Spis treści
Dramatyczne poszukiwania Niny w 997 odc. "Na dobre i na złe". Zrozpaczona Blanka nie daje za wygraną
Bohaterka grana przez Polę Gonciarz osiągnie absolutne granice fizycznej i psychicznej wytrzymałości po tajemniczym zaginięciu córeczki. Gdy ślad po dziewczynce urwie się przy drodze – dokładnie tam, gdzie psy tropiące wskażą miejsce ewentualnej przesiadki sprawcy do auta – policja ruszy do akcji. Mundurowi wykorzystają zaawansowany sprzęt, w tym drony z termowizją, by przeczesać teren, jednak ich starania nie przyniosą rezultatów.
Młoda matka w 997. epizodzie medycznej telenoweli nie zdoła usiedzieć w miejscu i bezczynnie czekać na ruchy funkcjonariuszy. Przerażenie wymiesza się z poczuciem winy, bowiem to jej chwila nieuwagi w parku doprowadziła do dramatu. Gdy pobiegła pomóc mdlejącej staruszce, ktoś bezlitośnie wykorzystał sytuację i uprowadził maleństwo z wózka.
Samotność w obliczu tragedii. Blanka nocuje w szpitalu w 997 odcinku "Na dobre i na złe"
Zrujnowana wydarzeniami ostatnich godzin lekarka kategorycznie odmówi powrotu do pustych ścian. Choć mundurowa spróbuje przemówić jej do rozsądku, Blanka stwierdzi, że widok dziecięcego pokoju bez Niny tylko potęguje jej ból. Zmęczona nerwami postanowi przeczekać noc na korytarzach placówki w Leśnej Górze, nie chcąc stracić kontaktu ze służbami.
Szokująca wiadomość o poranku w 997 odcinku serialu "Na dobre i na złe". Okno życia w centrum uwagi
Po przepłakanej nocy młoda mama osunie się w końcu w niespokojny sen. Z letargu wyrwie ją jednak nagłe pojawienie się funkcjonariuszki. Dorota Kowal stanie nad Blanką z szokującym raportem. Padną słowa, na które czekała: „W oknie życia znalezioną małą dziewczynkę, wiek około roku”.
Ta informacja błyskawicznie postawi lekarkę na nogi, a zewsząd opadnie ją niespodziewana dawka energii. Natychmiast zechce na własne oczy upewnić się, czy porzucony noworodek to jej upragnione dziecko. Dla Milewskiej ten sygnał zwiastuje pierwsze realne szanse na pomyślny finał tego mrożącego krew w żyłach koszmaru.