"Dziki" to produkcja, która jeszcze przed premierą wzbudziła ogromne emocje. Nie tylko za sprawą wciągającej fabuły i gwiazdorskiej obsady, ale przede wszystkim dzięki przełomowej technologii. Jest to bowiem pierwsza w historii polska produkcja zrealizowana za pomocą kamery ARRI ALEXA 65 - tej samej, której użyto przy tworzeniu takich hitów jak "Zjawa" czy "Diuna cz. II". Umożliwiona w ten sposób rozdzielczość 6K stanowi prawdziwy przełom w dziejach polskiej kinematografii.
"Dziki" - premiera 1 stycznia 2026 roku
Premiera głośnej produkcji została zaplanowana na pierwszy dzień nowego roku kalendarzowego. W tytułowej roli głównej występuje Tomasz Włosok, znany między innymi z filmu "Jak zostałem gangsterem". Aktor wciela się w postać niemego zbója, co, jak sam przyznaje, stanowiło dla niego nie lada zawodowe wyzwanie. Rola ta wymagała od niego użycia przede wszystkim ekspresji ciała i mimiki, aby oddać emocje i motywacje bohatera. Obsadę zasilili też między innymi Leszek Lichota, Agata Buzek, Sebastian Fabijański czy Zofia Jastrzębska.
2 stycznia odbył się specjalny pokaz filmu pełen nie tylko gwiazd "Dzikiego", ale również innych celebrytów. Na miejscu obecna była chociażby aktorka Agnieszka Fitkau-Perepeczko. Zdjęcia z tego wydarzenia znajdziecie w naszej galerii poniżej.
Maciej Kawulski o kulisach filmu
Co nie co na temat realizacji głośnej produkcji zdradził sam reżyser w rozmowie z Marcinem Mellerem w jego "Mellinie" dla ESKI Rock. Maciej Kawulski opowiedział chociażby o ekstremalnych warunkach pogodowych, z którymi musieli się zmierzyć zarówno aktorzy, jak i cała ekipa techniczna.
"Mieliśmy taką słynną scenę, którą mieliśmy kręcić w starej sielankowej osadzie pasterskiej, która wyglądała jak wioska Hobbitów. Natomiast ostatecznie kręciliśmy to w chmurze burzowej, która stanęła w środku, w środku w tej chmurze, w której siedziały przedziwne zjawiska atmosferyczne. Ja byłem w kurtce goreteksowej i w butach, w których chodzę po górach, ale statyści, aktorzy grali, to jest XVII wiek, w sweterkach, które były po minucie mokre, nie dlatego, że padało, tylko dlatego, że byliśmy w wodzie tak naprawdę zanurkowani. I wszyscy dali radę. Wiadomo, że to zostały trudne zdjęcia i trzeba niekiedy motywować ludzi do tego, żeby nie rezygnowali, ale na koniec dnia nie zrezygnowali. No i udało nam się uzyskać jakiś taki magiczny mood w tym filmie jeżeli chodzi o picture value" - opowiedział.