Kultowy film powraca po blisko czterech dekadach. Wiemy, co z postacią Patricka Swayze w "Dirty Dancing 2"

Dla wielu widzów ten obraz to esencja młodości. Fenomenalny taniec, przebój „(I've Had) The Time of My Life” i wielka miłość. Po niemal 40 latach „Dirty Dancing” doczeka się drugiej części. Na ekranie ponownie wystąpi Jennifer Grey. Fani zastanawiali się, w jaki sposób twórcy podejdą do postaci Johnny'ego, granego przez zmarłego Patricka Swayze. Właśnie zapadła kategoryczna decyzja.

Wielki hit za grosze. Jak "Dirty Dancing" podbiło świat kina

Niewiele filmów wywołuje tak ogromną nostalgię jak „Dirty Dancing”. W 1987 roku produkcja wyreżyserowana przez Emile’a Ardolino zadebiutowała w kinach i błyskawicznie stała się międzynarodowym hitem, choć jej budżet wynosił raptem 6 milionów dolarów. Opowieść o miłości Frances „Baby” Houseman i instruktora tańca Johnny’ego Castle’a przyniosła twórcom ponad 214 milionów dolarów zysku. Słynna scena finałowego tańca na zawsze wpisała się w historię popkultury.

Ten film to dla wielu widzów synonim letnich wakacji, pierwszych uniesień i doskonałej ścieżki dźwiękowej, za którą w 1988 roku przyznano Oscara. Kiedy producenci ogłosili start prac nad „Dirty Dancing 2”, pojawiły się ogromne emocje. Od razu pojawiło się też kluczowe pytanie o losy niezapomnianego Johnny'ego.

Jennifer Grey znowu w roli „Baby”. Co zobaczymy w nowej części?

Oficjalnie potwierdzono udział Jennifer Grey w nadchodzącym sequelu. Aktorka, która jako Frances podbiła serca milionów, powróci w fabule osadzonej w realiach lat 90. Twórcy pilnie strzegą szczegółów scenariusza. Wiemy jednak, że nowy obraz pokaże dalsze życie głównej bohaterki, a także wprowadzi na ekran zupełnie nową generację postaci.

Obecność Grey w obsadzie uspokaja fanów domagających się ciągłości historii. Bolesna jest jednak strata jej filmowego partnera. Patrick Swayze, odtwórca roli charyzmatycznego Johnny’ego Castle’a, odszedł w 2009 roku w wieku 57 lat po walce z rakiem trzustki. Rozwój technologii sprawił, że wiele osób podejrzewało chęć użycia sztucznej inteligencji do odtworzenia wizerunku aktora.

Patrick Swayze dzięki roli w "Dirty Dancing" oczarował cały świat

Kategoryczne „nie” dla sztucznej inteligencji. Producenci szanują pamięć zmarłego gwiazdora

Producentka Nina Jacobson stanowczo ucięła wszelkie plotki dotyczące cyfrowego „ożywienia” Patricka Swayze. Cytowana w serwisie Mandatory nie pozostawia złudzeń: takie rozwiązanie zostało z góry odrzucone. Jacobson zapewniła, że nowa produkcja ma uhonorować dorobek zmarłego gwiazdora, a nie stać się polem do technologicznych pokazów.

„Nie przywrócimy go z AI. To jedna z rzeczy, na których naprawdę trzeba się skupić: jak sprawić, by ludzie opłakiwali go w filmie”

Słowa producentki jasno pokazują, że „Dirty Dancing 2” nie zignoruje upływu czasu. Twórcy pragną zaprezentować opowieść, która pozwoli zarówno bohaterom, jak i publiczności w odpowiedni sposób pożegnać postać Johnny’ego.

Brak zastępstwa dla Swayze’go. Kiedy "Dirty Dancing 2" trafi do kin?

W pierwszej odsłonie filmu mogliśmy podziwiać m.in. Jerry'ego Orbacha, Cynthię Rhodes, Jacka Westona i Jane Brucker. To jednak niesamowita więź na ekranie między Jennifer Grey a Patrickiem Swayze zadecydowała o wielkim sukcesie. Druga część ma oddać cześć tej relacji. Nie będzie też żadnych poszukiwań nowego odtwórcy roli Johnny'ego. Całkowite odrzucenie ingerencji AI spotkało się z ogromnym uznaniem i jest traktowane jako dowód autentycznego szacunku dla nieżyjącego aktora.

Na ten moment data premiery „Dirty Dancing 2” pozostaje nieznana. Trwają prace produkcyjne, a reżyserzy deklarują chęć zachowania klimatu pierwowzoru, mieszając nostalgię ze współczesnym podejściem. Dla fanów kluczowa jest pewność, że pierwotnej relacji Baby i Johnny’ego nie popsuje żadna sztucznie wygenerowana postać.

Gwiazda "Dirty Dancing" żałuje operacji plastycznej

Jak połączyć pracę artystów z AI w świecie filmu? Twórczyni hybrydy zdradza nam kulisy

ROLKI