Spis treści
Justin zemści się na Karolinie w „Barwach szczęścia”
W nadchodzącym sezonie „Barw szczęścia” wściekły Bruno zażąda spotkania z Justinem, kiedy tylko dotrze do niego, że inwestor powiadomił policję. Złość Stańskiego będzie wynikać z obawy o wizerunek hotelu, w który rykoszetem uderzy afera z rzekomym romansem Skotnickiego i Reginy (Kamila Kamińska), ukartowana przez Karolinę. Ku zaskoczeniu wszystkich, Bruno nie obwini swojej żony, lecz właśnie Justina.
Jak donosi swiatseriali.interia.pl, w po wakacyjnych odcinkach „Barw szczęścia” Skotnicki złoży zeznania o fałszywych taśmach. Jego irytacja będzie zrozumiała, ponieważ cała sytuacja zrujnuje jego relację z Olą (Michalina Robakiewicz). Mężczyzna będzie przekonany o winie Stańskiej i postanowi dowieść tego za wszelką cenę, zwłaszcza po tym, jak narzeczona nie da mu wiary.
Bruno zagrozi Skotnickiemu w „Barwach szczęścia”
Po wakacyjnej przerwie Stański nie odpuści Justinowi tego kroku w nowych odcinkach „Barw szczęścia”. Zrozumie, że policyjne śledztwo może poważnie zaszkodzić reputacji hotelu, skutkując utratą gości i ryzykiem bankructwa, jeśli oszustwo wyjdzie na jaw. Strach przed medialną burzą dodatkowo spotęguje jego niepokój.
Skotnicki jednak w nowych „Barwach szczęścia” w ogóle się nie przejmie pretensjami szefa. Uznając się za ofiarę intrygi Karoliny, wda się w drwiny, co tylko doprowadzi Bruna do białej gorączki. Stański w przypływie złości posunie się nawet do otwartych gróźb.
- Podziękuj Karolinie.
- Poniesiesz konsekwencje tych pomówień!
Bruno stanie w obronie Karoliny w po wakacyjnych „Barwach szczęścia”
Choć w powakacyjnej odsłonie „Barw szczęścia” Stański będzie zdawał sobie sprawę z winy swojej nowej żony, to i tak weźmie ją w obronę. Karolina zatrze ślady na tyle skutecznie, że Justin z Sebastianem (Marek Krupski) nie zdołają udowodnić prawdy bez policyjnego wsparcia.
W nowym sezonie „Barw szczęścia” Bruno będzie żył nadzieją, że policja również polegnie w starciu z przebiegłością Karoliny. Mężczyzna będzie osłaniał żonę zarówno przed wściekłym Justinem, jak i policjantami, którzy przyjadą zabezpieczyć monitoring. Stańska wyrazi wdzięczność, jednak jej mąż pozostanie w marnym nastroju.
- Dziękuję, że walczyłeś o mnie jak lew.
- Gramy do jednej bramki. Chociaż... twoja samowolka o tym nie świadczy...