Pułapka sprzed lat. Kto jest na celowniku fiskusa?
Urzędy skarbowe w całej Polsce rozpoczęły masowe wysyłanie wezwań do zapłaty podatku od transakcji sprzed niemal 15 lat. Sprawa dotyczy osób, które w latach 2007-2008 sprzedały nieruchomość przed upływem pięciu lat od jej nabycia i były przekonane, że dzięki uldze meldunkowej nie muszą płacić podatku.
Problem w tym, że fiskus dziś kwestionuje ich prawo do zwolnienia. Wezwania opiewają na kwoty od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. To suma 19% podatku od wartości sprzedaży oraz gigantyczne odsetki, które narosły przez kilkanaście lat.
Jeden dokument, gigantyczne konsekwencje
Ulga meldunkowa była prosta w założeniach – zwalniała z podatku każdego, kto był zameldowany w sprzedawanym lokalu przez co najmniej 12 miesięcy. Niestety, ustawodawca dodał jeden, fatalny w skutkach wymóg formalny: złożenie w urzędzie skarbowym oświadczenia o spełnieniu warunków do skorzystania z ulgi, o czym informuje serwis PulsHR.
Przepisy nie precyzowały jednak ani formy, ani wzoru tego dokumentu. W efekcie tysiące podatników, będąc pewnymi, że sam meldunek wystarczy, nigdy takiego pisma nie złożyły. Dla urzędów skarbowych to dziś wystarczający powód, by zażądać pełnej kwoty podatku.
| Kryterium | Podatnik spełniający warunki ulgi | Konsekwencja po latach |
| Warunek meldunku | Spełniony (zameldowanie ponad 12 miesięcy) | Bez znaczenia dla urzędu |
| Złożenie oświadczenia | NIE | Utrata prawa do ulgi i obowiązek zapłaty 19% podatku wraz z odsetkami |
| Decyzja urzędu | Wezwanie do zapłaty | Egzekucja należności sięgającej setek tysięcy złotych |
Takie ulgi podatkowe obowiązują w Polsce
Wyrok Trybunału jest, ale jakby go nie było
Sprawę pogrąża prawny absurd. Trybunał Konstytucyjny już dawno orzekł, że wymóg składania dodatkowego oświadczenia był niezgodny z Konstytucją. Sędziowie uznali, że skoro urząd skarbowy mógł samodzielnie zweryfikować fakt zameldowania w państwowych rejestrach, żądanie dodatkowego pisma było nieuzasadnione.
Niestety, ten korzystny dla podatników wyrok nigdy nie został oficjalnie opublikowany w Dzienniku Ustaw. W świetle prawa oznacza to, że… nie obowiązuje. Urzędy skarbowe mają więc formalnie otwartą drogę do egzekwowania należności, ignorując stanowisko Trybunału.
Co dalej? Rzecznik Praw Obywatelskich walczy o zmianę
W obronie podatników stanął Rzecznik Praw Obywatelskich, który zaapelował do ministra finansów o systemowe rozwiązanie problemu. RPO podkreśla, że obywatele zostali uwięzieni w prawnym klinczu i pozbawieni realnej możliwości skorzystania z ulgi, która im przysługiwała.
Bez odgórnej interwencji rządu lub zmiany przepisów, blisko 19 tysięcy osób musi samodzielnie walczyć z machiną urzędniczą. Obowiązek podatkowy, o który upomina się fiskus, dotyczy nie tylko sprzedaży mieszkań, ale również:
- domów jednorodzinnych,
- udziałów w nieruchomości,
- spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu,
- prawa wieczystego użytkowania gruntów.
Na ten moment jedyną drogą pozostają indywidualne spory sądowe, które mogą ciągnąć się latami i generować kolejne koszty.