W czwartkowy poranek podano do publicznej wiadomości bolesną informację o ostatecznym odejściu szanowanego dziennikarza sportowego. Na antenie stacji TVN24 zmarłego z wielkim sentymentem wspominał Lech Sidor, z którym przez lata dzielił wspólne stanowisko komentatorskie.
Z całą pewnością zmarły ekspert stanowił jedną z najważniejszych postaci w polskim dziennikarstwie i był absolutnym gigantem wiedzy o tenisie. W sercach miłośników sportu zapisze się na stałe dzięki unikalnemu stylowi relacjonowania meczów oraz rzetelnemu przygotowaniu. W pracy często u jego boku zasiadał były zawodnik, szkoleniowiec i związany od ponad dwóch dekad z Eurosportem Lech Sidor, który zaznaczył, że wspólnie przed mikrofonem przepracowali całe tysiące godzin.
– Pracuję w Eurosporcie ćwierć wieku, a Karol pracował trzy lata dłużej. Naszej przyjacielskiej relacji nie da się porównać do niczego innego. Miałem wrażenie, że jak chciałem coś powiedzieć, to Karol wiedział, co to będzie. I odwrotnie. Działaliśmy na zasadzie dobrze dopracowanego tandemu rowerowego. Uzupełnialiśmy się świetnie. Nie było tematu, na który nie moglibyśmy dyskutować godzinami. Spadło to na nas jak grom z jasnego nieba – przyznał Sidor.
– W czwartek byłem z nim umówiony na kawę. Mieliśmy nagrywać materiał promujący US Open – tłumaczył Sidor w łączeniu z TVN24. – Aż nie chce się wierzyć, że do tego nie dojdzie. W środę rozmawialiśmy, były nasze wspólne plany. Karol był dla mnie jak ojciec. Rozmawialiśmy codziennie, a co drugi dzień się widzieliśmy – dodał.