Niespodzianka w Vancouver. Australia pokonała Turcję na MŚ 2026

Reprezentacja Australii w piłce nożnej sprawiła dużą niespodziankę, wygrywając 2:0 z Turcją w pierwszym meczu mistrzostw świata 2026 w Vancouver. Trener Australijczyków Tony Popović wyraził dumę z postawy swoich zawodników oraz sztabu szkoleniowego.

Niespodzianka w Vancouver.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza w czarnym bucie uderza w piłkę na boisku, rozrzucając kępki trawy podczas walki o piłkę.

Motywacja z lekceważenia

Nestory Irankunda, zdobywca pierwszej bramki dla reprezentacji Australii, zaznaczył, że jego drużynę zmotywowało przedmeczowe zachowanie rywali. Tureccy piłkarze mieli lekceważyć przeciwników. Napastnik podkreślił, że takie podejście podziałało na zespół mobilizująco.

Irankunda dodał, że choć to Turcja częściej utrzymywała się przy piłce, ostateczny wynik udowadnia umiejętności australijskiego zespołu. Zawodnik zaapelował o skupienie się na kolejnych spotkaniach w ramach turnieju.

"To była dodatkowa motywacja, oczywiście nie lubimy, gdy ktoś źle o nas mówi, bo jesteśmy świetną drużyną. Ludzie często nas nie doceniają, a my pokazaliśmy im dzisiaj, że potrafimy grać. Oczywiście częściej utrzymywali się przy piłce, ale kto strzelił gole? My strzeliliśmy gole i pokazaliśmy im, że potrafimy grać w piłkę nożną" - powiedział napastnik.

"Ostatecznie trzeba pozwolić im mówić. Mogą mówić, ile chcą, ale ostatecznie pokażemy na boisku, co już teraz zrobiliśmy, więc musimy skupić się na następnym meczu" - dodał Irankunda.

Duma trenera i rozczarowanie rywali

Tony Popović, szkoleniowiec Australii, nie krył radości z postawy swojej drużyny. Trener podziękował sztabowi szkoleniowemu za włożoną pracę oraz trafne decyzje taktyczne. Zaznaczył, że starał się wspierać piłkarzy na boisku, a ci spisali się wybitnie.

Z kolei Vincenzo Montella, prowadzący reprezentację Turcji, wyraził duże rozczarowanie. Przyznał, że mimo ogromnej przewagi w posiadaniu piłki jego zespół zawiódł pod bramką rywala. Turcy będą musieli szukać punktów w kolejnych spotkaniach fazy grupowej.

"Jestem po prostu dumny, dumny ze sztabu szkoleniowego za pracę, którą włożyli i za kilka dobrych decyzji na boisku. Próbowałem ich pokierować, starałem się wspierać zawodników i byli wybitni" - powiedział trener Australii.

"Jesteśmy niezmiernie zasmuceni. Wiemy, że w fazie grupowej wciąż mamy czas na odrobienie strat. Mieliśmy 78 proc. posiadania piłki, ale nie byliśmy precyzyjni... Byliśmy bardzo blisko strzelenia gola, ale było to bardzo trudne" - ocenił Montella.

Sytuacja w grupie D

Po pierwszej kolejce w grupie D liderują Stany Zjednoczone, które pokonały Paragwaj 4:1. Reprezentacja Australii zajmuje w tabeli drugie miejsce. W następnej serii gier zwycięzcy pierwszych meczów zagrają przeciwko sobie.

Turcja i Paragwaj, jako drużyny pokonane, również zmierzą się w bezpośrednim starciu. Stawką będą pierwsze punkty w mistrzostwach świata i zachowanie szans na awans do kolejnej fazy turnieju.