Spis treści
Do kolizji, w której uczestniczył znany muzyk, doszło 12 kwietnia 2026 roku około 18:00 u zbiegu ulic Jabłonowej i Wilanowskiej w Słomczynie. Na drodze zderzyły się samochód marki Jetour oraz motocykl Yamaha. W wyniku tego zdarzenia ucierpiał 37-letni motocyklista, który został przewieziony do szpitala. Jego obrażenia nie okazały się bardzo groźne i pacjent po trzech dniach mógł wrócić do domu.
Ustalenia wokół kolizji Barona w Słomczynie
Na początku policja nie podawała informacji o tym, kto zawinił. Potwierdzono tylko fakt, że jednym z uczestników był 42-letni kierowca auta jadący z dzieckiem. Szybko jednak w mediach zaczęto sugerować, że autem kierował Aleksander Milwiw-Baron. Kiedy dziennikarze dopytywali muzyka o te doniesienia, ten wcale nie dementował faktu uczestnictwa w kolizji.
Serwis Pudelek regularnie relacjonował przebieg sprawy. Początkowo organy ścigania analizowały szczegóły incydentu, jednak przesłuchanie motocyklisty opóźniło się przez wzgląd na jego zdrowie. Później dochodzenie przejęła prokuratura, rzetelnie badając zgromadzone dowody.
Baron odpowiada za swoje czyny i przyznaje się do winy
Według informacji opublikowanych przez Pudelek we wrześniu 2026 roku, śledztwo zostało zakończone. Muzykowi przedstawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku, do którego sam się przyznał. Złożone przez niego zeznania były spójne z wynikami pracy śledczych. Artysta wyraził też głęboki żal i skruchę w związku ze zdarzeniem.
Prokuratorzy ustalili, że kierujący Jetourem Baron nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu jadącemu zgodnie z przepisami motocykliście. W następstwie kolizji u motocyklisty wystąpił rozstrój zdrowia trwający ponad 7 dni. Z tego powodu zdarzenie zostało uznane za nieumyślne spowodowanie wypadku w ruchu drogowym, zgodnie z art. 177 § 1 Kodeksu Karnego.
12 czerwca 2026 roku śledczy wnieśli o warunkowe umorzenie sprawy z okresem próby wynoszącym jeden rok. Zaproponowano też zasądzenie 5 tys. złotych tytułem nawiązki dla poszkodowanego.
Sąd podjął decyzję dotyczącą Aleksandra Milwiwa-Barona
Teraz wiadomo już, w jaki sposób sprawa znalazła swój finał w sądzie. Z informacji zdobytych przez serwis Pudelek wynika, że 20 października 2026 r. Sąd Rejonowy w Piasecznie przychylił się do wniosku prokuratora i zdecydował o warunkowym umorzeniu sprawy.
W dniu 20 października 2026 r. po rozpoznaniu sprawy II K 470/26 na posiedzeniu Sąd Rejonowy w Piasecznie wydał wyrok w tej sprawie. Wyrok jest zgodny z wnioskiem prokuratora o warunkowe umorzenie postępowania
– potwierdził to dla portalu Pudelek rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej, Piotr Skiba.
Brak wpisu do rejestru w związku ze sprawą Barona
Należy zaznaczyć, że warunkowe umorzenie nie oznacza wyroku skazującego. W takim przypadku sąd określa czas próby, w trakcie którego oskarżony musi przestrzegać zasad współżycia społecznego i nie wchodzić w konflikt z prawem. Taki obrót spraw oznacza dla muzyka brak wpisu w Krajowym Rejestrze Karnym.
Tak kończy się historia nieszczęśliwego wypadku na ulicach Słomczyna. Decyzja uprawomocniła się 20 października 2026 r., zaledwie kilka miesięcy od wystąpienia prokuratury z wnioskiem o warunkowe umorzenie sprawy muzyka.
Młodziutki gwiazdor Instagrama wyrwał matkę Julii Wieniawy. Chodziła z nim za rękę po Sopocie