Panna młoda, odcinek 36. Hancer stawia twarde warunki mężowi

2026-02-24 14:12

W 36. odcinku serialu „Panna młoda” (Gelin) atmosfera w rezydencji Develioglu zgęstnieje do granic możliwości. Hancer wraca z kliniki i musi zmierzyć się z gniewem Cihana, który próbuje ją kontrolować. Tym razem dziewczyna nie zamierza milczeć i stawia ultimatum, co doprowadza mężczyznę do wściekłości.

„Panna młoda” (Gelin) odcinek 36 – wtorek, 2.03.2026, godz. 17.20 w TVP2

W 36 odcinku "Panny młodej" Hancer po wizycie w klinice przekracza próg rezydencji, gdzie czeka na nią Cihan. Mężczyzna siedzi na kanapie w nienaturalnie sztywnej pozie, ze splecionymi dłońmi, co zwiastuje nadchodzącą burzę. Jego postawa zmienia się momentalnie, gdy tylko dostrzega żonę – wstaje, a chłodne spojrzenie zdradza jego wściekłość.

Awantura o wyjście z domu

Cihan natychmiast przechodzi do ataku, robiąc Hancer wyrzuty o jej samowolne opuszczenie posiadłości. Jego ton jest niski i pełen pretensji.

— Czekałem na twój powrót. Nie możesz po prostu wychodzić, kiedy ci się podoba — uzna. niskim, napiętym głosem. — I znikać bez słowa, jakbyś nikomu nic nie była winna.

Dziewczyna nie daje się zastraszyć. Staje naprzeciwko męża i spokojnie, choć z wyczuwalnym napięciem, pyta o granice swojej wolności, sugerując, że traktuje on dom jak więzienie. W trakcie rozmowy wręcza mu wizytówkę kliniki doktor Yasemin Onder, zapraszając go na poranną wizytę.

— Dlaczego? — zapyta spokojnie, lecz w jej głosie słychać napięcie. — To mój dom czy więzienie? Miałam ważną sprawę. Załatwiłam ją. Wyciągnie wizytówkę i włoży ją w jego dłoń. — Jutro rano będę w klinice doktor Yasemin Onder. Jeśli chcesz, przyjdź.

Reakcja Cihana jest gwałtowna. Mężczyzna marszczy brwi, ściska otrzymany kartonik, a gdy Hancer próbuje odejść, siłą chwyta ją za ramię, żądając natychmiastowych wyjaśnień.

— Odpowiedz mi — syczy. — Nie możesz tak po prostu wręczyć mi wizytówki i odejść bez wyjaśnień.

W oczach Hancer widać zmęczenie połączone z buntem. Odpowiada mężowi pytaniem, wytykając mu jego własne zachowanie z przeszłości. Gdy udaje jej się wyrwać rękę z uścisku, Cihan ponawia atak fizyczny, twierdząc, że rozmowa nie jest zakończona. Hancer jednak przejmuje inicjatywę, zaznaczając, że tym razem to ona decyduje o przebiegu zdarzeń.

— Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.

— Tym razem należy ono do mnie — odpowiada stanowczo Hancer. — Jutro rano tam będę. Decyzja należy do ciebie, czy przyjdziesz.

Małżonkowie wchodzą w polemikę dotyczącą podejmowania decyzji w związku. Cihan uważa, że Hancer nie ma prawa działać samodzielnie, natomiast ona powołuje się na ustalenia ich umowy, którą zamierza wypełnić.

— Nie możesz podejmować takich decyzji beze mnie — rzuca Cihan. — To dotyczy nas obojga.

— Właśnie dlatego mogę. Czy nie tego dotyczy nasza umowa? Wypełnię swoją część.

Agresja Cihana i decyzja o leczeniu

Konflikt eskaluje, gdy Cihan chwyta żonę za oba ramiona, ostrzegając ją przed prowokowaniem go. Hancer pozostaje niewzruszona i jasno komunikuje swoje plany: zamierza rozpocząć przyjmowanie leków najszybciej, jak to możliwe.

— Dlatego będziesz mnie słuchać — syczy. — Nie prowokuj mnie.

— Już zdecydowałam — odpowie Hancer wyraźnie. — Pierwszą rzeczą jutro rano będzie wizyta u Yasemin. Zacznę brać leki tak szybko, jak to możliwe.

Cihan, zaskoczony i wściekły, próbuje podważyć pewność siebie żony, ironicznie pytając o reakcję lekarki. Hancer szybko ucina spekulacje, informując, że doktor Yasemin już wyraziła zgodę. Kobieta wbija w męża twarde spojrzenie i wskazuje, że jedynym problemem jest jego postawa.

— Już zaakceptowała. — Hancer wbije w niego twarde spojrzenie. — Jest tylko jedna osoba, która nie potrafi tego przyjąć.

Gdy Cihan spuszcza wzrok, pada ostateczny cios ze strony Hancer.

— Tą osobą jesteś ty.

Słowa te trafiają w czuły punkt. Mężczyzna puszcza żonę i w furii opuszcza pomieszczenie, trzaskając drzwiami. Choć Hancer zostaje sama i drży z emocji, ma świadomość, że po raz pierwszy skutecznie obroniła swoją niezależność.