełku pod lupą urzędników
Przekazanie sumy ponad 84 tys. zł nie kończy sprawy z perspektywy instytucji nadzorującej. Zgodnie z wytycznymi, AstroLab musi co cztery miesiące składać w olsztyńskim Biurze Dialogu Społecznego i Pożytku Publicznego dokładne raporty z postępu prac i wydatkowania środków. Niespełnienie warunków umowy będzie skutkowało zwrotem pieniędzy powiększonym o odsetki, a zabezpieczeniem transakcji jest weksel in blanco.
Decyzja ta wywołała spore poruszenie również na arenie politycznej. Zaniepokojeni sprawą wojewódzcy radni Prawa i Sprawiedliwości zażądali od marszałka szczegółowych wyjaśnień w trakcie wtorkowej sesji. W odpowiedzi Marcin Kuchciński obiecał ustosunkować się do pytań na piśmie.
