Zasady głosowania w preselekcjach do Eurowizji 2026 to absurd. To się może skończyć katastrofą [OPINIA]

2026-02-13 17:24

TVP ogłosiło zasady głosowania w polskich preselekcjach do Eurowizji 2026. Jako osoba, która obserwuje ten konkurs od 12 lat, nie mogę wyjść z podziwu, bo tak absurdalnego regulaminu jeszcze nigdy nie wiedziałem. Telewizja Polska sama prosi się o to, aby po finale preselekcji pojawiły się kolejne kontrowersje. Dlaczego ich pomysł nie jest dobry? Oto zagrożenia.

Polskie preselekcje - Eurowizja 2026

i

Autor: AKPA; ESKA/ AKPA

Telewizja Polska wreszcie wyjaśniła, w jaki sposób widzowie wybiorą reprezentanta Polski na Eurowizję 2026. Wiedzieliśmy już, że w tym roku koncert nie będzie transmitowany na żywo. 7 marca o 17:35 w TVP1 odbędzie się emisja występów, które zostaną nagrane 1 marca. W opublikowanym regulaminie TVP wyjaśnia, jak to będzie wyglądać. I choć brak koncertu na żywo to zła informacja, tak zasady przeprowadzenia nagrań wydają się fair. Jak podaje regulamin, "każdy finalista wykona swój utwór eurowizyjny jednokrotnie, na scenie studia telewizyjnego organizatora, w kolejności ustalonej przez organizatora". Czytamy też, że "wykonanie odbywa się bez poprawek, zatrzymań, powtórek ani ingerencji realizacyjnych, na zasadach odpowiadających występowi na żywo". To dobrze, bo to oznacza, że choć występy będą "z puszki", tak będzie to w pewien sposób symulowało koncert na żywo. Problem jednak w tym, że tutaj plusy regulaminu się kończą. System głosowania to totalny dramat. 

ZOBACZ TAKŻE: Zagraniczne reakcje na polskie preselekcje do Eurowizji 2026. Kto podoba się najbardziej? Będziecie zaskoczeni

Polskie preselekcje pokazują aktualny stan Eurowizji. Dlaczego jest źle? | Commentary ESKA

Głosowanie potrwa TYDZIEŃ!

Głosowanie widzów będzie podzielone na dwa etapy. Pierwsze będzie - przyznaję - nowatorskie. TVP chce przeprowadzić głosowanie online dla zarejestrowanych użytkowników aplikacji TVP VOD i zacznie się już... 28 lutego! W regulaminie czytamy, że internauci mają głosować na podstawie... pliku mp3 i zdjęcia artysty. Dla mnie to brzmi jak żart, bo o ile potencjał samej piosenki na Eurowizję można ocenić na podstawie audio, tak chyba ktoś zapomniał, że Eurowizja to koncert na żywo. Aby wynik był sprawiedliwy, widzowie muszą ocenić efekt na scenie. Co, jeśli ktoś przez tydzień zdobędzie tyle głosów, że będzie miał pewną wygraną, a 7 marca okaże się, że kompletnie nie radzi sobie na żywo? Jeśli jednak TVP bardzo nie chce udostępniać występów wcześniej, to mogłoby przynajmniej dać do oceny teledyski, aby internauci zobaczyli jakąkolwiek koncepcję wizualną. Co daje nam samo zdjęcie? Mamy oceniać na podstawie ładnej buzi? Z całym szacunkiem, ale mnie naprawdę nie interesuje, jak ci artyści wyglądają. Ja chcę zobaczyć ich artystyczną wizję i talent

Miejsce na manipulacje

Głosowanie online, które trwa aż tydzień, umożliwia to, czego fani Eurowizji najbardziej się obawiali. Chodzi o manipulowanie głosowaniem. Regulamin mówi, że "w głosowaniu online mogą brać udział tylko zalogowani użytkownicy serwisu TVP VOD" a także, że "w ramach głosowania online jeden zalogowany użytkownik może oddać maksymalnie 3 głosy". TVP zapewnia też, że "stosuje mechanizmy techniczne ograniczające wielokrotne oddawanie głosów w sposób sprzeczny z regulaminem". Na pozór wszystko jest super, tylko że te zasady wcale nie blokują możliwego manipulowania. O ile z jednego konta możesz oddać 3 głosy, tak regulamin nie zabrania zakładaniu wielu kont na masowo kreowane adresy e-mail. Jeśli ktoś ma dużo czasu i determinacji, dziennie może stworzyć nawet kilkadziesiąt kont w aplikacji i tym samym w ciągu tygodnia oddać tysiące głosów na jednego artystę, doprowadzając go do zwycięstwa. Czy to zwycięstwo byłoby uczciwe? Teoretycznie tak, bo regulamin tego nie zabrania. Czy byłby to wynik, które reprezentowałby wybór publiczności jako ogółu? Absolutnie nie. Czy w momencie, w którym pojawią się podejrzenia o manipulacje, wybuchnie kolejny skandal i TVP będzie musiało zmagać się z kolejnymi oskarżeniami o ustawkę i z kryzysem wizerunkowym? Absolutnie tak! Po co to robią? Nie wiem, próbowałem się dowiedzieć, ale nikt mi nie odpowiedział. 

Głosowanie SMS aż do północy

Absurdalne głosowanie online zakończy się chwilę przed emisją koncertu 7 marca. Po zobaczeniu występów widzowie będą mogli głosować poprzez wiadomości SMS, czyli w sumie tak samo, jak było zawsze. Różnica jest taka, że choć koncert skończy się o 18:20, tak głosowanie będzie trwało do... 23:59. Oczywiście ma to swoje zalety. Widzowie nie muszą głosować pod wpływem impulsu. Mają czas na to, aby obejrzeć występy nawet kilka razy i dobrze przemyśleć swój głos. Niebezpieczeństwem - znowu - jest próba manipulacji wynikiem. Przez tyle godzin o wiele łatwiej zorganizować masowe głosowanie poprzez używanie wielu kart SIM. Dodatkowo z jednego numeru telefonu można wysłać aż 20 głosów! Nawet sama Eurowizja już zrozumiała, że to zdecydowanie za dużo i zmniejszyła limit do 10 głosów. TVP nie widzi zagrożenia. 

Jeśli oczekujecie wyników 7 marca, to się zdziwicie 

Skoro głosowanie SMS trwa do północy, to już pewnie się domyśliliście, że 7 marca wyników nie poznamy. Otóż poznamy je 8 marca... w "Pytaniu na śniadanie". Podczas gdy inne kraje będą wysyłać w świat zdjęcia i nagrania swojego reprezentanta świętującego zwycięstwo na scenie otoczoną publicznością, Polska wyśle nagranie z kanapy w śniadaniówce. Naprawdę nie stać nas na coś bardziej spektakularnego? Trochę wstyd, że kraje z o wiele mniejszymi możliwościami - jak Mołdawia i Ukraina - robią to o wiele lepiej niż Polska - dwudziesta gospodarka świata. 

Telewizjo Polsko, dlaczego? 

Jako dziennikarz zajmujący się Eurowizją od lat, ale też fan tego konkursu, nie jestem w stanie podjąć działań TVP. Rok temu zrobili to genialnie. Z zagranicy pojawiały się głosy, że Polska miała jedne z najlepszych preselekcji w Europie. Wystarczyło zrobić "kopiuj-wkej", a teraz przechodzimy z najlepszych preselekcji w historii do najbardziej absurdalnych. Rozumiem, że lista uczestników nie zachwyca prestiżem. Rozumiem, że Eurowizja jest w kryzysie z powodu udziału Izraela. Rozumiem, że Telewizja Polska ma problemy finansowe. Dla mnie to wszystko nie jest jednak wymówką. Telewizjo Polsko, skoro było tyle przeszkód, to trzeba było posłuchać rad i się wycofać z tegorocznej Eurowizji. Jednak skoro podjęto decyzję o udziale, to prosimy zrobić to na poziomie