Album roku
To najważniejsza nagroda wieczoru. Rok temu po raz pierwszy trafiła do Beyoncé za płytę country "Cowboy Carter". Było to zwycięstwo przełomowe. Pierwszy album roku dla czarnoskórej kobiety od blisko 30 lat, pierwsza nagroda dla czarnoskórego twórcy muzyki country, a wszystko to chwilę po zwycięstwie konserwatywnego Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. Nagrody Grammy kochają ciekawą narrację i budowanie historii wokół twórczości. Myślę, że w tym roku pójdą podobną drogą i tym samym najbardziej logicznym typem jest Bad Bunny za "Debí Tirar Más Fotos". To nie tylko najbardziej doceniony przez krytyków i najbardziej popularny album na liście nominowanych. Byłaby to pierwsza hiszpańskojęzyczna płyta nagrodzona w tej kategorii, a wydarzyłoby się to w momencie ogromnego skandalu związanego z walką rządów Donalda Trumpa z nielegalnymi imigrantami z krajów latynoskich. Dodatkowo tydzień po nagrodach Grammy Bad Bunny wystąpi na Super Bowl. Ta statuetka byłaby ukoronowaniem jego ogromnego wpływu na popkulturę w ubiegłym roku.
- Wygra: Bad Bunny - "Debí Tirar Más Fotos"
- Powinien wygrać: Bad Bunny - "Debí Tirar Más Fotos"
- Czarny koń: Lady Gaga - "Mayhem"
Nagranie roku
W tej kategorii nagradzane jest ogólne brzmienie utworu: jego produkcja, inżynieria, mastering oraz wykon. Historia pokazuje jednak, że bardziej niż strona techniczna nagradzana jest... popularność. Jeśli członkowie akademii będą chcieli docenić pracę artystów i techników, wtedy wyborem powinno być "Abracadabra" Lady Gagi. To magnum opus tej artystki, definicja popowo-tanecznej perfekcyjności, która dodatkowo brzmi ponadczasowo. Lady Gaga ma jednak jeden problem: "Abracadabra" było większym hitem w Europie niż w USA, a Grammy to nagroda amerykańska. Na kogo więc stawiam? Mój typ to duet Kendrick Lamar i SZA za utwór "Luther". Ta piosenka spędziła kilkanaście tygodni na szczycie Billboard Hot 100, a nagrodzenie tej współpracy byłoby ukoronowaniem długotrwałej współpracy aktualnego króla rapu i królowej r&b. Mają za sobą wspólny występ na Super Bowl, wspólną stadionową trasę koncertową, a dodatkowo "Luther" to hołd dla Luthera Vandrossa, cenionego amerykańskiego muzyka, co może spodobać się członkom akademii.
- Wygra: Kendrick Lamar i SZA - "Luther"
- Powinna wygrać: Lady Gaga - "Abracadabra"
- Czarny koń: Bad Bunny - "DTMF"
Piosenka roku
To nagroda za tekst i melodię. Członkowie akademii starają się wybrać coś ponadczasowego. Kompozycję, którą będzie się ceniło nawet po wielu latach. Jeszcze kilka tygodni temu uważałem, że może to być zaskakująca wygrana Doechii za "Anxiety", które ma bardzo ważny tekst, albo Billie Eilish, dla której nagroda za "Wildflower" mogłaby być pocieszeniem za zeszłoroczne zero statuetek za "Birds Of A Feather". Osobiście postawiłbym na Bad Bunny'ego, bo "DTMF" to przepiękna piosenka przepełniona nostalgią do bliskich. Moja intuicja podpowiada mi jednak inny wynik. Myślę, że wygra piosenka "Golden" z filmu "K-popowe łowczynie demonów". Ta animacja była globalnym fenomenem, prawdopodobnie największym od pierwszej części "Krainy lodu". Byłaby to też pierwsza nagroda Grammy w historii dla piosenki k-popowej, a kompozytorka "Golden" - Ejae - ma niezwykle inspirującą historię o szukaniu swojego miejsca w muzycznym świecie w momencie, kiedy wiele osób zamyka ci drzwi. Według mnie "Golden" będzie ukoronowaniem fenomenu k-popu przez amerykańską akademię fonograficzną.
- Wygra: "Golden"
- Powinna wygrać: "DTMF"
- Czarny koń: "Anxiety"
Najlepszy nowy artysta
Choć na liście nominowanych jest 8 kandydatów, według mnie walka o zwycięstwo to wyścig dwóch koni. Łączy ich jedno: miłość do soulu. To Leon Thomas i Olivia Dean. Ten pierwszy szukał swojego miejsca w świecie muzyki r&b od wielu lat, tworząc dla innych wokalistów. Dopiero rok temu zaliczył pierwszy sukces na własne konto. Popularność piosenki "Mutt" sprawiła, że branża muzyczna oraz fani soulu zaczęli dostrzegać w nim nowego księcia r&b. Leon dostał aż 6 nominacji do nagród Grammy i byłby murowanym faworytem do wygranej w tej kategorii, gdyby nie konkurentka, która wyprzedziła go w ostatniej chwili. Olivia Dean jeszcze do niedawna była rosnącą gwiazdą popularną wśród Brytyjczyków. Zmieniła to piosenka "Man I Need", która pod koniec wakacji stała się globalnym hitem. Jej album "The Art of Loving" od kilku tygodni jest najpopularniejszym albumem na Spotify, pokonując "The Life of a Showgirl" Taylor Swift. Historia pokazuje, że akademia kocha utalentowane kobiety, które stają się globalnym fenomenem.
- Wygra: Olivia Dean
- Powinna wygrać: Olivia Dean
- Czarny koń: Leon Thomas