Spis treści
Nie jest tajemnicą, że Marvel Studios nie wiedzie się ostatnio najlepiej i na jeden dobry film i serial, przypadają średnio trzy średnie oraz ze dwa koszmarne. Trudno jednak przyznać rację malkontentom krzyczącym, że "Marvel się skończył", gdy istnieje takie cudo jak "X-Men '97".
Serial nawiązuje do kultowej animacji "X-Men" z lat '90, opartej na popularnej serii komiksów stworzonej w 1963 roku przez legendy Marvela - Stana Lee i Jacka Kirby'ego. Disney+ informuje, że pierwszy sezon należy do najchętniej oglądanych oryginalnych seriali animowanych serwisu, pod względem liczby godzin oglądania na całym świecie.
To swoisty powrót do korzeni bez zbędnego kombinowania, zabawa gatunkami (od bajki dla dzieci po rasowy horror) i serial stworzony z czystej miłości do komiksów, a nie tylko dla odcinania kuponów. Ktoś tam w Marvel Studios wciąż kocha tych superbohaterów, a nie tylko pieniądze, które generują - pisałam w recenzji pierwszych odcinków.
X-Meni powrócili i zachwycili krytyków. Drugi sezon zbiera wyśmienite recenzje
Drugi sezon "X-Men '97" kontynuuje historię bohaterskiej drużyny mutantów, która została rozdzielona i rozrzucona po różnych epokach, próbując odnaleźć drogę powrotną do domu. Tymczasem w latach 90., pod nieobecność X-Menów, pojawiają się podejrzani przeciwnicy, a nowe przejawy nietolerancji wobec mutantów zaczynają narastać. Pierwsze trzy odcinki pojawiły się w Disney+ w środę 1 lipca i szybko okazało się, że dobra passa zapoczątkowana przez debiutancką odsłonę trwa. W serwisie Rotten Tomatoes X-Meni wyszarpali okrągłe 100% pozytywnych not od krytyków i 90% od widzów.
Serial wyrusza w oszałamiająco dopracowaną podróż, która dostarcza najbardziej ekscytujących wątków w gatunku, który rozpaczliwie potrzebuje odświeżenia - pisze Kaiya Shunyata z RogerEbert.com, hołdując tezie, że opowieść o drużynie X-Men to przyszłość Marvel Studios.
Animacja jest spektakularna, muzyka epicka, a fabuła niezwykle złożona, pełna akcji i mnóstwa miłości - ocenia Jeanine T. Abraham z VisAbleBlackwoman.
Z łatwością łącząc rozciągające się w czasie przygody, akcję, emocje i rozwój postaci, X-Men '97 po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najlepszych seriali telewizyjnych, nie tylko animowanych, dostępnych obecnie na rynku - podsumowuje Britany Murphy z Muses of Media.
Czwarty odcinek drugiego sezonu "X-Men '97" zmiażdżył serca fanów (spoilery)
Pierwszy sezon rozkręcał się powoli. Przez pierwsze cztery odcinki twórcy budowali grunt pod nadchodzącą bombę emocjonalną, a o ostatnich epizodach dyskutowano jeszcze na długie miesiące po premierze. Druga odsłona "X-Men '97" miała podobną formułę, jednak tym razem cios prosto w serce nadszedł nieco wcześniej, bo w odcinku czwartym. Po nieudanej próbie sprowadzenia En Sabah Nura, przyszłego Apokalipsa, na właściwą ścieżkę, Magneto poświęcił swe życie, by ratować ludzkość i drużynę X-Men. Śmierć wielbionego przez miliony (anty)bohatera była nie tylko szokująca i poruszająca, ale też odpowiednio przemyślana. Doprawdy trudno o lepsze zwieńczenie jego losów, nawet jeśli jestem absolutnie pewna, że jeszcze wróci. I to zapewne nie raz.
PRZECZYTAJ TEŻ: Był "Off Campus", teraz nadchodzi "Campus Drivers". Prime Video ujawniło pierwsze szczegóły
