To najlepiej zagrany serial, jaki widziałam w ostatnich latach. Jeden aktor stanął przed nie lada wyzwaniem

2026-05-15 19:23

"Półbrat" ("Half Man") to nowy serial HBO od twórcy "Reniferka", Richarda Gadda, który wznosi się tu na absolutne wyżyny aktorskiego kunsztu. Serial doczekał się już czterech z sześciu odcinków i gwarantuję wam - najlepsze i tak dopiero przed wami. O kulisach produkcji porozmawiałam z młodymi aktorami, Stuartem Campbellem (młody Ruben) i Mitchellem Robertsonem (młody Niall).

Półbrat

i

Autor: Anne Binckebanck/HBO/ Materiały prasowe

"Półbrat" nakreśla nam losy dwóch przybranych braci, których zamiast więzów krwi łączy coś znacznie potężniejszego i silniejszego - zawiła i toksyczna relacja, która wyniszcza ich przez lata. Akcja rozgrywa się na przestrzeni niespełna czterech dekad. Losy bohaterów śledzimy od końcówki lat '80, gdy byli jeszcze nastolatkami (tu główne role odgrywają Stuart Campbell i Mitchell Robertson), po współczesność, gdy pałeczkę przejmują Richard Gadd (twórca serialu, który zasłynął brawurowym "Reniferkiem") oraz Jamie Bell.

"Półbrat" - rozmawiamy z gwiazdami nowego serialu twórcy "Reniferka" | Wywiady ESKA

"Półbrat" to nie tylko świetny serial, ale i prawdziwy aktorski popis

Pierwsze trzy odcinki należały do Stuarta Campbella i Mitchella Robertsona, skupiając się na zobrazowaniu rodzącej się więzi między bohaterami, która wzniosła określenia "toksyczna" i "niezdrowa" na zupełnie nowy poziom. "Jest w niej coś takiego, że przez to, że jest jednocześnie toksyczna i odurzająca, ma dobre i złe oblicze, jest też bardzo skomplikowana, ale również bardziej ludzka i realistyczna" - ocenił w naszej rozmowie wcielający się w postać młodego Rubena Stuart Campbell. Od czwartego odcinka "Półbrat" jest już z kolei sceną, na której Richard Gadd i Jamie Bell - a już zwłaszcza ten pierwszy - prezentują nam najlepsze kreacje aktorskie od czasu "Sukcesji". Zapytałam Stuarta i Mitchella jak zdołali "zsynchronizować" swoje występy ze starszymi aktorami.

My kręciliśmy nasze wersje jako pierwsi. Byłem w stałym kontakcie z Jamiem, omawialiśmy różne kwestie. Rozmawialiśmy przez rozpoczęciem zdjęć, ale sam chyba nie byłem pewien, jak chcę do tego podejść. Więc polegało to trochę na czekaniu, aż ja nagrałem swoje sceny, a później kontaktowaliśmy się przez e-mail itp. - wyjaśnił Mitchell Robertson, serialowy Niall.

Mitchell Robertson i Jamie Bell jako Niall w Półbracie

i

Autor: Anne Binckebanck/HBO/ Materiały prasowe

Stuart Campbell miał o tyle komfortową sytuację, że znał się Richardem Gaddem, starszym Rubenem, który pełnił zresztą funkcję producenta wykonawczego "Półbrata", był zatem obecny na planie niemal przez cały czas.

Ze mną było inaczej, bo Richard jako producent wykonawczy był na planie każdego dnia.  Był obecny podczas castingu i rozmawialiśmy też w trakcie zdjęć próbnych, analizując to, kim jest Ruben. Za każdym razem, gdy wracałem na casting, rozmawialiśmy coraz więcej. Był świetny pod tym względem, że choć był tam każdego dnia, pozwolił mi na spontaniczność i zrozumienie tej postaci na własną rękę. Nie miał żadnego sztywnego pomysłu, w stylu "masz to zrobić tak, bo ja będę tak robił". Będąc na planie sam mogłem zagłębić się w tę postać i znaleźć w niej jakąś prawdę. Ale chapeau bas dla chłopaków. Gdy obejrzeliśmy efekt końcowy, pomyśleliśmy: "wow, naprawdę czuć, że to te same postacie". Musieli bardzo uważnie oglądać to, co my nakręciliśmy. Świetna robota - powiedział aktor.

Stuart Campbell i Richard Gadd jako Ruben w Półbracie

i

Autor: Anne Binckebanck/HBO/ Materiały prasowe

Stuart Campbell mierzył się ze sporym wyzwaniem. "Jakbym spotkał starego kumpla"

Obecność Richarda Gadda na planie mogła mieć oczywiście swoje wady i zalety. Świadomość, że musisz nie tylko sprostać wymaganiom, ale i "doskoczyć" do poziomu samego twórcy serialu, mogło działać onieśmielająco. Stuart przyznał jednak, że relacja, jaka łączy go z Gaddem, sprawiła, iż czuł się w tym wszystkim bardzo komfortowo.

Znałem Richarda już od kilku lat, jeszcze z czasów przed "Reniferkiem", więc podczas castingu czułem się, jakbym spotkał starego kumpla. Był dla mnie bardzo dobry i nasza relacja była mocno koleżeńska, dzięki czemu dobrze nam się współpracowało. Dawał mi poczucie bezpieczeństwa - skwitował.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jednak da się nakręcić dobrą adaptację nie trzymając się książki. "Off Campus" oczarował widzów

Jak dobrze znasz seriale HBO? QUIZ dla prawdziwych fanów!
Pytanie 1 z 7
"Gra o tron": który z tych bohaterów nigdy nie był Królem Północy?
Gra o tron