Spis treści
Nowa "mama" w "M jak miłość". Odcinek 1930 - co się wydarzy?
W 1930. odsłonie "M jak miłość" Paweł Zduński ostatecznie zrozumie, że to Agnes stała się najważniejszą kobiecą postacią w życiu małego Antosia. Kobieta, która w trudnym czasie wsparła Marysię w opiece nad chłopcem, gdy jego ojciec zmagał się z kryzysem, nie przestała pełnić tej funkcji po powrocie Zduńskiego. Zżycie się z 10-miesięcznym dzieckiem zaowocowało tym, że maluch naturalnie zaczął mówić do niej "mama".
Wzruszająca scena w Grabinie. Paweł patrzy na syna i Agnes w 1930. odcinku
Obserwując bliskość Agnes i Antosia, Paweł odczuje dotkliwy brak Franki, ubolewając, że nie dane jej było uczestniczyć w dorastaniu chłopca. Choć Zduński, otoczony troską bliskich, powoli staje na nogi, proces leczenia ran wciąż trwa. Momentem, który głęboko go poruszy, będzie widok śpiącej przy synu Agnes, z ust którego popłynie słowo "mama". Mimo prób cichego okrycia jej kocem, lekarka natychmiast się obudzi.
"Ostatnio miałam sporo dyżurów, a wieczorami rozmawiam z Basią, bo niedługo wraca i ma jakieś tam dylematy, większe albo mniejsze. A nocą kończyłam artykuł" - wyjaśni swoje zmęczenie Agnes.
Niefortunny komplement. Zduński rani Agnes w 1930. odcinku "M jak miłość"
Próbując docenić jej zaangażowanie, Paweł wypowie słowa, które niespodziewanie wywołają u Agnes silny ból. Reakcja kobiety będzie natychmiastowa - opuści ona mieszkanie Zduńskiego.
"No i jeszcze zajmowałaś się moim dzieckiem. Kiedyś będziesz wspaniałą mamą..."
"Będę u siebie..."
"Synuś, co ja znowu chlapnąłem..." - zwróci się do Antosia.
Tajemnica Agnes ujawniona. W 1930. odcinku "M jak miłość" padną bolesne słowa
Wieczorem Agnes wróci do Pawła pod pretekstem sprawdzenia, czy Antoś nie płacze. To spotkanie przerodzi się w szczerą, bolesną rozmowę, podczas której na jaw wyjdzie tragiczna prawda. Kobieta wyzna, dlaczego słowa o przyszłym macierzyństwie tak bardzo ją zabolały.
"Powiedziałem coś, co sprawiało ci przykrość?"
"Nie... Naprawdę nic się nie stało..."
"Źle się z tym czuję. O co chodzi?"
"Boli mnie to, że nigdy nie będę miała rodziny, o której marzę..."
"Dlaczego tak myślisz?"
"Ja nie mogę mieć dzieci. I nie mów mi, proszę, że nigdy nie wiadomo! Jestem lekarką, byłam u najlepszych specjalistów... i nigdy nie będę mamą..."
"Przykro mi…"
"Ale za to mogę być ciocią. A to też jest bardzo fajne. Uwielbiam zajmować się Antosiem. Jak mały zasypia u mnie na ramionach to czuję, że dla swojego dziecka zrobiłabym absolutnie wszystko...."