Tak dziś wygląda "polski żywy Ken". Na operacje wydał zawrotną kwotę

2026-01-26 13:42

Michał Przybyłowicz, znany w sieci jako "polski żywy Ken", to postać, która wzbudza niemałe zainteresowanie. Jego charakterystyczny wygląd, inspirowany ukochanym lalki Barbie - Kenem, przyciąga uwagę. Michał nie ukrywa, że włożył wiele pracy i wysiłku, aby osiągnąć swój wymarzony wizerunek. Liczne operacje, którym się poddał, kosztowały go fortunę!

Michał Przybyłowicz, zanim został okrzyknięty "polskim żywym Kenem" w przeszłości od czasu do czasu pojawiał się w telewizji, głównie w programach związanych z ezoteryką. Prowadził nawet własny kanał na YouTube zatytułowany Astra TV. Dziś niewielu pamięta, jak mężczyzna wyglądał, zanim stał się rozpoznawalny. W wywiadach nie ukrywał, iż marzył o tym, aby nigdy się nie zestarzeć, a jego obsesja na punkcie młodzieńczego i idealnego wyglądu rozpoczęła się dość niewinnie, bo od zabiegu powiększenia ust. Dążąc do wymarzonego wizerunku Przybyłowicz, poddał się licznym zabiegom i operacjom, a pierwszy z nich przeszedł prawie dekadę temu. Ostatnio mężczyzna znów pojawił się w telewizji. W programie "halo tu Polsat" opowiedział nie tylko o swojej przemianie, ale również o tym, sile wydał na zabiegi upiększające.

Najlepsze seriale ostatnich lat — subiektywna lista TOP10

Polski Ken wydał fortunę na operacje

Michał Przybyłowicz, czyli "polski żywy Ken" swoją przemianę rozpoczął, kiedy miał 21 lat. W jednym z wywiadów opowiadał, o tym, jakim zabiegom się poddał, a było ich całkiem sporo.

Jeżeli chodzi o twarz, to była to operacja nosa, lifting brwi, lip lift, czyli podniesienie górnej wargi. No i do tego implanty klatki piersiowej plus zabieg liposukcji ciała - mówił jakiś czas temu Przybyłowicz.

W rozmowie z gospodarzami śniadaniówki Polsatu zdradził, że jakiś czas temu powiedział sobie "stop", a nawet pozbył się licznych wypełniaczy.

Większość wypełniaczy już rozpuściłem. Pięć lat temu było tego mnóstwo. Uważam, że to jest w ogóle taki najlepszy moment mojego życia, jeżeli chodzi o wygląd, więc bardzo się sobie podobam. A czy jeszcze coś bym sobie pozmieniał? Nie wiem. Być może tak, być może nie, na chwilę obecną nie czuję takiej potrzeby. Jeżeli ta potrzeba przyjdzie, no to wtedy poddam, to głębszej analizie. Natomiast teraz akceptuję siebie takiego, jakim jestem - powiedział "żywy Ken".

Zapytany przez Tomasza Wolnego o to, ile wydał na operacje, które pomogły mu w uzyskaniu wymarzonego wizerunku, przyznał, iż było to około 100 tysięcy złotych!

Zajrzyjcie do naszej galerii i sprawdźcie, jak dziś wygląda "polski żywy Ken".