Spis treści
Śmierć Magdaleny Majtyki. Śledczy znają już wstępne wyniki sekcji zwłok
Szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza Magdaleny Majtyki ruszyła w czwartek. Pod koniec tygodnia mąż artystki, Piotr Bartos, wystosował w internecie dramatyczny apel o pomoc w odnalezieniu ukochanej. Udostępnił precyzyjne koordynaty miejsca, w którym kobieta była widziana po raz ostatni, a swój wpis na portalu Facebook uzupełnił niezwykle emocjonalnymi słowami.
"Madziu, wróć do nas, kochamy cię i czekamy"
Niestety, w piątkowy wieczór media obiegła tragiczna wiadomość o odnalezieniu zwłok Magdaleny Majtyki. Ciało znajdowało się w lesie na terenie dolnośląskich Biskupic Oławskich, tuż obok porzuconego auta aktorki. Wyjaśnianiem okoliczności tego dramatu zajmują się obecnie prokuratorzy. W poniedziałek wykonano badanie pośmiertne, a po południu poznaliśmy pierwsze wnioski.
Prokurator Damian Pownuk poinformował dziennikarzy „Super Expressu”, że obecnie nie można jeszcze podać bezpośredniej przyczyny śmierci artystki. Śledczy kategorycznie odrzucili jednak jeden scenariusz i potwierdzili, że zgon nie nastąpił w następstwie fizycznego urazu.
Ze wstępnych wyników sekcji zwłok wynika, że biegli wykluczyli uraz jako przyczynę zgonu - informuje prokurator Damian Pownuk.
Biegli wykluczają udział osób trzecich w śmierci Magdaleny Majtyki
W tym momencie decydujące stają się analizy toksykologiczne i histopatologiczne. Prokurator Damian Pownuk zaznaczył, że na kompletny raport medyczny trzeba poczekać około dwóch miesięcy. Obecna faza śledztwa pozwala już jednak wstępnie odrzucić hipotezę, jakoby do zgonu Magdaleny Majtyki doprowadzili inni ludzie.
W dalszym ciągu nie mamy śladów, czy też dowodów wskazujących na działania osób trzecich - przekazał prokurator Pownuk.
Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy splot wydarzeń. Auto ofiary zlokalizowano w ubiegły czwartek. Służby nie powiązały jednak tego faktu z zaginięciem Magdaleny Majtyki, bo oficjalne zgłoszenie wpłynęło kilka godzin później. Zabezpieczony wóz był zamknięty, co sugerowało, że kobieta oddaliła się z miejsca o własnych siłach. Niestety, ostatecznie nie zdołała wezwać pomocy.
Zobacz również: Ustalono, co Magdalena Majtyka robiła przed śmiercią. To miał być zwyczajny dzień