Ekstraklasa czeka na starcie imienniczek. Czy Wisła Płock przedłuży ligową passę?

Wisła Płock powalczy w trzeciej kolejce ekstraklasy o podtrzymanie imponującej serii meczów bez porażki. Zespół z Mazowsza zmierzy się na wyjeździe z krakowskim beniaminkiem, czyli Wisłą Kraków. Piłkarze z Płocka zapowiadają pełne zaangażowanie i absolutny szacunek dla wymagających rywali z Małopolski.

Noga piłkarza kopiącego piłkę na stadionie podczas meczu Wisły Płock. O starciu imienniczek przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza w czarnym korku uderzająca w piłkę na murawie stadionu. W powietrzu unoszą się źdźbła trawy.

Wisła Płock celuje w ligowe punkty

W drugiej serii gier piłkarskiej ekstraklasy zespół z Mazowsza bezbramkowo zremisował przed własną publicznością z Widzewem Łódź. Obecnie płocczanie zajmują trzecią lokatę w tabeli rozgrywek. Mają na swoim koncie dokładnie taki sam dorobek punktowy jak Lech Poznań. Łodzianie plasują się na trzynastej pozycji, natomiast najbliższy rywal z Krakowa zajmuje ósme miejsce. Płoccy piłkarze czują wyraźny sportowy niedosyt po ostatnim występie i liczą na pełną pulę punktów.

Rywalizacja krakowskiej i płockiej drużyny ma długą, niezwykle bogatą historię. Zespoły te rozpoczęły swoje bezpośrednie zmagania już w sezonie 1986/1987 na szczeblu wschodniej grupy drugiej ligi. Do tej pory rozegrały między sobą łącznie trzydzieści dziewięć oficjalnych meczów ligowych. Bilans tych historycznych konfrontacji jest wyraźnie korzystniejszy dla ekipy z Krakowa. Wisła Płock odniosła dotychczas zaledwie dziesięć zwycięstw, jedenastokrotnie dzieliła się punktami z rywalem, a osiemnaście razy przegrała, przy bilansie bramkowym 76-50 dla przeciwników z południa Polski.

"Pierwsza połowa nie wyglądała w naszym wykonaniu za dobrze, mieliśmy swoje sytuacje, mogliśmy prowadzić 1:0 już na początku meczu. Później to Widzew dominował, ale nam udało się ich sytuacje wybronić. Po przerwie, to my byliśmy lepszym zespołem i też czujemy niedosyt, bo mogliśmy przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść" - podsumował w rozmowie z PAP Radwański.

"Myślę, że lepiej jest dobrze zacząć sezon, ale na ten moment tabela nie ma większego znaczenia" - przyznał.

Jak zakończy się starcie beniaminka?

Poprzednie bezpośrednie pojedynki obu opisywanych klubów miały miejsce na zapleczu ekstraklasy podczas sezonu 2024/2025. W czternastej kolejce tamtych rozrywek krakowianie zdecydowanie udowodnili swoją dominację na wyjeździe, wygrywając z płockim przeciwnikiem 3:1. Rewanżowe spotkanie odbyło się 2 maja 2025 roku na krakowskim obiekcie przy alei Reymonta. Przy wsparciu ponad trzydziestotysięcznej publiczności płocczanie ostatecznie zrewanżowali się wynikiem 3:1, a bezsprzecznym bohaterem tego meczu został zdobywca dwóch goli, Gleb Kuczko. Zespół z Mazowsza wywalczył po barażach awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Piątkowy pojedynek w ramach trzeciej kolejki ekstraklasy zapowiada się bardzo emocjonująco dla zgromadzonych kibiców obu drużyn. Piłkarze z Płocka wyruszą na to wymagające spotkanie wyjazdowe z jasno określonym celem utrzymania miana niepokonanego zespołu. Zawodnicy z Mazowsza intensywnie trenują pod kątem taktycznym, aby skutecznie zneutralizować największe boiskowe atuty gospodarzy. Początek tego widowiska piłkarskiego został zaplanowany precyzyjnie na godzinę 20.30. Sportowi kibice głęboko liczą na otwarte zawody z mnóstwem sytuacji podbramkowych.

"Myślę, że to będzie otwarty mecz. Wisła Kraków ma jakościowych zawodników, dużo indywidualności i będzie trzeba uważać na niektórych z nich. Na pewno nie zamierzamy ich zlekceważyć tylko dlatego, że są beniaminkiem" - zapewnił.