Spis treści
Spotkanie medalistów IO w resorcie sportu
Dorobek Biało-Czerwonych na włoskich arenach zamknął się w czterech krążkach. To wynik, który stawia zakończone igrzyska w rzędzie najlepszych zimowych startów Polaków, ustępując jedynie historycznym osiągnięciom z Vancouver i Soczi. Autorami tego sukcesu są skoczkowie narciarscy oraz panczenista. W poniedziałek, 23 lutego, skokowa część kadry gościła już u prezydenta Karola Nawrockiego. Dzień później, po dołączeniu reszty ekipy, komplet medalistów stawił się w gabinecie ministra sportu, by dopełnić formalności.
Adam Małysz z wizytą u prezydenta Nawrockiego. Później przyłapano go na mieście
Potężne zastrzyki gotówki dla sportowców
Spotkanie z Jakubem Rutnickim miało wymierny charakter finansowy. Wręczone dyplomy wiążą się z konkretnymi kwotami wpływającymi na konta sportowców. Liderem pod tym względem jest Kacper Tomasiak, który otrzyma łącznie ponad 530 tysięcy złotych. Niewiele mniej, bo blisko 450 tysięcy złotych, trafi do Pawła Wąska oraz Władimira Semirunnija. Zawodnicy zgodnie przyznali, że takie wsparcie zapewnia im spokój i pozwala w pełni skoncentrować się na przygotowaniach do kolejnych wyzwań.
Białe koszule kontra sportowe dresy
Uczestnicy uroczystości zaprezentowali dwa zupełnie odmienne podejścia do dress code'u. Przedstawiciele łyżwiarstwa szybkiego, w tym Władimir Semirunnij oraz towarzyszący mu działacze Rafał Tataruch i Konrad Niedźwiedzki, postawili na elegancję, wybierając klasyczne białe koszule z olimpijskiej kolekcji. Zgoła inaczej zaprezentowała się ekipa ze skoczni. Między innymi Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i trener Maciej Maciusiak pozostali przy czerwonych strojach sportowych, w których występowali podczas olimpijskich zmagań. Ten swobodny styl mocno odróżniał się od oficjalnych garniturów gospodarzy wydarzenia czy prezesa PZN, Adama Małysza.