Spis treści
Ostatnie miesiące w życiu Daniela Martyniuka to seria incydentów, które wstrząsnęły opinią publiczną. Awantura na pokładzie samolotu, która zmusiła pilota do awaryjnego lądowania, była zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Zamiast skupić się na ojcostwie i budowaniu relacji z dwójką dzieci, Daniel uderzył w najbliższych. W mediach społecznościowych oskarżył ojca o wieloletnią hipokryzję i próby manipulowania jego prywatnością, co wywołało falę spekulacji o głębokim rozłamie w rodzinie króla disco polo.
Sytuację zaogniły doniesienia o próbach odzyskania alimentów od pierwszej żony, Eweliny, oraz kontrowersyjne zachowanie wobec obecnej partnerki. Daniel publikował w sieci intymne, półnagie zdjęcia Faustyny, co spotkało się z ogromną krytyką internautów. Podczas gdy Ewelina i rodzice gwiazdora konsekwentnie milczą, Faustyna uznała, że nadszedł czas, by zabrać głos w tej skomplikowanej sprawie.
Dwie twarze Martyniuka
W rozmowie z Karoliną Motylewską z serwisu „Jastrząb Post”, Faustyna Martyniuk zdobyła się na bolesną szczerość. Nie ukrywała, że życie u boku Daniela jest dalekie od ideału, a jego zachowanie w sieci budzi jej zdecydowany sprzeciw. Faustyna zauważyła, że jej mąż posiada "dwie twarze", co utrudnia im wspólne funkcjonowanie i niszczy jego wizerunek w oczach społeczeństwa. Żona Daniela podkreśliła, że nie zgadza się na publiczne pranie brudów i nagrania, które regularnie pojawiają się na profilach Martyniuka. Z jej słów wyłania się obraz człowieka zagubionego, który sam jest swoim największym wrogiem.
Wiadomo, że nie jest to takie łatwe, jak się jest gdzieś obok siebie. Na pewno nie popieram tych publicznych nagrań. Uważam, że nie jest to nikomu potrzebne. Przede wszystkim jemu. Daniel ma dwie twarze. Jak jest spokojny to jest fajnym chłopakiem. Największą szkodę robi przede wszystkim sobie. Nie daje się poznać od pozytywnej strony. Tego mu życzę. By dał się ludziom poznać jak spokojny Daniel, nie imprezowy
- powiedziała Faustyna w wywiadzie.
Kobieta wyraźnie zaznacza, że Daniel potrafi być „fajnym chłopakiem”, o ile tylko potrafi zapanować nad swoją impulsywnością. Największym problemem wydaje się jednak fakt, że 36-latek notorycznie sabotuje własne szczęście, wybierając wizerunek „imprezowego” buntownika zamiast odpowiedzialnego ojca i męża. Faustyna życzyłaby sobie, aby świat wreszcie dostrzegł tę spokojniejszą wersję jej partnera, jednak przy obecnym tempie kolejnych skandali, wydaje się to zadaniem niemal niemożliwym do zrealizowania.