"Dziki" już w kinach! Premierowy film Kawulskiego podbije serca widzów w 2026 roku?

2026-01-02 22:23

"Dziki", najnowsze dzieło reżysera Macieja Kawulskiego, wreszcie trafiło na ekrany! Wielka premiera kinowa filmu odbyła się 1 stycznia 2026 roku, w nadziei, że produkcja spodoba się widzom i zostanie najbardziej epickim filmem roku. Co ciekawe, "Dziki" jest pierwszym polskim filmem zrealizowanym przy użyciu specjalnej kamery umożliwiającej jakość 6K.

"Dziki" to produkcja, która jeszcze przed premierą wzbudziła ogromne emocje. Nie tylko za sprawą wciągającej fabuły i gwiazdorskiej obsady, ale przede wszystkim dzięki przełomowej technologii. Jest to bowiem pierwsza w historii polska produkcja zrealizowana za pomocą kamery ARRI ALEXA 65 - tej samej, której użyto przy tworzeniu takich hitów jak "Zjawa" czy "Diuna cz. II". Umożliwiona w ten sposób rozdzielczość 6K stanowi prawdziwy przełom w dziejach polskiej kinematografii.

Dziki | Komentery ESKA

"Dziki" - premiera 1 stycznia 2026 roku

Premiera głośnej produkcji została zaplanowana na pierwszy dzień nowego roku kalendarzowego. W tytułowej roli głównej występuje Tomasz Włosok, znany między innymi z filmu "Jak zostałem gangsterem". Aktor wciela się w postać niemego zbója, co, jak sam przyznaje, stanowiło dla niego nie lada zawodowe wyzwanie. Rola ta wymagała od niego użycia przede wszystkim ekspresji ciała i mimiki, aby oddać emocje i motywacje bohatera. Obsadę zasilili też między innymi Leszek Lichota, Agata Buzek, Sebastian Fabijański czy Zofia Jastrzębska.

2 stycznia odbył się specjalny pokaz filmu pełen nie tylko gwiazd "Dzikiego", ale również innych celebrytów. Na miejscu obecna była chociażby aktorka Agnieszka Fitkau-Perepeczko. Zdjęcia z tego wydarzenia znajdziecie w naszej galerii poniżej.

Maciej Kawulski o kulisach filmu

Co nie co na temat realizacji głośnej produkcji zdradził sam reżyser w rozmowie z Marcinem Mellerem w jego "Mellinie" dla ESKI Rock. Maciej Kawulski opowiedział chociażby o ekstremalnych warunkach pogodowych, z którymi musieli się zmierzyć zarówno aktorzy, jak i cała ekipa techniczna.

"Mieliśmy taką słynną scenę, którą mieliśmy kręcić w starej sielankowej osadzie pasterskiej, która wyglądała jak wioska Hobbitów. Natomiast ostatecznie kręciliśmy to w chmurze burzowej, która stanęła w środku, w środku w tej chmurze, w której siedziały przedziwne zjawiska atmosferyczne. Ja byłem w kurtce goreteksowej i w butach, w których chodzę po górach, ale statyści, aktorzy grali, to jest XVII wiek, w sweterkach, które były po minucie mokre, nie dlatego, że padało, tylko dlatego, że byliśmy w wodzie tak naprawdę zanurkowani. I wszyscy dali radę. Wiadomo, że to zostały trudne zdjęcia i trzeba niekiedy motywować ludzi do tego, żeby nie rezygnowali, ale na koniec dnia nie zrezygnowali. No i udało nam się uzyskać jakiś taki magiczny mood w tym filmie jeżeli chodzi o picture value" - opowiedział.