Wzruszające słowa na pogrzebie Magdaleny Majtyki. Mąż aktorki pożegnał ją listem. "Kocham cię"

2026-03-17 18:22

17 marca bliscy, przyjaciele i fani pożegnali Magdalenę Majtykę. Aktorka zmarła niespodziewanie 11 dni wcześniej. Zgodnie z decyzją rodziny ceremonia miała charakter świecki. Podczas uroczystości odczytano wyjątkowo osobisty list od męża artystki.

Rodzina zrezygnowała z katolickiego obrządku. Pogrzeb Majtyki miał charakter świecki

Ostatnie pożegnanie Magdaleny Majtyki odbyło się 17 marca na Cmentarzu Komunalnym Grabiszyn we Wrocławiu. Zgodnie z wolą rodziny uroczystość miała charakter świecki i artystyczny, odzwierciedlający pasje zmarłej. Pomimo internetowych doniesień o mszy świętej, bliscy zrezygnowali z religijnej ceremonii. W wydarzeniu wzięły udział tłumy: rodzina, znajomi z teatru i wielbiciele talentu aktorki.

Zobacz także: Magdalena Majtyka żegnana przez bliskich. Wzruszające napisy na wieńcach mówią wiele

Aktorzy pożegnali Magdalenę Majtykę utworem z musicalu

Ceremonię uświetnił występ artystów z Teatru Capitol, z którym Majtyka była związana. Wykonali oni piosenkę z musicalu "Hair", co głęboko wzruszyło zgromadzonych. Uroczystość przebiegła w spokojnej i kameralnej atmosferze, z dala od medialnego szumu. Była pełna zadumy i osobistych wspomnień.

Zobacz także: Emocjonalne pożegnanie Magdaleny Majtyki. Słowa Dawidziuk łamią serca. "Jest teraz aniołem"

Mąż Magdaleny Majtyki napisał do niej list. Słowa łamią serce

Jednym z najbardziej przejmujących momentów pogrzebu było odczytanie listu od Piotra Bartosa, męża aktorki, który wcześniej w mediach społecznościowych tak żegnał żonę:

Kochanie, nigdy o tobie nie zapomnę, zawsze będę kochał.

Na uroczystości słowa skierowane do "Madziuli" odczytał brat Piotra Bartosa:

Cześć kochanie, piszę do ciebie ten list wczesnym rankiem, bo wtedy jest mi łatwiej, wtedy czuję twoją obecność bardziej - jakbyś tylko na chwilę wyszła i zaraz miała wrócić. Madziu, byłaś wspaniałą mamą dla naszej córki, dałaś jej cały swój świat. Byłaś moją wspaniałą partnerką, a później żoną. Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem teraz. Dałaś mi światło, które świeci dla mnie każdego dnia - naszą córeczkę. Ty i ona - dwie miłości mojego życia. Myślałaś o wszystkich, zawsze oddawałaś całe swoje serce. A teraz wyszłaś i wiem, że już nie wrócisz. Tęsknię. Ja i Kalina postaramy się zmieniać świat wokół nas na lepszy, uśmiechać się do ludzi tak, jak tylko ty potrafiłaś. Kocham cię.

Tak wyglądał pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki
Radio ESKA Google News