Wiadomo, dlaczego Taco nie wystąpił na koncertach Quebonafide. Wojciech Szczęsny się wygadał

Pożegnalne koncerty Quebonafide na PGE Narodowym były wielkim finałem jego muzycznej kariery, ale fani szybko zauważyli brak jednej kluczowej postaci. O kogo chodzi? Oczywiście Taco Hemingwaya. W sieci zawrzało od domysłów. Teraz temat podjął Wojciech Szczęsny, który w wywiadzie zdradził, dlaczego Filipa Szcześniaka zabrakło na tej wyjątkowej scenie. Czy to rzeczywiście prawda? Kto ma rację - fani czy piłkarz?

Quebo - taco
Autor: PAWEL SKRABA/ Reporter

Dwudniowe show Quebonafide na Stadionie Narodowym to bez wątpienia jedno z najgłośniejszych wydarzeń muzycznych tego roku. Raper zaprosił na scenę wielu artystów, z którymi współpracował przez lata, a setlista pełna była emocji, wspomnień i kultowych utworów. Nie zabrakło muzycznego przekroju przez całą jego karierę. Były undergroundowe brzmienia, hity Taconafide i nowsze, bardziej osobiste projekty.

Mimo tego fani szybko zauważyli, że wśród gości nie pojawił się Taco Hemingway, który był tak naprawdę jednym z najbliższych współpracowników Quebo z dawnych lat. Internet zalały spekulacje. Wiele osób mówiło o rzekomym konflikcie pomiędzy artystami. Skąd te domysły? TacoWszystko przez kawałek Taco "Main Stage Freestyle".

Z Quebo już koniec przyjaźni, bo to k**a brat już - nawinął początkowo Taco.

Z czasem jednak, gdy pojawiła się winylowa wersja płyty, w książce z tekstami zabrakło drugiej części wersu i zostało jedynie:

Z Quebo już koniec przyjaźni, bo to k**a.

Nic dziwnego, że słuchacze obu panów przekonani byli o poważnym konflikcie, który pojawił się między nimi. Teraz jednak nowe światło na sprawę rzucił Wojciech Szczęsny. 

Zobacz też: Tak wyglądał koncert Quebonafide na PGE Narodowym. Lista gości szokuje! [WIDEO]

Eska Summer City. Tłumy na plaży w Ełku. Eska Music Tour 2025

To dlatego Taco nie wystąpił na koncertach Quebonafide

Tak więc w ostatnich dniach jedni mówili o rzekomym konflikcie, inni sugerowali, że Taco unika rozgłosu, a jeszcze inni obstawiali zobowiązania związane z jego zaplanowanym koncertem na BitterSweet Festival w Poznaniu. W końcu to wydarzenie zapowiedziano jako jego jedyny występ w 2025 roku. Tajemnicę uchylił dopiero Wojciech Szczęsny, który sam był obecny na jednym z koncertów Quebo.

W najnowszym wywiadzie dla kanału Foot Truck Wojciech Szczęsny wrócił wspomnieniami do pożegnalnego koncertu. Zaproszenie od rapera potraktował poważnie i mimo problemów z lotem, ostatecznie pojawił się z żoną na sobotnim występie. Jak sam zdradził, impreza zrobiła na nim duże wrażenie, choć warunki akustyczne w loży VIP pozostawiały trochę do życzenia.

Jednak to nie atmosfera koncertu wzbudziła największe emocje, a temat, który co chwilę wracał wśród widzów i słuchaczy. Oczywiście chodzi o to, gdzie w tym czasie był Taco Hemingway.

Prowadzący dopytywał i starał się wyciągnąć od Wojciecha jak najwięcej. Ten jednak potwierdził dopiero wersje, którą zasugerował Łukasz Wiśniowski:

Moja teoria jest taka, że skoro ogłosił, że jedyny występ na żywo będzie na Bittersweet w Poznaniu, to być może są to kontraktowe kwestie.

Co na to Szczęsny? 

Dokładnie, tak. Dzięki za pomoc.  - przyznał dyplomatycznie. 

Jak myślicie, wspomniany konflikt do bujda, czy może festiwal był jedynie prostym wytłumaczeniem i pretekstem?