Spis treści
Wszystko wskazuje na to, że czwarty album studyjny Billie Eilish jest już niemal gotowy, a wraz z nim - spektakularne plany na promocję. Powracająca na scenę artystka ma wyruszyć w swoją największą trasę koncertową jak do tej pory, przełamując niechęć do występów na największych stadionach świata.
Billie Eilish - nowy album. Artystka przygotowuje się do premiery
Jak donoszą mediom tajemnicze osoby z otoczenia Billie Eilish, wielokrotnie nagradzana piosenkarka w 2027 roku wyda swój czwarty album, który jest już prawie gotowy. Po udanych "When We All Fall Asleep, Where Do We Go", "Happier Than Ever" i "Hit Me Hard and Soft" ma nastąpić kolejny krążek, otwierający nową erę w karierze 24-latki. Premiera może się zbiec z dziesięcioleciem publikacji jej debiutanckiej EP-ki "Don’t Smile At Me", która trafiła do sprzedaży latem 2017 roku.
Nie przegap: Open'er Festival 2027 - daty. Kiedy się odbędzie? Kto wystąpi? Najważniejsze informacje
Plotki głoszą o wielkich stadionach i festiwalach. Będzie trasa koncertowa?
Według informatora brytyjskiego dziennika "The Sun", mimo swojej niechęci do wielkich scen Billie Eilish może podjąć się gigantycznych koncertów. Jej współpracownicy nie chcieli zbyt wcześnie narzucać na nią presję koncertowania na większych wydarzeniach, ale teraz sama artystka czuje się zdeterminowana, by dać z siebie wszystko. Plotki mówią o międzynarodowej trasie po stadionach i festiwalach, która potrwa od 2027 do 2028 roku.
- Billie w tym roku ciężko pracowała nad swoim czwartym albumem, a jej ekipa już tworzy plan wielkiej premiery. Jej popularność wzrosła i promotorzy rozmawiają z zespołem w sprawie zrobienia największych koncertów w jej karierze. [...] Podczas pierwszych tras ekipa była świadoma jej młodego wieku i nie chciała przytłoczyć jej za wcześnie miejscami, które byłyby zbyt ogromne. Teraz Billie jest w naprawdę dobrym miejscu i ma zapał do ruszenia w trasę - czytamy.
Zobacz galerię: Céline Dion - pierwszy koncert od ponad sześciu lat
Jeszcze niedawno Billie Eilish nie chciała za dużych koncertów
W przeszłości jedna z największych gwiazd muzyki młodego pokolenia wzbraniała się przed ogromną publicznością. Jak mówiła, mimo wdzięczności za możliwość grania na stadionach - zdecydowanie preferowała bardziej kameralne obiekty.
- Granie na stadionach jest dla mnie naprawdę trudne. Beyoncé i Taylor [Swift] są niekwestionowanymi supergwiazdami; fakt, że mogą zrobić show tak długi i pełny tylu niesamowitych momentów, jest niesamowity. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że jestem niewdzięczna, jeśli chodzi o stadiony, ale jeśli na jakiś idziesz, nic nie wskazuje na, to że artysta wie, że tam jesteś. Ja chcę, żeby widzowie wiedzieli, że patrzę bezpośrednio na nich - powiedziała Billie Eilish dla "The Los Angeles Times".