Koniec złotej ery koncertów w Polsce? Coraz więcej światowych gwiazd pomija nasz kraj! Dlaczego? [ANALIZA]

2026-02-23 9:00

Koncerty zagranicznych gwiazd w Polsce jeszcze niedawno miały swój peak. O nasz kraj zahaczyły największe trasy na świecie, ale od około roku wiele dużych gwiazd Polskę pominęło. Nie odwiedzili nas m.in. Lady Gaga, Bruno Mars, Sabrina Carpenter, Ariana Grande czy Beyoncé. Czy to oznacza, że złoty czas Polski już za nami i znów będziemy rzadko widywać polskie miasta na plakatach tras koncertowych? Zapytaliśmy ekspertów.

Koncerty

i

Autor: ESKA; John Salangsang/Shutterstock; Charles Sykes/Invision/East News / East News

Koncerty w Polsce zawsze wywołują wiele rozmów wśród fanów muzyki. Jeszcze kilka lat temu panowała ogólna opinia, że wiele zagranicznych gwiazd muzyki pop Polskę pomija i na ich koncerty trzeba jeździć za granicę. Kilka lat temu się to zmieniło. W naszym kraju można było zobaczyć koncerty wchodzące w skład dwóch najbardziej dochodowych tras w historii: "The Eras Tour" Taylor Swift oraz "Music of the Spheres World Tour" Coldplay. Odwiedził nas także Ed Sheeran z "The Mathematics Tour" oraz The Weeknd z "After Hours til Dawn Tour". W ostatnich miesiącach coraz więcej mówi się jednak, że Polska znów zaczyna być pomijana przez wielkie gwiazdy pop. Najgłośniejszym przypadkiem była Lady Gaga, która mimo obietnic o koncercie w Polsce, nie uwzględniła nas na "The Mayhem Ball". Przykładów jest więcej. Niedawno Bruno Mars i Harry Styles ogłosili nowe trasy stadionowe i próżno szukać na nich polskich miast. Ariana Grande, która jedzie w pierwsze tour w tej dekadzie, również się w Polsce nie pojawi. W 2025 roku najbardziej dochodową trasą koncertową było "Cowboy Carter Tour" Beyoncé. Oczywiście bez Polski. Nie znajdziecie także polskich zdjęć i nagrań z "Short N' Sweet Tour" Sabriny Carpenter czy "Guts World Tour" Olivii Rodrigo, ponieważ ich u nas nie było. Czy to oznacza, że koncertowa złota era Polski dobiegła końca?

ZOBACZ TAKŻE: Byłem na koncercie Beyoncé w Londynie. Czy ta trasa koncertowa to porażka? Mam jasny wniosek

Eurowizja 2026 - oceniam "Wild Child" w obecności Anastazji Maciąg

Rynek koncertowy się zmienia

O opinię postanowiliśmy zapytać twórców popularnej strony Koncerty w Polsce. Zwracają uwagę, że coraz mniej popowych gwiazd pojawia się w Polsce, ponieważ na rynku powoli widać bardzo niekorzystną dla nas tendencję.

Największym problemem są sami artyści, którzy zamiast jeździć po całej Europie, zmieniają swoje trasy w mini rezydencje, grając wielokrotnie w tych samych miejscach skracając do minimum listę odwiedzanych krajów. Bruno Mars odwiedzi tylko sześć miast, Harry Styles dwa, a Ariana Grande pojawi się w Europie tylko w Londynie. Teraz to fani mają jeździć za gwiazdami, a nie artyści do fanów. Jeśli ten trend będzie dalej kontynuowany, to najmocniej ucierpią na tym fani z takich krajów jak Polska - mówią nam redaktorzy Koncertów w Polsce.

Zauważają jednak, że są też wyjątki i Polska pojawiła się na trasach koncertowych, które wcale nie obejmują wszystkich największych miast w Europie.

Trzeba podkreślić obecność Polski na krótkich trasach Bad Bunny’ego, The Weeknd czy Florence and the Machine, gdzie wiele z europejskich krajów zostało pominiętych - dodają Koncerty w Polsce.

ZOBACZ TAKŻE: Ceny biletów na koncerty Harry’ego Stylesa to kosmos! Fani są mocno oburzeni

Fani są rozczarowani, ale nie ma tragedii

Zaniepokojenie fanów największych gwiazd pop dostrzega też Dominik Gajda, znany influencer zajmujący się tematyką koncertową. Zdradził nam, że już wkrótce ogłoszone mogą zostać nowe widowiska w Polsce. Zauważa też, że choć niektóre duże gwiazdy pomijają nasz kraj, wciąż mamy duży wybór. 

Uważam, że w Polsce w ostatnich latach mamy naprawdę sporą ilość koncertów światowych gwiazd w porównaniu do sytuacji chociażby sprzed 10 lat. W ubiegłym roku gościliśmy m.in. Katy Perry, Jennifer Lopez, czy Chappell Roan, Charli xcx, a w tym roku czeka nas m.in. The Weeknd, Pitbull, Doja Cat, Zara Larsson, czy Bad Bunny i wielu innych artystów. Wiadomo, że nie wszyscy uwzględnią nas na swojej liście. Fakt, szkoda, ale i tak jest lepiej niż było. Sam marzę, by Gaga nas kiedyś ponownie uwzględniła podczas trasy. Mamy początek roku i myślę, że jeszcze się zdziwimy, kogo będziemy gościć w Polsce. Przecież to nie koniec ogłoszeń. Liczę, że organizatorzy sięgną teraz po nazwiska, jakich w Polsce nie było dawno lub wcale - Sabrina Carpenter, Olivia Rodrigo, czy Shakira i Mariah Carey które ostatnio koncertowały w Polsce laaaata temu - mówi Dominik w rozmowie z ESKĄ. 

PGE Narodowy świętuje sukces

Kryzysu koncertowego nie dostrzegają też przedstawiciele stadionu PGE Narodowego w Warszawie, czyli największego obiektu w Polsce, który gościł wiele topowych gwiazd. ESKA dowiedziała się, że w tym roku udało się wyrównać rekord liczby koncertów na PGE Narodowym, a możliwe, że to nie koniec ogłoszeń. 

Na PGE Narodowym, nie odnotowujemy spadkowego trendu. Wręcz przeciwnie: ostatnie lata są pod tym względem rekordowe. W 2022 r. oraz w 2023 r. na obiekcie odbyło się po 10 koncertów. W 2024 r. zrealizowano 9 dużych wydarzeń muzycznych, natomiast w 2025 r. rekordowe 15. Nadchodzący sezon imprez całostadionowych również zapowiada się bardzo intensywnie. Na ten moment ogłoszono już 15 koncertów, a oferta wydarzeń pozostaje otwarta. W bieżącym roku na PGE Narodowym wystąpią takie światowe gwiazdy jak m.in. Pitbull, The Weeknd, Andrea Bocelli, zespół Foo Fighters, System of a Down czy fenomenalny Bad Bunny - mówi rzecznik stadionu dla ESKI.

Dlaczego gwiazdy robią rezydentury, a nie trasy?

Takie gwiazdy jak Ariana Grande, Beyoncé czy Harry Styles nie odwiedzą Polski z nowymi trasami koncertowymi, bo tak naprawdę to kilka rezydentur, a nie tour z prawdziwego znaczenia. Dlaczego artyści decydują się na takie rozwiązania? Ponieważ tym, którzy już spróbowali takiej metody, bardzo dobrze to wyszło. Jeśli artysta jest w stanie zapełnić kilka albo kilkanaście stadionów w jednym mieście, to po co wydawać pieniądze na kosztowną logistykę? Wystarczy postawić scenę w jednym miejscu, a fani i tak przyjadą pod nią z różnych zakątków świata. Przy trasie Renaissance World Tour Beyoncé potrzebowała aż trzech scen, aby wyrobić się z montażem między koncertami. Na Cowboy Carter Tour wystarczyła jej jedna i znacznie obcięła koszta produkcji. Dla samego miasta to również ogromna korzyść, ponieważ znacznie zwiększa rusz turystyczny. Gdyby fani się zbuntowali i nie jeździli na koncerty idoli za granicę, to pewnie ta idea by upadła. Stało się jednak inaczej. 

Wniosek: jedni będą zadowoleni, inni załamani 

Oferta zagranicznych koncertów w Polsce wciąż jest duża i to się nie zmieni. Jeśli ktoś chce zobaczyć na własne oczy światowe gwiazdy, wciąż może to robić. Festiwale nadal będą pełne zagranicznych gwiazd, a stadiony wciąż będą regularnie wynajmowane na koncerty. Nie oznacza to jednak, że zadowoleni będą wszyscy, bo z powodu zmian na rynku niektórzy będą musieli jechać za granicę, aby zobaczyć swoich idoli. Warszawa, Kraków i Łódź to miasta, które będą pojawiały się na trasach artystów, którzy będą koncertować według tradycyjnej metody, odwiedzając dziesiątki miast i państw. Ci, którzy wybiorą modne i wygodne rezydentury, w Polsce najprawdopodobniej się nie pojawią.