Taśmy świadka powstania w gettcie warszawskim przeleżały w rodzinnym archiwum prawie dokładnie 80 lat. Syn strażaka, który z narażeniem życia dokumentował likwidację stołecznego getta, natrafił przypadkiem na wyjątkowe w skali świata fotografie. Stały się one bazą dla przejmującego filmu dokumentalnego "33 zdjęcia z getta", który udostępnia teraz platforma HBO.
Getto warszawskie 1943. Tajne zdjęcia wyszły na jaw po 80 latach
Zbigniew Leszek Grzywaczewski w czasie II wojny światowej należał do Warszawskiej Straży Ogniowej. Okupacyjne władze często wysyłały strażaków do gaszenia pożarów w gettcie żydowskim, by te nie objęły również sąsiednich budynków po stronie aryjskiej. Z narażeniem życia 23-latek postanowił udokumentować wydarzenia związane z likwidacją getta w Warszawie. Fotografie ukazujące tragedię z wiosny 1943 roku, kiedy nastąpił wybuch powstania, przez dekady znajdowały się w rodzinnym archiwum. Syn strażaka - z zawodu filmowiec - natknął się na nie po niemal 80 latach, w grudniu 2022 roku. Zdjęcia są niezwykle unikatowe, ponieważ dotąd znane były wyłącznie niemieckie materiały propagandowe dotyczące getta warszawskiego, a nie dokumenty wykonane z perspektywy świadka Holokaustu.
ZOBACZ TEŻ: Jan Komasa nakręcił film z gwiazdorem "Dojrzewania". Do sieci trafił zwiastun
"33 zdjęcia z getta" już na HBO. Jak obejrzeć?
Po przekazaniu poruszających zdjęć powstał film dokumentalny platformy HBO we współpracy z m.in. Państwowym Instytutem Sztuki Filmowej, Muzeum POLIN w Warszawie oraz Instytutem Kultury Miejskiej w Gdańsku. "33 zdjęcia z getta" są już dostępne w serwisie streamingowym HBO Max. Dla osób, które nie posiadają abonamentu, będzie tęż przygotowana transmisja na kanale telewizyjnym HBO. Film będzie można obejrzeć na nim w czwartek 29 stycznia o 21:40.
"'33 zdjęcia z getta' to niezwykle ważny projekt, który nie tylko dokumentuje przeszłość, ale także skłania do refleksji nad tym, że historia - zwłaszcza ta rodzinna - potrafi nas zaskoczyć i wrócić do nas po latach. Chcemy ocalić te obrazy od zapomnienia" - przekazał reżyser, Jan Czarlewski.
"Fotografie, choć tak niedoskonałe, są bezcenne. To jedyne znane nam zdjęcia zrobione wewnątrz getta w czasie powstania, które nie są autorstwa Niemców" - podaje Muzeum POLIN.