W piątek, 13 lutego, w siedzibie Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) odbyło się przesłuchanie Władysława Heraskewycza. Ukraiński skeletonista złożył odwołanie od decyzji MKOl, który wykluczył go z igrzysk Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Powodem dyskwalifikacji był kask zawodnika, na którym umieszczono wizerunki ofiar wojny z Rosją. Sportowiec ma świadomość, że nawet pozytywny wyrok nie pozwoli mu na start, gdyż pierwsze ślizgi w jego konkurencji odbyły się już w czwartek.
Igrzyska 2026: Skandal po dyskwalifikacji Ukraińca! Polka poparła karę
"Wygląda na to, że ten pociąg już odjechał” – powiedział Heraskewycz w piątek w Mediolanie.
Sportowiec ujawnił również, że otrzymuje pogróżki ze strony Rosjan. Mimo trudnej sytuacji, po trwającej 2,5 godziny rozprawie opuścił budynek trybunału w dobrym nastroju, owinięty szalikiem w barwach narodowych. Jest przekonany, że sędziowie przyznają mu rację. Heraskewycz wyjechał już z wioski olimpijskiej w Cortinie d'Ampezzo i nie zamierza wracać w góry podczas trwania imprezy, podtrzymując, że jego postawa była moralnie słuszna.
IO 2026: Walka o symbole na kasku
Przedstawiciele instytucji sportowych unikają spekulacji na temat werdyktu, a szefowa MKOl Kirsty Coventry milczy w kwestii ewentualnej wygranej Ukraińca. Zarówno rzecznik MKOl Mark Adams, jak i dyrektor generalny CAS Matthew Reeb, zapewnili jedynie, że orzeczenie powinno zapaść w trybie pilnym. Spór dotyczy wydarzeń z 9 lutego, kiedy Heraskewycz pojawił się na treningu w kasku z wizerunkami ponad 20 rodaków – sportowców i trenerów poległych na froncie. MKOl uznał to za naruszenie artykułu 50. Karty Olimpijskiej, zakazującego demonstracji politycznych, i zaproponował w zamian noszenie czarnej opaski.
Problemy Kacpra Tomasiaka w Predazzo. Niepokojące wieści z IO 2026
Skeletonista odrzucił ten kompromis i kontynuował przygotowania w zakazanym sprzęcie, twierdząc że nie łamie żadnych przepisów. Doszło nawet do bezpośredniej interwencji szefowej organizacji, Kirsty Coventry, która osobiście czekała na zawodnika na torze, próbując wpłynąć na zmianę jego decyzji. Ukrainiec pozostał jednak nieugięty, co skutkowało natychmiastowym wykluczeniem go z rywalizacji.