Scena w Katowicach gościła tej nocy światowe sławy, takie jak Sting czy Al Bano, jednak to rodzime legendy rozpaliły publiczność do czerwoności. Gdy wybrzmiały pierwsze dźwięki utworu "Szparka sekretarka", stało się jasne, że będziemy świadkami czegoś wyjątkowego. Maryla Rodowicz i Kayah stworzyły duet, który połączył pokolenia i style w widowiskowy sposób.
Wygładzone uda Maryli w fantazyjnym stroju kowbojskim
Od pierwszej sekundy wzrok przyciągały stylizacje artystek. Obie gwiazdy postawiły na nieskazitelną biel, jednak każda zinterpretowała kowbojski motyw na swój sposób. Maryla Rodowicz, mimo skończonych 80 lat, zaprezentowała odważny i pełen fantazji strój. Miała na sobie biały, gorsetowy top zdobiony złotymi gwiazdami oraz szeroki pas z klamrą. Całość uzupełniały charakterystyczne spodnie typu "chaps" z efektownymi sznurowaniami po bokach, które odsłaniały wygładzone scenicznymi rajstopami uda artystki.
Maryla nie byłaby sobą, gdyby nie dodała do występu elementu show. W dłoniach trzymała repliki rewolwerów, którymi energicznie celowała w stronę publiczności i obiektywów, wczuwając się w rolę niebezpiecznej, ale stylowej damy z Dzikiego Zachodu. Jej głowę zdobił klasyczny, biały kapelusz kowbojski, również z motywem gwiazdy. Artystka wyglądała na pełną sił, a jej charyzma zdominowała estradę.
Zadziorna Kayah cała we frendzlach
Obok Maryli stanęła Kayah, która postawiła na bardzo podobną stylizację - biały strój kowbojski w białej wersji, z motywami srebrnych księżyców i oszałamiającą ilością frędzli, które w wietrznej aurze plenerowego koncertu żyły własnym życiem, podobnie jak włosy piosenkarki, które ujarzmiał jedynie kapelusz, dzięki któremu udało się w pewnym stopniu utrzymać w ryzach szalejące włosy artystki. Całość prezentowała się ze smakiem i zadziornym sznytem, a wspólny występ gwiazd estrady skradł serca widowni, zarówno tej pod sceną, jak i przed telewizorami.