Spis treści
Emocje i niespodziewana dogrywka w polsatowskim show
Najnowsza odsłona tanecznego formatu Polsatu dostarczyła widzom potężnej dawki wrażeń. Sytuacja w programie była dynamiczna niemal do ostatnich minut. Uczestnicy mieli przed sobą m.in. wyczerpujący maraton boogie-woogie. Wygrana w tej konkurencji gwarantowała immunitet, po który ostatecznie sięgnęli Piotr Gumulec oraz Julia Suryś. Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak w momencie ogłaszania ostatecznych rezultatów, kiedy to okazało się, że dla niektórych par przewidziano dodatkową rywalizację.
Decydujące okazało się podsumowanie ocen jurorskich oraz głosów od widzów. Z powodu remisu w strefie zagrożenia znalazły się aż trzy duety: Krystian Rzymkiewicz i Mandaryna, Daria Syta w parze z Jasperem Sołtysiewiczem, a także Magdalena Tarnowska i Dominik Smaruj. Zamiast rutynowej eliminacji jednej z par, zarządzono nieoczekiwaną dogrywkę. W tym przypadku los uczestników zależał w całości od oceny jury.
Ostatecznie decyzją jurorów z parkietem musieli pożegnać się Dominik i Magdalena. Odrzucający werdykt został przekazany przez Julię Wieniawę. Dla fanów tej pary była to bardzo gorzka chwila, ponieważ wielu z nich widziało ich w kolejnych etapach programu. Zaraz po zakończeniu transmisji, media społecznościowe zalała fala negatywnych komentarzy. Internauci nie kryli swojej irytacji, poddając w wątpliwość uczciwość zastosowanej procedury eliminacyjnej.
Spora grupa komentujących była zdania, że występy Dominika i Magdaleny nie spotkały się z należytym uznaniem. Inni z kolei kwestionowali sam pomysł dogrywki w tym konkretnym etapie rywalizacji, uznając go za wysoce dyskusyjny. Nie zabrakło również opinii, że cała rozgrywka mogła nie być do końca czysta. Choć brakowało na to jakichkolwiek twardych dowodów, część widzów wprost sugerowała, że wyniki mogły zostać z góry ustalone.
Jednym z najczęstszych żądań ze strony fanów, było wezwanie do upublicznienia pełnych wyników głosowania SMS. Zbulwersowani widzowie domagają się przejrzystości i chcą wiedzieć, jakim dokładnie poparciem cieszyły się poszczególne gwiazdy i jakie liczby faktycznie zadecydowały o ostatecznym wyniku niedzielnego starcia.
Iwona Pavlović odnosi się do rzekomej faworyzacji Izy Kuny
Ogromne dyskusje wciąż wywołuje osoba Izy Kuny. Według opinii wielu internautów, jej ostatnia choreografia pozostawiała wiele do życzenia, a mimo to aż trzech sędziów oceniło ją na maksymalne 10 punktów. Tak wysokie noty wzbudziły podejrzenia o celowe zawyżanie ocen, ze szczególnym uwzględnieniem postawy Iwony Pavlović. Postanowiliśmy skonfrontować jurorkę z tymi zarzutami. Spytaliśmy ją, jak odnosi się do krytyki i w jaki sposób argumentuje swoją decyzję. Jej szczera odpowiedź może być dla wielu dużym zaskoczeniem.
To naprawdę nie jest takie łatwe, żeby usiąść za stołem jurorskim i oceniać. (...) Iza mogła dostać dziewiątkę, dziesiątkę, a czasami nawet niższą notę. Może niekoniecznie niższą, ale na przykład ósemkę. Naprawdę dużo o tym myślę, nawet w domu sobie filozofuję i zastanawiam się, czym właściwie jest taniec, czym jest sprawność naszego ciała i jak to wszystko ma się do techniki tanecznej. Cały czas zadaję sobie te pytania... (...) W takim programie jak "Taniec z gwiazdami" oczywiście staram się trzymać kryteriów sędziowskich, jednak patrzę na to również z pewnym przymrużeniem oka. Zaczynam się zastanawiać, na ile powinnam oceniać sam taniec, a na ile to, co ten taniec ze mną robi. (...) Taniec jest sztuką, dlatego uważam, że przy Izie pojawia się tak dużo kontrowersji. Jest jeszcze jedna rzecz: my nigdy nie wiemy, jak emocje, które odczuwamy tutaj, w studiu, przebijają się przez ekran telewizora. Tam może to wyglądać zupełnie inaczej. Czasami oglądam później nagrania i widzę, że coś wyglądało inaczej, niż mi się wydawało. Niekiedy błędy techniczne są bardzo dobrze widoczne, a czasami w ogóle ich nie dostrzegamy. To bardzo trudna sprawa i mocno mnie zastanawia. Cieszę się jednak, że taka osoba jest w programie, bo lubię cały czas zgłębiać temat tańca. Nie odcinam kuponów, interesuję się tym, żyję tym i wciąż się nad tym zastanawiam - powiedziała "Super Expressowi" Iwona.